Reklama
Reklama

O SUNŻAL i rynku osłon z Panem Jarosławem Nowakiem

24 września 2013 | Wyświetlenia: 1526
Jarosław Nowak
fot. SUNŻAL | Jarosław Nowak

Dziś rozmawiamy z Panem Jarosławem Nowakiem z firmy SUNŻAL, która już od 20 lat oferuje klientom rozwiązania z zakresu osłon okiennych. Panie Jarosławie, coraz więcej mówi się o bilansie energetycznym budynków i o roli osłon okiennych w tym zagadnieniu. Czy odczuwa Pan, że klienci coraz świadomiej podchodzą do ich zakupu?

Wprowadzony 01.01.2009 obowiązek certyfikacji energetycznej budynków to duży krok naprzód w kierunku świadomego budownictwa energooszczędnego. Jakkolwiek można mieć zastrzeżenia do przepisów wykonawczych dotyczących certyfikacji, zawartości samego certyfikatu i stosowanych – zbyt uproszczonych moim zdaniem – metod obliczeniowych, sam fakt obecności tego dokumentu wymusza u inwestorów indywidualnych myślenie o przyszłej budowie – a dla wielu jest to przedsięwzięcie życia – w kategoriach przyszłych kosztów eksploatacji. Grubości ocieplenia nie dobieramy już na słowo majstra „Teraz szefie daje się 12-tkę".

Niestety, przy obliczaniu zapotrzebowania energetycznego budynku nie są brane pod uwagę żaluzje, rolety, markizy i inne osłony przeciwsłoneczne... chyba że ekstra za to zapłacimy! W standardowym certyfikacie za 500 zł, którego autor najczęściej obiekt zna tylko z kilku rysunków, informacji o tym, ile zaoszczędzimy opuszczając zimą aluminiowe rolety zewnętrzne na noc, nie znajdziemy. Trwają prace, prowadzone m.in. przez PZPPOPiB, którego jesteśmy członkiem, nad taką modyfikacją obowiązujących przepisów, aby osłony przeciwsłoneczne traktować jako integralną część przegrody okiennej i obowiązkowo uwzględniać w audycie energetycznym, a także projekcie budowlanym. Ale droga do takich zmian jest jeszcze daleka.

Podsumowując: daje się odczuć pewien wzrost świadomości znaczenia osłon okiennych, ale wciąż rzadko spotyka się inwestora zorientowanego np. w różnicy między zasłonięciem przeszklenia od zewnątrz lub od wewnątrz. Tak samo rzadko spotyka się projekty indywidualne zawierające osłony przeciwsłoneczne. Ale skoro wciąż takie braki występują w dużych projektach komercyjnych, za którymi stoją określone, niemałe budżety, to trudno się dziwić. Tak więc na co dzień każdy z nas (przedstawicieli branży) stara się przekazywać potencjalnym klientom, a także projektantom, własną wiedzę na temat osłon, tym samym wpływając na wzrost świadomości klientów końcowych.

Czy można powiedzieć, że któryś typ przesłon okiennych cieszy się największym uznaniem klientów w tym roku?

Wewnątrz pomieszczeń cały czas podstawowym produktem są rolety naokienne w kasetce z prowadnicami bocznymi. Co prawda znacząco wzrosła sprzedaż plis, a także rolet tkaninowych w wariancie „dzień-noc”, trudno jednak jeszcze mówić o boomie na te wyroby. Do nowoczesnych, ekskluzywnych wnętrz klienci wybierają żaluzje drewniane albo wielkogabarytowe rolety tkaninowe zasłaniające za pomocą jednego urządzenia duże, przeszklone powierzchnie – często z zaawansowanych tkanin technicznych, zapewniających częściową widoczność na zewnątrz pomieszczenia.

Na zewnątrz przeszkleń królują żaluzje fasadowe, i obserwujemy tutaj stopniowe odchodzenie od powszechnie do tej pory stosowanych aluminiowych rolet zewnętrznych.  Trudno natomiast przekonać klientów do bardzo praktycznych i eleganckich zewnętrznych rolet tkaninowych – tzw. refleksoli. Instalowane są przede wszystkim na ścianach bocznych ogrodów zimowych, jako uzupełnienie przysłony głównej, czyli markizy dachowej.

I wreszcie na tarasach klienci coraz chętniej decydują się na pergole tarasowe zamiast markiz ze składanymi ramionami. Najlepiej sprzedającym się modelem jest Pergolino szwajcarskiej marki Stobag, której przedstawicielem w Polsce jest właśnie Sunżal. Stanowi to potwierdzenie trendów z krajów takich jak Włochy, gdzie już od kilku lat nacisk w konstruowaniu nowych urządzeń kładziony jest właśnie na pergole.

Powyższe spostrzeżenia dotyczą rynku śląskiego, na którym głównie działamy. Rozmowy z partnerami z branży potwierdzają, że preferencje klientów są zróżnicowane w zależności od regionu naszego kraju.

Panie Jarosławie, czy z Pana perspektywy, dzisiejsza żaluzja, roleta czy markiza, różni się bardzo pod kątem technologicznym od tej wyprodukowanej 10 lat temu?

