Dziś naszym rozmówcą jest Pan Piotr Kobiela, który od kilku miesięcy pełni funkcję dyrektora sprzedaży w firmie Reynaers Polska. Czego wymaga się od kogoś, kto ma dźwigać na barkach ciężar odpowiedzialności za sprzedaż jednego z największych dostawców systemów aluminiowych? Zapytajmy Pana Piotra.
Panie Piotrze, jak się Pan czuje na nowym stanowisku?
Jak zawsze, gdy spotyka nas tego rodzaju zmiana, czuję „dreszcz emocji” – coś co powoduje, że ma się większą mobilizację wewnętrzną i z większą determinacją podchodzi się do realizowanych zadań.
Jakie jest Pana doświadczenie w branży? Czy przydaje się na obecnym stanowisku?
Ponad 20 lat w branży materiałów dla budownictwa na pewno nie jest bez znaczenia. Niemniej jednak stolarka okienno-drzwiowa to specyficzny i trudny rynek, gdzie nie wszystkie doświadczenia da się w prosty sposób wykorzystać. Kolosalne znaczenie ma zaangażowanie dostawcy w rozwój usług i sprzedaży swoich klientów, a kluczowym wydaje się być wsparcie sprzedaży na poziomie serwisu, zarówno przed, jak i posprzedażowego.
Realizację jakich celów stawia Pan sobie na początku?
Skupiam się obecnie na weryfikacji standardów funkcjonowania naszej firmy, rewizji strategii i dopasowaniu jej do oczekiwań klientów i możliwości rynku, tak aby jak najefektywniej wykorzystać zasoby, którymi dysponujemy. Przebudowujemy zespół sprzedaży, aby –czerpiąc z doświadczeń bardziej doświadczonych pracowników – móc wykorzystać wiedzę i entuzjazm tych, którzy dołączyli do zespołu ostatnio. Zależy mi na stworzeniu grupy profesjonalistów, którzy będą wizytówka firmy Reynaers i którzy będą w przyszłości kreować standardy pracy na rynku.
Jakie są Pana pierwsze spostrzeżenia na temat runku systemów aluminiowych?
To trudny i specyficzny rynek. Wymaga wielkiej elastyczności i ciągłego doskonalenia zarówno produktów, jak i usług, których wpływu na efektywność podejmowanych działań absolutnie nie można lekceważyć. Myślę, że trafnym byłoby tu porównanie dobrego dostawcy systemów aluminiowych do ekskluzywnego zakładu krawieckiego. Bez wielu żmudnych pracy wstępnych – „przymiarek” – nikt nie wytworzy naprawdę eleganckiego garnituru, który spełni oczekiwania wymagającego klienta i za który klient zapłaci stosowną cenę.
Co najbardziej ceni Pan sobie we współpracy z firmą Reynaers?
To co rzuca się w oczy to naprawdę dobra atmosfera pracy, o którą coraz trudniej w wielu firmach. Chęć pomocy, z jaką spotkałem się w naszej, naprawdę bardzo mnie zaskoczyła. Drugą bardzo istotną cechą jest dążenie do zmiany i poprawy efektywności. Sądzę że to bardzo istotne fundamenty, na których można wiele zbudować.
Na rynku stolarki aluminiowej, podobnie zresztą jak w PVC, panuje duża konkurencja. Dlaczego klient powinien wybrać akurat systemy Reynaers?
Najniższe ceny to nie jest nasz atrybut i muszę pewnie niektórych rozczarować: zapewne nigdy nie będzie, bo żelazna zasada mówi, że jakość kosztuje, a ekonomii oszukać się nie da. To na czym opieramy nasze relacje z klientami to innowacyjność, lojalność, wzajemny szacunek i dążenie do doskonałości. Od połowy ubiegłego wieku opieramy z sukcesem naszą współpracę o te wartości, a nasi klienci to doceniają. Oczywiście nie oznacza to, bynajmniej, że nie staramy się być konkurencyjni.
Ograniczanie zużycia energii w budynkach jest jednym z najważniejszych założeń nowoczesnego budownictwa, ale czy nie sądzi Pan, że zmiany, które weszły w życie od tego roku, powinny być łagodniejsze dla stolarki aluminiowej, w której trudniej jest uzyskać niskie współczynniki izolacji termicznej?
Nie wydaje mi się, aby branża stolarki aluminiowej winna być traktowana mniej restrykcyjnie niż konkurencyjne rozwiązania. Na dłuższą metę przyniosłoby to nam duże straty. Trzeba pamiętać, że aspekt energooszczędności z roku na rok odgrywa większe znaczenie w wyborach wszystkich klientów, a mniej restrykcyjne warunki dla rozwiązań aluminiowych osłabiłoby dążenie do poprawy parametrów naszych rozwiązań.
Musimy zatem, podobnie jak inni dostawcy, dążyć do jak najlepszych rozwiązań i konkurować także z dostawcami bazującymi na innych surowcach. Ostateczną decyzję podejmuje klient i to on zważy wszystkie „za i przeciw”, podejmując decyzję o wyborze rodzaju stolarki i doceniając zalety aluminium.





