Reklama
Reklama

Branża okuć drzwiowych oczami Piotra Serwina

31 października 2013 | Wyświetlenia: 1120
Piotr Serwin
fot. SCHAFFNER | Piotr Serwin

Ponownie zaprosiliśmy do rozmowy Pana Piotra Serwina, Dyrektora Handlowego firmy Schaffner, aby wypytać go, jak się ma w tym roku branża klamek drzwiowych. Czy zeszłoroczne przypuszczenia, że 2013 rok będzie stał pod znakiem ożywienia w branży się spełniły? Zobaczmy. 

Panie Piotrze, gdy ostatnim razem rozmawialiśmy, to sądził Pan, że rok 2013 będzie podobny do 2012 roku, ale zacznie się ożywienie w branży. Sprawdziły się Pana przypuszczenia?

Ja zawsze, pozytywnie zapatruje się na nasze możliwości i na to co się dzieje w kraju.  Niestety branża budowlana mocno odczuwa ostanie 3 lata, a w szczególności wykończenie mieszkań. Jak to się mówi: „jesteśmy na końcu przewodu pokarmowego”. Najpierw trzeba wybudować, a dopiero na samym końcu wykończyć mieszkanie, poprzez np. wstawienie klamek drzwiowych. Jest widoczne światełko w tunelu, ponieważ odczuwamy większe zapotrzebowanie na nasze produkty, ale to dopiero początek naszych oczekiwań. W opinii naszych klientów indywidualnych, jak również sieci sprzedaży, powoli zaczyna się ruch w temacie wykończeniowym i remontowym. Wszyscy nie tak dawno doczekaliśmy się lepszych czasów i już było tak miło i sympatycznie, dlatego nie jesteśmy przygotowani psychicznie i gospodarczo na żadne tzw. kryzysy. Chcemy żyć i funkcjonować jak w innych zachodnich krajach, dlatego – wychodząc z takiego punktu widzenia – wierzę, że jak tylko będzie to możliwe, to każdy z nas ruszy na zakupy.

Czy można powiedzieć, że w obecnym roku panują jakieś trendy na rynku klamek, inne niż w ubiegłych latach?

Klamki i okucia budowlane wykonane z mosiądzu sprzedaję się tylko i wyłącznie w mniejszych punktach sprzedażowych i u producentów drzwi. Na pozostałym rynku poszukiwane są bardzo tanie produkty, które pozostawiają wiele do życzenia pod względem jakościowym, ale pod względem cenowym są bardzo atrakcyjne. Można już zakupić klamki do drzwi w cenach 20-25 zł brutto... i taki trend panuje w chwili obecnej.

Zmienili Państwo właśnie wygląd swojej strony internetowej. W czym jest ona teraz lepsza od poprzedniej wersji?

Jest to element marketingowy, pozwala lepiej poruszać się po naszych produktach. Przede wszystkim posiadamy teraz bardziej rozbudowaną możliwość podglądu. Strona www.schaffner.pl będzie lepiej pozycjonowana i przygotowywana do sprzedaży bezpośredniej. 

Czyli dopiero przymierzają się Państwo do otwarcia sklepu internetowego?

Tak. Strona wyposażona będzie w sklep internetowy do sprzedaży bezpośredniej. Nie nastawiamy się jednak na znaczące obroty. Będzie to bardziej ruch marketingowy, a przy okazji pozwoli potencjalnemu klientowi, nie mającemu dostępu do sieci sprzedaży i hurtowni patronackich, zakupić sobie produkty SCHAFFNER.

A czy sprzedają Państwo swoje produkty za granicę? Jak kształtuje się relacja sprzedaży krajowej do eksportu?

Oczywiście, że tak. Obsługujemy kraje ościenne i jest to jedno z narzędzi, na które w chwili obecnej kładziemy duży nacisk. Jeszcze za wcześnie, aby mówić o wielkich sukcesach, ale cały czas rozwijana sieć sprzedaży poza krajem z czasem przyniesie oczekiwane efekty.

Co jest dla Pana obecnie największą bolączką w prowadzeniu biznesu?

Jeszcze, niestety, stagnacja na rynku, choć także sprzedaż TANICH okuć budowlanych.  Są to podstawowe dwa elementy, które, niestety, nie są optymistyczne. Wierze jednak w to, że z czasem klient nie będzie kupował najtańszych klamek i ta tendencja pójdzie w niepamięć.

Gdyby nie obowiązywały Pana żadne ograniczenia technologiczne, to jaka byłaby Pana idealna klamka?

Jako takich ograniczeń technologicznych nie ma – mosiądz jest moim ulubionym bazowym materiałem. Jest wytrzymały i świetny do obróbki. Jest – można by rzec – nieśmiertelny. Mówiąc te słowa skazuję branżę klamkową na wyginiecie? Nie skądże – jest jeszcze tyle domów i tyle budynków do wybudowania – tyle mieszkań do wykończenia, że każdy – jakby od dziś zaczął kupować mosiężne okucia – to i tak mamy przed sobą wiele lat świetności. Przecież kolorystyka i design to rzecz gustu, więc jest tu nadal wielkie pole do popisu.

Reklama