Porównując najstarsze produkty, z którymi miałem styczność w firmie, z obecnie oferowanymi, mogę powiedzieć, że nasza branża to nie segment IT, więc mamy do czynienia z ewolucją, a nie rewolucją. Ulepszenia polegają na zwiększaniu gabarytów, nowych mechanizmach sterujących, kształtach, kolorystyce. Pojawiają się też oczywiście nowe, ciekawe produkty – np. roleta aluminiowa z obrotową lamelą, rozwiązania do okien trójkątnych. Ale podstawowe produkty, takie jak np. żaluzje fasadowe, nie uległy przez ostatnie 10 lat znaczącym zmianom technologicznym.

Skąd u Pana takie zamiłowanie do osłon okiennych, że postanowił Pan zająć się ich produkcją i sprzedażą?

Kiedyś mawiano: to dobry mąż będzie, a miłość sama z czasem przyjdzie. Ze mną  było tak, że przejąłem firmę po ojcu, co było wtedy naturalną koleją rzeczy, choć nie do końca pokrywało się to z moimi ówczesnymi planami. Z czasem odkryłem, że można realizować się w każdej dziedzinie, która przynosi nam satysfakcję z pracy, a praca w Sunżalu, w branży osłon przeciwsłonecznych, taka właśnie jest.

Jaki wiele z Państwa produktów jest eksportowanych?

Naszym produktem eksportowym są markizy. Na chwilę obecną udział eksportu w tej gałęzi wynosi 23%. Szacuję, że dalsze 15-20% produkcji trafia na rynki zagraniczne za pośrednictwem naszych odbiorców hurtowych.

Może trafiła się Państwu ostatnio jakaś nietypowa, ciekawa realizacja?

Jesteśmy znani na rynku z podejmowania realizacji nietypowych zleceń. W tym roku do najciekawszych zaliczyłbym montaż markizy tarasowej w pełnej kasecie o wymiarach 17x4 m. Dodatkowo markiza była montowana w ciasnej wnęce wykonanej w elewacji budynku. Był to model Resobox marki Stobag. Prawdopodobnie jest  to największa markiza ramionowa zamontowana w Polsce, a już na pewno największa wśród markiz kasetowych – z tego co się orientuję, to jako jedyni w kraju mamy w ofercie markizę kasetową o wymiarach maksymalnych 18x4 m.

Jak Pan uważa, czy dążenie do zbudowania inteligentnego budynku, który niemal sam steruje wszystkimi urządzeniami, to dobry kierunek rozwoju branży osłon przeciwsłonecznych?

Tzw. instalacje inteligentne w budownictwie są faktem, naturalną koleją rzeczy jest więc integracja osłon przeciwsłonecznych z tymi systemami sterowania. Dodatkowo żaluzje, markizy i rolety stanowią bardzo wdzięczny „materiał” do automatyzowania – możemy np. sterować żaluzjami fasadowymi, biorąc pod uwagę porę roku, porę dnia, nasłonecznienie, temperaturę zewnętrzną i wewnętrzną, obecność (lub nie) osób w pomieszczeniu. Przykładowy scenariusz działania: lato, pusty pokój – żaluzja całkowicie zamknięta po to, aby chronić pomieszczenie przed przegrzaniem. Wchodzimy do pokoju – listki automatycznie się otwierają, aby w pomieszczeniu nie było ciemno. Pomimo bardzo wielu sceptycznych opinii na ten temat, to naprawdę działa i jest niesamowicie użyteczne – sam posiadam tego typu instalację w domu. Warunkiem jest, aby system zaprojektowano i wykonano z myślą zrealizowania określonych założeń funkcjonalnych, czyli należy wyjść od definicji potrzeb użytkownika. Jeżeli jedynym założeniem było, że „to ma być inteligentne”, to wtedy mamy do czynienia z tzw. sztuką dla sztuki, a taki dom może okazać się bardzo nieprzyjazny w użytkowaniu.

Gdyby nie obowiązywały Pana żadne ograniczenia technologiczne, to jaka byłaby Pana idealna przesłona przeciwsłoneczna?

Zewnętrzna, z możliwością niezależnej, płynnej regulacji stopnia przezierności wizualnej i stopnia przepuszczalności promieniowania cieplnego, całkowicie odporna na warunki atmosferyczne, w tym wiatr, samoczyszcząca, bezgłośna, bez awaryjnych elementów mechanicznych, przetwarzająca zatrzymaną energię słoneczną na energię cieplną bądź elektryczną. Myślę, że to kwestia 20, może 30 lat, a kluczem do realizacji jest tak modny ostatnio przedrostek „nano”. Prawdopodobnie nie będzie to odrębna osłona przeciwsłoneczna, a funkcjonalność zintegrowana w przeszkleniu okiennym. Zresztą niektóre te cechy osobno są dostępne już dzisiaj – np. poszycia markizowe ze zintegrowanymi panelami fotowoltanicznymi. Na razie kosmicznie drogie, ale telefony komórkowe też nie od razu trafiły pod strzechy.

Może na koniec zdradzić nam Pan coś na temat planów na przyszłość?

Już wiem, że przyszły rok będzie obfitował w nowości produktowe – szczególnie w segmencie markiz, który jest dla nas kluczowym obszarem działalności. Konkretne prezentacje planowane są na styczeń/luty 2014, i z pewnością podzielimy się nimi na łamach oknonetu.

Reklama