POL-VISTA to rodzinny producent stolarki okiennej i drzwiowej, który powstał w niecodziennych okolicznościach i trochę z przypadku. Do rozmowy zaprosiliśmy Roberta Lorka, współwłaściciela tego przedsiębiorstwa.
Panie Robercie, rozpoczął Pan produkcję w 2011 roku, czyli w okresie, w którym mówiono już głośno o kryzysie i przepełnieniu na rynku. Co Pana do tego tchnęło?
To dość dziwna historia i zbieg okoliczności. Hala, na której obecnie produkujemy stolarkę, miała być stacją diagnostyczną. Jednak, z uwagi na zmianę przepisów dotyczących wymagań stawianych tego typu obiektom, stacja ta nie została ostatecznie uruchomiona, a hala stała bezużytecznie przez kilka lat. W pewnym czasie służyła jako magazyn maszyn znajomego stolarza, który nosił się z zamiarem zamknięcia linii do produkcji okien. W tym samym czasie, moja żona, a obecnie właścicielka firmy, po zakończeniu urlopu macierzyńskiego pozostawała na zasiłku dla bezrobotnych. Ponieważ pojawiła się możliwość uzyskania dotacji na uruchomienie działalności gospodarczej dla osób bez pracy, wystąpiliśmy z takim wnioskiem, a jako przedmiot działalności wybraliśmy... produkcję stolarki! Skoro maszyny już stały na hali, to pomyśleliśmy, że dlaczego by nie spróbować. I tak właśnie zaczęła się nasza przygoda z oknami PVC. Swoją drogą, dotacji nie uzyskaliśmy, a znajomy rozmyślił się i nie sprzedał maszyn, jednakże poczynione kroki i rozmowy z potencjalnymi dostawcami tak nas nakręciły, że szybo nabyliśmy maszyny z innego źródła i, mimo braku dofinansowania, z pomocą rodziny w kwietniu 2011 roku zaczęliśmy produkcję stolarki PVC.
Początek jak ze scenariusza dobrego filmu. A co było później?
Początek to przede wszystkim poznawanie nieznanego rynku. Moja wcześniejsza kariera zawodowa związana była z branżą stalową, stolarka okienno-drzwiowa była więc czymś zupełnie nowym. Pierwotnie wybrany system profili, jak się później okazało, bardzo „egzotyczny” i nieznany w Polsce (Profialis – Wymar S3000), mimo wielu zalet, nie ułatwiał nam zadania. Słaby marketing systemodawcy w zderzeniu z innymi markami, jak Veka, Aluplast, Rehau czy Schüco, wymuszał na nas konieczność wykonywania ogromnej pracy dla pozyskania jakiegokolwiek zlecenia. Powiedzenie „co nas nie zabije to nas wzmocni” znalazło jednak potwierdzenie w naszym przypadku. Okazało się bowiem, że system, choć nieznany w Polsce, ma się świetnie np. we Francji czy Belgii, więc wkrótce rozpoczęliśmy współpracę z odbiorcami z Europy Zachodniej.
Co jeszcze zdecydowało o fortunnym wejściu na rynek?
Ponieważ jesteśmy małą, rodzinną firmą, konkurowanie ceną z gigantami nie wchodzi w grę. Proszę jednak spróbować zamówić w fabryce wysyłającej tysiące okien dziennie jakieś okna z systemem HST czy PSK, parę drzwi zewnętrznych z ciekawymi wypełnieniami, może jakąś lekką suwankę, czyli tzw. multisliding, a wszystko to proszę zamontować w warstwie docieplenia. Życzę powodzenia! Elastyczność produkcji, wysoka jakość usług monterskich z uwzględnieniem najnowszych rozwiązań, a także innowacyjność produktów – to główne cechy, które pozwalają nam odnaleźć swoje miejsce na rynku stolarki otworowej. Za swoją innowacyjność zostaliśmy wyróżnieni przez Winkhausa w 2013 roku w konkursie „Mistrz innowacji”.
Jakie produkty są głównymi w ofercie i co je wyróżnia?
