Na przełomie lat 1989-90 Mirosław Koziołek założył firmę o nazwie Almontplast. Firma działała pod tą nazwą przez 12 lat. Po upływie tego czasu Pan Mirosław stwierdził jednak, że nazwa ta nie odzwierciedla zakresu produkcji i że nowa musi wiązać się z czymś solidnym i konkretnym – tak powstał ALMONT SYSTEM.
ALMONT SYSTEM ma zatem ogromne doświadczenie w realizacji ogrodów zimowych, gdyż ich pierwsze realizacje datuje się na rok 2001. A trzeba dodać, że początki nie były łatwe, gdy trzeba było przewieźć ogród zimowy do Niemiec, a „flotę transportową" tworzyły... Polonezy. Dodatkowo, każdy temat był nowy i wymagał analizy i nauki. Firmie udało się przetrwać i rozwijać przede wszystkim dzięki uporowi oraz konsekwencji w działaniu właściciela. Dostawcą systemów do produkcji ogrodów zimowych dla ALMONT SYSTEMU jest przede wszystkim TS Polska, ale także Alu System, Aliplast, Aluprof.
Od czterech lat odpowiedzialność za sprzedaż ogrodów zimowych marki ALMONT SYSTEM spoczywa na Panu Łukaszu Lipińskim. Na dowód tego, że swoją pracę wypełnia sumiennie i z pasją, a ALMONT SYSTEM stał się prawdziwym ekspertem realizacji ogrodów zimowych, świadczą chociażby poniższe liczby.
- 2011 – sprzedanych i rozliczonych 37 konstrukcji obrót na poziomie 1.500,000 zł
- 2012 – sprzedanych i rozliczonych 76 konstrukcje obrót na poziomie 2.300,000 zł
- 2013 – sprzedanych i rozliczonych 81 konstrukcje obrót na poziomie 3.300,000 zł
- 2014 – do dziś 62 obrót na poziomie 2.700,000, zł
Jak informuje na Pan Łukasz, oferta ALMONT SYSTEM kierowana jet przed wszystkim do klienta świadomego, takiego, który wie, czego chce. I tutaj warto zadać pytanie, kim jest świadomy klient? Czego powinien oczekiwać po ogrodzie zimowym z wyższej półki?
Łukasz Lipiński: Od kiedy rozpocząłem prace w firmie, naszym mottem stało się: ogrody zimowe = styl/jakość/prestiż. Klienci którzy, zdecydują się na nasz produkt, kupują ogród stylowy, tj. prosty i jednocześnie funkcjonalny, bez dodatkowych, często zbędnych nowinek; kupują jakość, czyli kontrolowaną dbałość o detale, zarówno produkcyjne, jaki i montażowe; no i prestiż. Nie ukrywam, że konstrukcja ogrodu jest produktem luksusowym i tak należy ją traktować. To proste stwierdzenie najlepiej obrazuje nasz standard pracy i podejścia do klienta.
Co zyskuje klient, który zainwestuje nieco więcej środków w ogród zimowy wyższej jakości? Czy różnica w porównaniu do tańszych konstrukcji jest aż tak kolosalna?
Ł.L.: Nie ukrywam, że dość często dzwonią do nas klienci proszący o pomoc w naprawie lub samej opinii o posiadanym ogrodzie zimowych. Spowodowane jest to wadliwym montażem, procesem produkcyjnym, a często złym zaprojektowaniem konstrukcji. Rzadko zdarza się, aby coś mnie zaskoczyło pozytywnie. Przeważnie jest tak, że konstrukcja jest odchudzona statycznie, czyli rodzaj użytych profili jest po prostu zły. Często takie konstrukcje wręcz zagrażają użytkownikom, wtedy uświadamiam klienta, gdzie został popełniony błąd i jak go można poprawić. Naszym absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo klienta, a tym samym – wymogi statyczne konstrukcji. Każda konstrukcja jest obliczona pod względem statyki i to ten detal określa przede wszystkim cenę konstrukcji.
Ile z ostatnio wykonnaych konstrukcji zostało zrealizowanych w Polsce, ale ile za granicą? Czy wymagania klientów oraz konstrukcje samego ogrodu zimowego różnią się w zależności od rynku?Ł.L.: Znaczny procent obrotu generują klienci zagraniczni. Bywają miesiące, w których mamy tylko takich klientów. Sam dość często bywam w Niemczech i Francji. Tam właśnie nawiązaliśmy współpracę z osobami prowadzącymi firmy budowlane, które, jak dotąd, nie decydowały się na wykonywanie ogrodów zimowych. Osoby te przekazują nam temat, a my prowadzimy go do końca. Ponadto wykonaliśmy kilka realizacji w Norwegii oraz Szwecji. Osobiście moim ulubionym kierunkiem jest Szwajcaria, która jest dość wymagającym rynkiem. Wszystko to sprawia, że ewentualny zastój w Polsce czy Niemczech, spowodowany np. niepogodą, uzupełniamy realizacjami we Francji, gdzie klimat jest łagodniejszy. To daje nam gwarancje stałych obrotów, a tym samym zysków dla firmy.
A jakie ma plany na przyszłość ALMONT SYSTEM?
Ł.L.: Nasze plany to przede wszystkim – nie będę tutaj zbytnio oryginalny – sprzedaż i rozwój. Na wiosnę planujemy otworzyć biuro w Koln w Niemczech, które będzie odpowiedzialne za obsługę klienta z Niemiec, gdyż w tym rynku widzimy największy potencjał. Na pewno zajmiemy się również rozbudową naszej siedziby.
Uważamy, że czas firm robiących tzw. wszystko w aluminium dobiega końca. Klient staje się coraz bardziej świadomy i oczekuje konkretów, a przede wszystkim wiedzy. Coraz częściej pojawiają się klienci dokonujący wymiany ogrodu na nowy. A to już całkiem inna rozmowa. Z osobą, która konstrukcje zna i korzysta z niej od kilku lat, tzw. HANDLOWE LANIE WODY nie pomaga – gorzej, może bardzo zaszkodzić. I to nas cieszy!





