Firma OKNA MiW powstała w 2010 roku, a jej założycielka, Pani Marta Pyzik, sumiennie informuję o zakresie działalności i jej podstawowej misji, czyli sprzedażą wysokiej jakości stolarki okiennej i drzwiowej. Z Panią Martą rozmawialiśmy dwa lata temu, gdy dopiero rozpoczynała działalność (przeczytaj). Teraz podpytujemy, jak się Jej wiedzie na rynku.
Pani Marto, gdy rozmawialiśmy dwa lata temu, to dopiero rozkręcała Pani swój punkt dilerski stolarki. Jak upłynęły kolejne dwa lata?
Szybko, efektywnie i rozwojowo... W dzisiejszych czasach dzień za dniem, miesiąc za miesiącem mijają bardzo szybko. Uważam, że ostatni czas był bogaty w różne wydarzenia, pozytywne i negatywne. Oczywiście więcej było tych dobrych i trafionych inwestycji, więcej zadowolonych klientów, sporo nowych kontaktów branżowych. Uznaję ten miniony okres jako dobry dla mojej działalności. Skoro jestem tu, gdzie jestem, nie może być inaczej.
Jakby Pani oceniła obecną sytuację na rynku? Jest jeszcze miejsce dla nowych dilerów czy rynek jest już przepełniony?
Oczywiście, że jest przepełniony, nie ma co ukrywać. Trzeba też przyznać, że tak się dobrze składa, że każdy z nas, dilerów, znajduje swoje tzw. „pole do popisu” i, jak na razie, nie napotkałam się z trudnościami pod tym względem.
Czasem są sytuacje, które nas wyprowadzają z równowagi, np. działalność regionalnych małych producentów stolarki, którzy nie dają nam zarobić... ale realia są takie, że to klient decyduje i, niestety, trzeba przyznać, że w większości parametrem oceny oferty jest CENA.
Czy zauważyła Pani zmianę w preferencjach klientów? Jakiś produkt, typ stolarki cieszy się rosnącym uznaniem?
Trzeba przyznać, że są klienci obyci w temacie stolarki i oni też mają sprecyzowane wymagania. Najczęściej są to inwestorzy, którzy mają możliwości zainwestowania w przyszłość bez względu na cenę. Nie ma co ukrywać, są to najczęściej osoby majętne, ambitne, obeznane w temacie. Osoby, na których cena nie robi wrażenia. Liczy się efekt, parametry techniczne, a finalnie: oszczędności płynące z użytkowania takiej właśnie stolarki.
Niedawno na nasz rynek weszła nowa firma dystrybuująca okna w nowatorskim systemie – wykonują okna i drzwi z włókna szklanego FIBERGLASS – mowa o NORWIS (dowiedz się więcej). Podjęłam już z nimi współpracę i złożyłam pierwsze zamówienia. Napływają też do mnie kolejne zapytania dotyczące tego rodzaju stolarki. Myślę, że właśnie FIBERGLASS zrobi w najbliższym czasie „rewolucję” na rynku.
Czy można powiedzieć, że klienci są bardziej świadomi tego, że przemyślany zakup stolarki to udana inwestycja na lata, czy jednak głównym kryterium wyboru jest niska cena?
Każdy młody inwestor, szczególnie ten, który buduje nowy dom, przed którym jeszcze wiele wydatków, waha się nad wyborem oferty okien w wersji ekonomicznej czy tej z wyższej półki – pasywnych. Wtedy też o Jego decyzji zaważy właśnie cena.
Wielu moich Klientów znajduje tak jakby połowiczne rozwiązania; ekonomiczne cenowo okna z PVC (rozwiązania o zabudowie 5-6 kom, 70-80 mm), alestara się podnieść ich izolację dokupując do tego rozwiązania bardzo popularneszyby niskoemisyjne, tj. pakiety 3-szybowe. Tu doskonale sprawdzają sięokna z oferty EKO-OKNA (www.ekookna.pl),które od wielu lat oferuję swoim klientom.Już niedługo będzie to chyba standardem, bo, jak wiemy, ustawy zmienią normy dotyczące izolacyjności stolarki. Miałam już kilku klientów, którzy właśnie na te normy się powołali, więc nie ukrywam, że dzisiejsi klienci sami edukują się przed tak poważnym zakupem.
Oczywiście popieram to, gdyż ułatwia to współpracę. Prosta sprawa: rozmawiasz o czymś z kimś, i obie strony wiedzą o co chodzi. I to jest to, co lubię.
Czy gdyby mogła Pani cofnąć się w czasie, to czy ponownie zajęłaby się Pani sprzedażą stolarki? Co by Pani zrobiła inaczej?
Nie zrobiłabym inaczej. Lubię to, co robię. To jest najważniejsze. Robię to dobrze – w moim mniemaniu – i mam z tej pracy satysfakcję. Czasem większą, czasem długo wyczekiwaną, ale zawsze jakąś, choćby minimalną. Zadowolenie z pracy to w dzisiejszych czasach raczej sukces.
Jakie ma Pani plany na ostatnie miesiące tego roku? Szykuje Pani jakieś zmiany?
Drastycznych zmian nie planuję, jest dobrze. Będę nadal odpowiednio reagować na potrzeby klienta, a od siebie wymagać zaangażowania.
Będę starała się „ogarniać temat”, mówiąc uproszczonym językiem. Dobrze jest być na bieżąco w branży – to pomaga. Nie wspomnę, że pomocny jest newsletter z oknonet.pl. Trochę „słodzę”, wiem, ale czasem tak trzeba. Było mi bardzo miło ponownie zagościć na Waszej stronie.




