Reklama
Reklama

ROL – ciekawość pierwszym stopniem... do produkcji okien?!

15 grudnia 2015 | Wyświetlenia: 1256
Roman Ludwiczuk, współwłaściciel Wałbrzyskiej fabryki okien ROL
fot. ROL | Roman Ludwiczuk, współwłaściciel Wałbrzyskiej fabryki okien ROL

Wałbrzyska Fabryka Okien ROL założona został przeszło dwie dekady temu przez dwóch wspólników, Leszka Głoda i Romana Ludwiczuka. Ciekawi kulisów powstania tego producenta, zaprosiliśmy do rozmowy jednego ze wspólników – Romana Ludwiczuka.

Panie Romanie, jak powstał pomysł na firmę? Jak wyglądały jej początki?

W 1992 roku, prowadząc firmę budowlaną, spotkałem obecnego wspólnika, który pracował wtedy przy produkcji łączników i innych elementów wykorzystywanych w zespalaniu ramek międzyszybowych stosowanych w produkcji szyb. Temat wydał mi się ciekawy, dlatego wybrałem się wraz z nim do jego kilku odbiorców. Tak mi się to spodobało, że niedługo po tym podjąłem decyzje o rozpoczęciu produkcji szyb zespolonych w Wałbrzychu. Znalazłem odbiorców między innymi w Jaworze i Jaworzynie, gdzie z kolei miałem okazje przyjrzeć się produkcji stolarki PVC. Choć wydawało mi się to wtedy kosmiczną technologią, to mocno mnie zaintrygowało – postanowiłem spróbować swoich sił także w oknach. 

Zaczęliśmy od sprzedaży okien wyprodukowanych we wspomnianej już Jaworzynie, a po wizycie przedstawicieli Roplasto, którzy zachęcili nas do założenie własnej produkcji na ich profilu, podpisaliśmy umowę z tym dostawcą, co jednocześnie zmobilizowało nas do uruchomienia fabryki okien i drzwi. I tak się to zaczęło: używana zgrzewarka jednogłowicowa z DKV, frezerki z Lututowa, a reszta własnego pomysłu... i tak produkujemy 21 lat do dnia dzisiejszego, choć śladu po wspomnianych maszynach nie widać już od lat.

Co było kluczowe dla powodzenia całej inwestycji?

Rozpoczęcie jakiejkolwiek produkcji w tamtych czasach było dużym wyzwaniem. Brak środków finansowych, niedostępność kredytów – to tylko przykładowe bolączki tamtego okresu. Nie brakowało nam natomiast chęci i determinacji do poznawania czegoś nowego. Odwaga, determinacja i duża motywacja pomogły nam w osiągnięciu celu. Krok po kroku unowocześnialiśmy nasz park maszynowy, nie zapominając, że to klient jest zawsze najważniejszy.

Proszę coś więcej powiedzieć o waszych produktach i odbiorcach. 

W pewnym sensie wyspecjalizowaliśmy się w produkcji drzwi zewnętrznych, i to jest naszą najmocniejszą stroną. Jeśli chodzi o dostawców, to zawsze staraliśmy się być „stali”, ale niestety z rynku zniknął profil Roplasto, jak i zresztą cała firma... A szkoda, bo byli to wspaniali partnerzy. Postawiliśmy na profil Gealan. Okucia od wielu wielu dostarcza nam ROTO – w moim przekonaniu numer 1 na rynku. Naszymi głównymi odbiorcami są klienci indywidualni – do w przeważającej większości u nich znajdą Państwo okna sygnowane marką ROL. 

A jak ocenia Pan chylący się ku końcowi rok?

Mijający rok nie był najgorszy. Zauważamy tendencję do wymiany okien z lat 90-tych, co otwiera duże możliwości, zarówno dla polskiego rynku, jak i europejskiego. Liczymy na wzmocnienie tego trendu i intensywnie przygotowujemy się na jego rozwój.

Reklama