Reklama
Reklama

OKNA MIW – diler z optymizmem patrzący w przyszłość

3 lutego 2015 | Wyświetlenia: 957
Marta Pyzik
fot. OKNA MIW | Marta Pyzik

OKNA MIW to diler, który działa na rynku od 2010 roku, a z założycielką tej firmy, Panią Martą Pyzik, jesteśmy stale w kontakcie, śledząc losy OKIEN MIW niemal od chwili ich powstania. Z Panią Martą rozmawialiśmy po raz pierwszy w 2012 roku (przeczytaj), drugi raz w roku ubiegłym (przeczytaj), a teraz zapraszamy do trzeciej i najpewniej nie ostatniej rozmowy. 

Jaki się Pani wiodło w 2014 roku? Z czego Pani zapamięta ten rok jeśli chodzi o sprzedaż stolarki?

Rok 2014 był udany. Patrząc wstecz i porównując bilans księgowy, mogę porównać go z rokiem 2013. Dla mnie utrzymanie tego samego poziomu sprzedaży jest wystarczające i potwierdza niezmienne zaangażowanie w pracę i pewność, że utrzymam się na rynku. Szczerze przyznam, że niezwykle budujące są statystyki potwierdzające powiększający się odsetek nowo powstających firm prowadzonych przez kobiety (nie tylko w branżach związanych z budownictwem). Ponoć w Polsce jest on najwyższy w Unii Europejskiej. Mam satysfakcję, że także moja osoba wpłynęła na ten wynik.

Nigdy nie martwiłam się, że sobie nie poradzę, że będzie mi ciężko. Pracuję i poświęcam czas i wiedzę na to, aby dobrze wykonywać swoją pracę i przynosić klientowi zadowolenie z produktu zakupionego u mnie, a także pewność, że otrzymuje on pełną gwarancję i jakość na wiele lat. W nowym, zmienionym prawie dla konsumenta nabiera to wartości.

Sprzedaż stolarki trwała właściwie cały miniony rok. Trzeba przyznać, że pomogła w tym ciepła zima. Znamiennym okazał się fakt pojawienia się hasła „okna pasywne”, „okna energooszczędne”. Klient stał się też bardziej świadomy w kwestii nowych technologii budowlanych pozwalających na budowanie ciepłego i oszczędnego domu. Dzięki szerokiej palecie dostępnych w mojej firmie systemów okiennych, mogłam z powodzeniem oferować stolarkę o wysokich współczynnikach izolacyjności, aby zaspokoić oczekiwania takich inwestorów.

Czy sprzedaż stolarki jest bardziej opłacalna obecnie czy kilka lat temu, gdy Pani zaczynała?

Przyznam się, że trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Jestem obecna kilka lat na rynku i, analizując poziom sprzedaży, nie widzę dużych rozbieżności w jej poziomie. Ostatnie dwa lata są podobne do siebie pod tym względem. Jeżeli chodzi o opłacalność, to w moim odczuciu jest ona na dobrym poziomie. Każdy handlowiec wie, że nie wystarczy dążyć do zaspokojenia podstawowych potrzeb, że trzeba zawsze sięgać wyżej, patrzeć dalej, nigdy nie zatrzymywać się miejscu. W moim przekonaniu – zawsze się opłaca – cokolwiek robię w sferze zawodowej staram się angażować i wykonywać profesjonalnie. Mam wtedy pewność, że zrobiłam wszystko, aby się to opłaciło, przełożyło na zyski i zadowolenie z wykonywanej pracy.

Wspominała Pani o wprowadzeniu do oferty okien z Fiberglassu. Jakie jest zainteresowanie tym produktem ze strony klientów?

Zainteresowanie jest cały czas, wykonuję wiele ofert w tym systemie. Mimo że sprawa Fiberglass jest świeża w mojej firmie i wymaga jeszcze trochę oprawy marketingowej, to myślę, że produkt będzie ceniony wśród Klientów. Zainteresowanie stolarką z włókna szklanego rośnie dzięki możliwości wykonywania stolarki o dużych gabarytach i polecam ten system bez obaw związanych z ryzykiem odkształceń profilu. Klientów zainteresowała też możliwość wykonywania nietypowych drzwi zewnętrznych w tym systemie, zarówno pod kątem wymiarów, jak i wykończenia – pojawiły się nie tylko piękne wypełnienia ale i podświetlane światłem LED szyby, które wyjątkowo ciekawią klientów. Fiberglass izolacyjnością też może się pochwalić, i wiem, że spełni wiele oczekiwań dzisiejszego klienta. Produkt na pewno przyjmie się na stałe do oferty i często będę przygotowywać kosztorysy okien i drzwi z Fiberglass.

Są firmy, które zaczynały od bycia dilerem, aby z czasem zostać producentem. Czy myślała Pani o tym w perspektywie kilku lat? 

Nie. Zdecydowanie nie. Diler to osoba, która jest niezbędna w tej branży. Nie wyobrażam sobie, bym mogła zostawić „to wszystko” na co tak ciężko zapracowałam. Większość moich klientów to osoby prywatne. Mam też w bazie kilka stale zaopatrujących się firm budowlanych w Polsce i na terenie Unii Europejskiej. Każdy zdobyty klient, zadowolony z produktu i usługi to niesamowita dla mnie sprawa. Miło usłyszeć od niego dobre słowo i mieć satysfakcje z wykonywanej pracy. Ryzyko podjęcia się produkcji okien jest niezwykle duże. Trzeba mieć zaplecze finansowe i wiele innych tzw. „układów” w branży. W moim regionie jest kilku dużych producentów stolarki i wydaje mi się, że nie ma konieczności tworzenia nowych zakładów produkujących stolarkę. Wiem, że mają oni wiele firmowych punktów sprzedaży i współpracujących z nimi punktów dilerskich. Sięgają także z ofertą na pozostałą część kraju i Europy. Myślę, że i tak jest „ciasno” i te małe dilerskie punkty narażają się niestety na „zgniecenie” przez zakłady produkcyjne. Obecny stan rzeczy jest dobry i niech utrzymuje się jak najdłużej.

Jakie są kluczowe plany na obecny rok?

Priorytetem jest podjecie działań dotyczących promocji i marketingu. Mając produkty jakościowe i innowacyjne w ofercie, muszę pokazać je najbliższemu otoczeniu. Nowy Sącz, w obrębie którego pracuję, to miasto tranzytowe, więc przebiegają przez niego popularne szlaki handlowe i transportowe. Dzięki dobrej promocji firmy liczę na zdobycie nowych klientów, także spoza regionu. Nie zapomnę także o lokalnym kliencie, gdyż jest on dla mnie bardzo ważny, zapewnia dobrą opinię i poleca moją firmę w swoim środowisku. Pracować z taką świadomością jest trudno – jest takie powiedzenie – „dobry sąsiad lepszy niż brat” – i przyznam, że nie chciałabym „podpaść” u przysłowiowego „sąsiada” i stracić dobrą opinię. Dlatego tak ważne jest dla mnie, aby każdemu klientowi poświęcić czas i przedstawić jak najlepszą ofertę.

Optymizm i zaangażowanie w sferze zawodowej – tego życzę wszystkim i sobie w Nowym Roku. Satysfakcja z pracy będzie pewna, jeżeli przyłożymy się do określonych zadań z całym serce, a po wszystkim nie będziemy mieli sobie nic do zarzucenia. Jakby to powiedział mój znajomy, i niech to będzie puentą tego wywiadu: niech się darzy!

Reklama