Producent stolarki z Torunia nadal produkuje. Rodzina Prezesa z Nim samym na czele inwestuje krocie w utrzymanie firmy i boryka się przy tym z atakami pomówień z całej Polski. Oficjalne stanowisko w tej sprawie przedstawia Prezes Adam Daszkowski.
Poziom agresji części Wierzycieli, działania destrukcyjne, działania prawne i pozaprawne, windykacyjne wobec firmy i mnie, jako osoby fizycznej, poręczającej zobowiązania firmy, nie tylko skutecznie paraliżowały działania restrukturyzacyjne, ale wręcz doprowadzały do przerw w produkcji.
W całym „normalnym" świecie biznesowym nieodłącznym elementem prowadzenia działalności gospodarczej jest możliwość upadku firmy w sposób cywilizowany, ale niestety część polskiego tzw. Biznesu i część polskich tzw. Biznesmenów, pomimo istnienia regulacji prawnych w tym zakresie, nie przyjmują tego faktu do wiadomości i upadającą firmę oraz osoby zarządzające nią traktują jak złodziei. Najłatwiej kopać leżącego – ja nie mam sobie nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie, zaangażowałem cały prywatny majątek w ratowanie firmy kosztem rodziny – mi już nic nie zostało poza przekonaniem, że podejmowane działania doprowadzą do restrukturyzacji firmy i zachowania miejsc pracy oraz zaspokojenia w możliwie największym stopniu Wierzycieli.
Czy nie wydaje się Panu dziwne, że nikt nie informuje i nie powiela informacji, że moja rodzina w ostatnim roku zaangażowała w ratowanie firmy kilka milionów złotych, że obecnie największym Wierzycielem ADPOL-u jest moja rodzina? Mnie najbardziej zależy na powodzeniu głębokiej restrukturyzacji firmy, gdyż w wyniku powodzenia moja rodzina uzyska kwotę pięciokrotnie wyższą od drugiego, co do wielkości, Wierzyciela! Nie jestem w stanie zrozumieć stanowiska części Wierzycieli, którzy zarzucają mi, że za wszelką cenę utrzymuję produkcję pod marką ADPOL. Uważam, że tylko firma produkująca ma jakąkolwiek wartość i działając w interesie swoim i Wierzycieli nie dopuszczę do zniknięcia marki ADPOL z rynku. Bez komentarza pozostawię zachowanie tzw. Konkurencji, która jako jedyny argument w wyścigu o zlecenie z ADPOL-em wykorzystuje trudną sytuację ekonomiczną firmy, przy tym wprowadzając w błąd klientów, informując, że ADPOL już okien nie produkuje. Na szczęście klienci, zarówno z kraju, jak i z zagranicy, przyjeżdżają, widzą produkcję i w fabryce podpisują umowy. ADPOL produkuje, od niespełna miesiąca już na dwie zmiany, ma zamówienia, co więcej, klienci, którzy odeszli od nas z inspiracji odchodzących pracowników ADPOL-u lub tzw. Konkurencji, która zapewniała, że nie ma sensu z nami pracować, bo to już koniec ADPOL-u, ponownie zaczynają przysyłać zapytania. To klienci, którzy w tak trudnej sytuacji nie odwrócili się od firmy. Nawet jak na jakiś czas odeszli, to zaczynają wracać, utwierdzając mnie w przekonaniu, że podejmowane działania restrukturyzacyjne mają sens!
Zobacz również:



