Narozwiązaniach systemowych Reynaers-a, od początku przemian wyszkoliło się wielubranżowców w aluminium. Nie dziwi więc specjalnie fakt, żefirma została wyróżniona Kryształowym Profilem za 2007 wsektorze dostawców dla producenta stolarki. Na pewno ogromywpływ na sukces firmy miał zarządzający nią od 7 lat, prezesMaciej Przybylski.
Szczerzemówiąc jestem zaskoczony bardzo sympatycznie faktemprzyznania nam Kryształu. Człowiek działając, na co dzień niezastanawia się nad tym, jakie nagrody może dostać i jak jestpostrzegany. Zawsze jest ta nadzieja, że jesteśmy postrzeganidobrze i idziemy w dobrą stronę. Jest to bardzo wiarygodna nagroda,ponieważ jest przyznawana przez innych graczy. To jest sygnał zrynku, jak jesteśmy odbierani. W związku z tym to jest wyjątkowocenna nagroda.Jak Pan ocenia ten rok 2007?
Generalniekażdy rok oceniam z innej perspektywy, ponieważ Reynaers Polskajest też centrum dystrybucji dla Europy centralnej. Muszępowiedzieć, że rok 2007 był kolejnymbardzo dobrym rokiem. Niewątpliwie jest to spowodowane też tym, żesam rynek był dynamiczny i zdecydowanie się rozwijał, ale wedługnaszej oceny urośliśmy w roku 2007 zdecydowanie powyżej poziomurynkowego. Dodatkowo zaczęliśmy pewne istotne inwestycje, którekończymy właśnie w tym momencie. Jest to rozbudowa centrumlogistycznego. Generalnie znakomity rok.
Ajeśli chodzi o rozwój produktów? Bardzo mocnozaznaczacie się w ogrodach zimowych...
Tojest właściwie ciągły proces usprawniania naszych systemów.Udoskonalamy ściany osłonowe, wprowadzamy systemy o wysokiejizolacyjności CS 86. A akcent na ogrody wynika z tradycjibelgijskich, choć poziom życia w Polsce jest zdecydowanie niższy izastanawialiśmy się, czy to już jest ten moment. Decyzja zostałapodjęta ponad 2 lata temu. Zaczęliśmy to robić w sposób,mam nadzieję profesjonalny, powierzając temat Radkowi Klepko, którywykonuje fantastyczną robotę w zakresie postrzegania nas na rynkuogrodów zimowych.
Reynaersma uznaną markę, skąd się bierze szacunek do firmy?
Pierwszyelement to fakt, że byliśmy jednym z pierwszy systemów.Pierwsza sprzedaż zaistniała w Dębicach w roku 1989. Potembyły dobre dla wszystkich lata 90-te, choć ich końcówka tobył kryzys całej branży, odczuwalny również przez nas.Natomiast drugi element i na to chciałbym położyć bardzo dużynacisk, to jest tworzony zespół. Wydaje mi się, że podstawąjakiegokolwiek sukcesu, oczywiście poza produktem, który musibyć na odpowiednim poziomie, jest zespół, który tenprodukt kreuje. Mam nadzieję, że po paru latach udało nam sięstworzyć naprawdę wyjątkowy zespół. Jeżelimożemy w ogóle mówić o jakimkolwiek sukcesie, to jestzasługa tego zespołu.
PrzyszedłPan do Firmy z innej branży, połknął Pan bakcyla?
Mójwpływ na firmę zaczął się w 2001 roku kiedy poprzedni szef JanReynaers zdecydował że wraca do Belgii. Rynekbudowlany jest niewątpliwie rynkiem ciężkim, ale jest bardzodynamiczny i atrakcyjny. Dla kogoś kto chce coś zrobić i nie lubisię nudzić, to na pewno jest fajne miejsce. Jak to w życiu bywa,był to zbieg różnych okoliczności, po tych 7 latach muszęstwierdzić, że jest to dziedzina, która mi się bardzopodoba i nie żałuję swojego kroku.
Planyfirmy?
Szczegółównie będę raczej ujawniał. Natomiast generalne przesłanie jesttakie, że w najgorszym wypadku chcielibyśmy utrzymać nasząpozycję rynkową. Natomiast mamy aspirację, by ta pozycjazdecydowanie rosła. Zakładając, że nie będzie nam odebrane Euro2012, rynek powinien rzeczywiście bardzo dynamicznie reagować. Więcmyślę, że tu jest duży potencjał, szansa dla nas. Miejmynadzieję, że rozmawiając za kilka lat, nasza pozycja będziejeszcze lepsza.