Nie mamy jakichś sztandarowych produktów. Jak wspomniałem wcześniej, jesteśmy elastyczni i każdą ofertę „kroimy” na miarę. Nie boimy się nowych rozwiązań. Ukryte zawiasy, bezpieczne wietrzenie, żaluzje międzyszybowe to niektóre z nich. Tak naprawdę jesteśmy w stanie zadowolić większość Klientów w zależności od ich potrzeb i oczywiście zasobności portfela.
Powie Pan coś więcej o waszych dostawcach?
Jako że Profialis wycofał się z polskiego rynku z końcem ubiegłego roku, to – po wielu rozmowach z systemodawcami – tym razem postawiliśmy na markę najbardziej znaną w Polsce – na aluplast. Pozwala nam to oferować zarówno okna ekonomiczne, w szerokości zabudowy 70 mm, jak i okna energooszczędne w systemie Ideal 8000, z zabudową 85 mm. Profile Aluplast dają bardzo szeroką gamę rozwiązań technicznych. Co do okuć, to tutaj niezmiennie niezawodny Winkhaus ze swoją rodziną activPilot. Świetni technicy Winkhausa w połączeniu z doskonałą obsługą handlową biura w Katowicach gwarantują brak stresu przy produkcji i dostawy na czas dobrze dobranych okuć, a to naprawdę bardzo ważny aspekt naszej działalności. Co do szkła, to tutaj nie mamy zdecydowanego lidera – dobieramy więc dostawcę w zależności od realizacji. Jeśli chodzi o kwestie montażowe, współpracujemy z tremco illbruck (taśmy rozprężne), Knelsenem (konsole montażowe), Soudalem (taśmy paroszczelne i paroizolacyjne – system SWS oraz piany montażowe) oraz wieloma innymi dostawcami.
Do kogo kierujecie swoją ofertę?
90% naszych odbiorców to klienci indywidualni, najczęściej inwestorzy budujący nowy dom, cechujący się wiedzą teoretyczną i pobieżną znajomością produktów, którzy wiedzą, że warto zainwestować w dobre okna, bo nie chcą ich wymieniać za 2 czy 3 lata, a mają im służyć kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Zdarzają się również inne inwestycje, jak budynek biurowy, przedszkole, szkoła czy nagrodzona przez aluplast inwestycja w Zabytkowej Kopalni Srebra i Ołowiu w Tarnowskich Górach (na zdjęciu po lewej).
Jak oceniacie miniony rok?
Miniony rok upłynął nam pod znakiem zmian (system profili) oraz ekspansji poza kraje naszego kontynentu. Z satysfakcją odnotowaliśmy wzrost eksportu do Australii, z którą współpracujemy od początku 2014 roku. Oprócz Klientów w postaci deweloperów, których osobiście szkoliliśmy w zakresie montażu okien europejskich (w Australii okna wstawia się wraz z budową domu i sami wcześniej musieliśmy przemyśleć sposób i dobrać odpowiednie technologie), nawiązaliśmy współpracę z firmą handlową oferującą polskie okna PVC i aluminiowe na Antypodach i w Tasmanii. Jeśli chodzi o rodzimy rynek, cieszy fakt wzrastającej świadomości potencjalnych odbiorców co do znaczenia jakości stolarki w aspekcie energooszczędności, co daje szersze możliwości zaoferowania dobrego produktu.
Jakie macie plany na przyszłość?
Najbliższa przyszłość to wprowadzenie do produkcji okien w nowym w Polsce systemie Ideal 5000 energeto „View”, charakteryzującym się bardzo dobrymi właściwościami termicznymi oraz, co nie mniej ważne, unikalnym designem. Ukryte skrzydło w połączeniu z elegancką nakładką aluminiową daje naprawdę imponujący efekt. Już wkrótce więcej informacji pojawi się na naszej stronie internetowej. Co dalej? Na to pytanie bardzo ciężko odpowiedzieć. Obserwując trendy rynkowe, nie wykluczamy rozpoczęcia produkcji ślusarki aluminiowej, ale życie i potrzeby naszych klientów zdecydują o kierunku rozwoju naszej firmy, bo co do tego, że będziemy się rozwijać, nie mam żadnych wątpliwości.




