Reklama
Reklama

Z Leszkiem Gierszewskim o sponsoringu sportowym

22 kwietnia 2014 | Wyświetlenia: 1132
Leszek Gierszewski
fot. DRUTEX | Leszek Gierszewski

DRUTEX związał się niedawno kontraktem z dwoma światowej klasy piłkarzami, Phillipem Lahmem oraz Andreą Pirlo. To ważne wydarzenie stało się dobrą okazją do porozmawiania z Panem Leszkiem Gierszewskim m.in. o sponsoringu sportowym. 

Panie Leszku, zacznijmy może od ostatnich rewelacji, jakie napłynęły z Państwa fabryki, czyli o związaniu się rocznym kontraktem z dwoma światowej klasy piłkarzami, Philippem Lahmem oraz Andreą Pirlo. Jest Pan kibicem piłki nożnej, obstawiam więc, że to Pana pomysł?

Rolą działu marketingu w firmie jest budowanie i realizowanie strategii marketingowej odpowiedniej do planów działania firmy i aktualnej sytuacji rynkowej. Pomysł nawiązania współpracy z tak znanymi ikonami światowej piłki nożnej to ich inicjatywa, z którą w pełni się utożsamiam, bo uważam, że to strzał w dziesiątkę. Udało nam się zaprosić do współpracy osoby, które utożsamiają te same wartości, które na co dzień cenimy sobie w firmie: doświadczenie, precyzja, innowacyjność i szybkość. Jako kibic piłki nożnej tym bardziej doceniam fakt, że związaliśmy się z prawdziwymi mistrzami i cieszę się, że DRUTEX to wybór mistrzów.

Czy wybór akurat tych dwóch ikon futbolu zapadł jednomyślnie czy może przewinęły się też inne propozycje?

Oczywiście analizowaliśmy różne scenariusze. W „grze” natomiast nie było kilkudziesięciu piłkarzy, bo tych najlepszych na każdym rynku mamy zaledwie kilku. Szybko wybraliśmy z ewentualnej puli rozważanych możliwości tę optymalną. W tym zakresie byliśmy jednogłośni. Wszyscy zgodziliśmy się, że zarówno Philipp Lahm, jak i Andrea Pirlo to najwyższa półka, jeśli chodzi o światową piłkę nożną. To osobowości, które doskonale pasują do naszej firmy, których wizerunek i reputacja pomogą nam z pewnością stworzyć silne fundamenty naszej obecności na rynkach zagranicznych, szczególnie w Niemczech i we Włoszech.

Są w planach rozmowy z kolejnymi piłkarzami z innych, kluczowych dla Drutex rynków?

Tajemnicą owiane są dalsze plany naszej firmy, zarówno sprzedażowe, produkcyjne, jak i marketingowe. Zachęcam do obserwowania naszej aktywności na rynkach zagranicznych. Z pewnością zaskoczymy jeszcze niejednym odważnym posunięciem.

Branża stolarki coraz śmielej wykorzystuje sponsoring sportowy do promowania swoich marek. Czy są według Pana jeszcze jakieś nisze, które warto byłoby wykorzystać?

Oczywiście. Zaangażowanie w sport czy kulturę zależy od polityki przedsiębiorstwa. W naszym przypadku podpisanie kontraktów z piłkarzami było naturalną konsekwencją dotychczasowych działań. Sport wspieramy praktycznie od początku istnienia firmy. Z naszą lokalną drużyną „gramy” już od 11 lat. Od ponad roku wspieramy warszawski klub Polonię Warszawa. Teraz nadszedł czas na rynki zagraniczne. Nie było mowy o innej dyscyplinie, bo jesteśmy wierni swoim dotychczasowym działaniom, ale wierzymy również w siłę piłki nożnej. Miliony kibiców na całym świecie emocjonują się podczas kolejnych rozgrywek. Każdy z nas przeżywa dozę adrenaliny podczas meczu i prawie każdy kibicuje jak potrafi. Na tych emocjach nam zależy, bo te łączą ludzi. Podobnie jak nasze okna (uśmiech)…

Fabryka Drutex rozrasta się niemal z roku na rok, powiększając co i rusz i tak imponujące już gabaryty – nadąża Pan za tymi ciągłymi zmianami?

Szczerze mówiąc, sam nigdy nie spodziewałem się, że firma będzie rosła w takim tempie. Jeszcze nadążam, ale łapię się na tym, że zaczyna mi brakować czasu. Wycieczki po firmie niedługo będziemy organizować z wykorzystaniem melexów, bo nogi już nie wystarczą (śmiech). A tak całkiem poważnie, bardzo cieszy mnie rosnący popyt na nasze produkty w kraju i za granicą. Jestem dumny z kolejnych przyznanych firmie nagród i zaszczytnych tytułów. Sukces, jaki udało nam się odnieść w ciągu 20 lat produkcji okien, to ewenement. Niezależnie od koniunktury rozwijamy się, realizujemy coraz odważniejsze przedsięwzięcia, a okna sprzedajemy już na całym świecie.

Rozpiera mnie duma, ale nie osiadam przez to na laurach, bo wierzę, że tylko rozwój i dalsze inwestycje mogą zapewnić nam równie spektakularne sukcesy w przyszłości.

Wyznaczał Pan sobie wiele celów rozwoju firmy i, jak się wydaje, zrealizował je Pan wszystkie. Co jeszcze mógłby osiągnąć Drutex?

Nigdy nie jest tak, że przestaje się marzyć. Jak powiedział Coelho: „To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.” Osobiście jestem wielkim marzycielem. Jednocześnie przy tym wielkim szczęściarzem, bo te marzenia udaje mi się zrealizować. Dlaczego więc przestać marzyć skoro mam taką passę? (śmiech).

Oczywiście, że mamy plany. Jak zawsze bardzo ambitne. Myślę, że jesteśmy dopiero na początku drogi. Niektóre z planów uda nam się zrealizować już niebawem, na inne trzeba trochę poczekać. Nie mam jednak wątpliwości, że się spełnią. Pomagają mi w tym ludzie, profesjonaliści i eksperci w swoich dziedzinach, których kompetencje, wiedza i doświadczenie sprawiają, że rozwijamy się coraz dynamiczniej z roku na rok.

Okna zmieniają się bardzo dynamicznie, pełniąc coraz to więcej funkcji. Jak Pan sądzi, jak za 10 lat będzie wyglądało typowe okno? 

Trudno jest przewidzieć jakie będą wymagania klientów i rynku za 10 lat. Na pewno różne od dzisiejszych, bo klienci będą jeszcze bardziej wymagający. Nowoczesne okno będzie wyrazem wyobrażeń i marzeń klientów w 100%. Z pewnością będzie to produkt jeszcze bardziej zindywidualizowany, tzw. talior-made. Jaki będzie naprawdę? Sam jestem ciekawy, bo jeśli ma to być wyraz wyobrażeń klientów, to pewnie nie jesteśmy w stanie dziś tego przewidzieć, bo przecież wyobraźnia z reguły nie ma granic. I to jest w tym wszystkim najbardziej fascynujące, że przed nami kolejne wyzwania. A tym chętnie stawiamy czoła.

DRUTEX S.A.
77-100, Bytów
ul. Leszka Gierszewskiego 1
tel.: 059 8229101
fax.: 059 8229103
Reklama