Reklama
Reklama

„Jesteśmy to winni naszym dzieciom”

21 września 2007 | Wyświetlenia: 5104
trzcinski budvar 1
fot. Budvar Centrum |

„Jestem ostrożnym optymistą” - o kampanii antyołowiowej i promowaniu ekologii, rozmowa z Prezesem Zarządu Budvar Centrum S.A. w Zduńskiej Woli, Markiem Trzcińskim

Zdecydowana większość producentów profili i okien z PVC jest zbulwersowana prowadzoną przez Budvar Centrum antyołowiową kampanią reklamową skierowaną przeciwko producentom okien i profili na bazie profili cynkowo-wapniowych. Powszechnie uważa się, że kampania ta kieruje się niskimi pobudkami skierowanymi na zdobycie klienta bazując na jego niewiedzy i strachu? Co Pan na to?

Kampania reklamowa Budvar Centrum SA nie jest skierowana przeciwko komukolwiek, a w szczególności przeciwko producentom okien i profili.

Co do pobudek jakimi kierujemy się w naszej kampanii informacyjnej, to trzeba pamiętać, że przedstawiona przez Pana opinia prezentowana jest tylko przez część konkurencji, która nie ma w swojej ofercie okien bezołowiowych. Ich zachowanie w jakimś sensie można uznać za naturalne. Szkoda, że ci przedsiębiorcy po to tylko, by osiągnąć większe zyski rezygnują z rozwiązań proekologicznych. Jestem pewny, że z upływem czasu ich świadomość i odpowiedzialność za środowisko będzie rosła. Mam nadzieję, że proces nie będzie trwał długo.

Proszę zauważyć, że w Stanach Zjednoczonych od wielu lat zakazano stosowania modyfikatorów ołowiowych w oknach z PCW, a europejscy producenci sami zobowiązali się do wyeliminowania związków ołowiu w ciągu najbliższych lat. Konsumenci powinni być o tym poinformowani.

Ołów związany w strukturze chemicznej profili jest całkowicie nieszkodliwy, czy dysponujecie badaniami zaprzeczającymi tej tezie?

Mogę tylko potwierdzić przedstawioną przez Pana tezę. Według mojej wiedzy nie ma powodu obawiać się szkodliwości samych profili. Problem pojawia się jednak, gdy przychodzi do ich utylizacji. Czy jest ktoś kto może mieć w tej sprawie inne zdanie? To oczywiste, że coś trzeba wtedy z tym ołowiem zrobić. Zapewne nie będzie można z odpadów wyprodukować np. parapetów, ponieważ przepisy z każdym rokiem są pod tym względem bardziej restrykcyjne. Po raz kolejny mogę powołać się na przykład Stanów Zjednoczonych, gdzie ołowiu już dzisiaj nie można stosować praktycznie nigdzie.

Skoro niezależne instytuty badawcze dopuszczają do stosowania stabilizatory ołowiowe i wydają w tym celu certyfikaty, to po co Państwo piszecie w swych reklamach, że ołów szkodzi Tobie i Twojemu otoczeniu?

Piszemy tak bo ołów faktycznie szkodzi środowisku, w którym żyjemy. Czy można mieć w tej sprawie jakieś wątpliwości? Przestańmy udawać, że jest inaczej. Żaden certyfikat tego nie zmieni. Tym bardziej, że przedmiotem certyfikacji nie jest troska o utylizację i zanieczyszczenie środowiska w przyszłości. Nie na tym polega istota certyfikatów. Istnienie przed laty certyfikatu na pokrycie dachowe wykonane z użyciem azbestu nie czyniło tego azbestu zdrowszym. Wiele dopuszczonych produktów które dzisiaj są wytwarzane za kilka lat zapewne zniknie z rynku. Tak też się stanie z „ołowianymi oknami”.

Nie ma wątpliwości, że ołów należy wyeliminować z produkcji profili tak szybko jak to jest możliwe. Wszyscy producenci zobowiązali się uczynić to w ciągu najbliższych kilku lat. Czym się kierowali podejmując takie zobowiązanie? Odpowiedź jest przecież dla każdego oczywista. No, może z pewnymi wyjątkami, które obejmują te osoby, których osobisty interes został zagrożony.

Kiedyś była prowadzona kampania przeciwko oknom z PVC przez producentów okien drewnianych. Obecnie branża uważa, że taką kampanię prowadzi Budvar - producent okien z PVC. Obawy dotyczą tego, że przestraszony ołowiem klient odejdzie w kierunku okien drewnianych?

Jest to daleko idące uproszczenie. Branża to przecież nie jedna czy dwa skutecznie lobujące przedsiębiorstwa pojawiające się na czołówkach Oknonetu. Branża to ok. 3.000 firm. Wystarczy zajrzeć na forum Oknonetu by przekonać się, że tak naprawdę branża jest mocno podzielona. Nie zmienia to jednak faktu, że część przedsiębiorców produkujących okna z ołowiem zawsze będzie negowała to co zrobi Budvar. Pozostali, ci dla których ma znaczenie ekologia, w krótkim czasie rozpoczną produkcję okien bezołowiowych.

Profile ołowiowe są na rynku obecne od kilkunastu lat, Budvar uruchomił produkcję okien na bazie profili cynkowo-wapniowych dostarczanych przez Profine od ubiegłego roku. Co będzie, jak Wasi klienci, którzy wcześniej kupili „szkodliwy ołów obecnych w Thyssenie” zażądają wymiany na te zdrowe - bezpieczne?

Reprezentuję filozofię, według której nie ma sensu szukać rozwiązań dla nie istniejących problemów. To wirtualny problem, wydumany przez „sympatyków” Budvaru.

Pomińmy temat ołowiu. Budvar jest już znaną spółką giełdową. Jakie są plany i założenia z tym związane na najbliższe lata?

Z uwagi na ograniczenia informacyjne jakim podlega każda spółka giełdowa odpowiem dyplomatycznie: planujemy umacniać naszą pozycję konkurencyjną w Polsce i poza jej granicami.

Koniunktura, czy wręcz jak już niektórzy mówią hossa w naszej branży to Pana zdaniem trwały element?

Moim zdaniem hossy nie ma i nie będzie. Rynek powoli rośnie, ale wcale nie w takim stopniu jak wszyscy się tego spodziewali wczesną wiosną. Myślę, że w najbliższych latach będzie on rósł nadal, ale nie oczekiwałbym niczego nadzwyczajnego. Jestem ostrożnym optymistą. Uważam, że chcąc osiągnąć jak najlepsze wyniki, trzeba nadal intensywnie pracować i raczej nie czekać na to co mogłaby przynieść koniunktura w budownictwie.

A co nowego w zakresie produktów i inwestycji chciałby Pan przekazać naszym czytelnikom, a Pana obecnym, a i być może przyszłym klientom?

Chciałbym przekonać wszystkich do produkcji i zakupów okien bez domieszek ołowiu. Jesteśmy to winni naszym dzieciom.

Reklama