Reklama
Reklama

"Szkło mam w swoich żyłach"

12 marca 2008 | Wyświetlenia: 4557
markiewicz miroslaw press glass
fot. PRESS-GLAS |

TegorocznyKryształowy Profil, przyznany firmie we wszystkich, trzech istniejącychkategoriach to szczególne wyróżnienie nadane przez całą branżę - klientów,konkurentów oraz dostawców. Jak piszą w uzasadnieniach głosujący, Press-Glastworzy "profesjonalnie prowadzoną firmę mogącą być wzorem zarządzania izaangażowania zespołu". Takie opinie to dla nas podziękowanie, ale równieżwyzwanie i zobowiązanie na przyszłość. Dziękujemy wszystkim, którzy uznali Press-Glas za najlepszą firmę wsektorze szkła. Doceniamy szczególną rolę pracowników w osiągnięciu tegosukcesu, także im składamy podziękowania. 

Zarząd Press-Glas SA

Rozmowa z wiceprezesem firmy Mirosławem Markiewiczem.Karolina Cetera: Firma Press-Glas otrzymała trzy nagrody Kryształowy Profil. Jak Pan to odbiera?

Mirosław Markiewicz: Oczywiście tak jak powiedziałem w czasie uroczystości, miło jest odbierać nagrody i być docenionym. Ja jestem w trochę kuriozalnej sytuacji. Odbieram nagrody uzyskane przez zespół, do którego dołączyłem niedawno.

Kilka słów na temat firmy w kontekście roku 2007?

Rok 2007 był bardzo ciekawy, niepowtarzalny. Zaczął się od bardzo trudnej sytuacji związanej z cenami naszego podstawowego surowca. Ale udało nam się utrzymać taką równowagę cenową, która odpowiadała również naszym odbiorcom. Taka huśtawka cenowa w branży już się nie powinna powtórzyć. Jeżeli chodzi o dostawy surowców, mam nadzieję, że czeka nas stabilizacja, która sprzyja budowaniu relacji z klientami, współpracy obustronnie korzystnej. Sami wtedy możemy pracować nad pozostałymi elementami obsługi, które mają dla klienta największe znaczenie i wartość.

Jest Pan nową twarzą w firmie, ale ważną nie da się ukryć. Jakie jest Pana zadanie w firmie?

Szkło mam w swoich żyłach. Ze szkłem jestem związany już od ponad 11 lat, zaczynałem od produkcji opakowań szklanych. Do szkła płaskiego w pewnym sensie teraz wracam, ponieważ mój pierwszy kontakt na początku całej transformacji w Polsce, to był właśnie kontakt z takim szkłem. Mogę powiedzieć, że asystowałem przy narodzinach pierwszej linii produkcyjnej szkła płaskiego. Moim zadaniem w Press-Glas jest wniesienie pewnych sprawdzonych narzędzi i sposobów zarządzania, które wypracowałem w dużej międzynarodowej firmie. Odpowiednio zaadaptowane, są potrzebne polskim spółkom, które rozwijają się dynamicznie, ale które powinny cały czas pamiętać o dłuższej perspektywie, w której powinny konkurencyjnie funkcjonować.

Czy ma Pan jakiś konkretny pomysł na swoją działalność w firmie?

Moja propozycja związana jest z pewnymi doświadczeniami cyklu koniunkturalnego. Cytując za moim wykładowcą, Profesorem Krzysztofem Obłojem, "w okresie dobrej koniunktury trzeba budować strategię na deszcz”. Już teraz powinniśmy się przygotować na to, że nie będziemy mieli co roku 25% wzrostu. Należy nauczyć się żyć z 2-3% wzrostem, przejściową stagnacją, albo wręcz z kurczeniem się rynku. Obserwując niemiecki rynek szyb zespolonych, widzimy, że zmniejszył się ze szczytowych ponad 35 milionów metrów do kilkunastu milionów metrów. Podobna sytuacja nie jest niemożliwa również w dłuższej perspektywie w Polsce. Jest to tak naprawdę tylko kwestia czasu. Tak jak produkty, rynki mają swoje cykle życia, swoje fazy rozwoju. Wiem z doświadczenia, że te cięższe czasy dopiero pokazują wartość firmy i wartość ludzi, którzy nią zarządzają. Chciałbym móc świętować nie tylko piętnastolecie firmy Press-Glas w tym roku, ale i dwudziestopięciolecie i pięćdziesięciolecie. Mając taką perspektywę, myślę że akcjonariusze firmy, jak również kadra zarządzająca, będzie w najbliższych latach pracować, budując przyszłość firmy.

Miał Pan jakiś problem z wdrożeniem się w firmę?

Jestem przyzwyczajony do zmian. Mieszkałem i  pracowałem w różnych miejscach, firmach i warunkach. Wyzwaniem dla mnie jest oczywiście to, że jestem człowiekiem z zewnątrz i dołączam do zespołu, który funkcjonuje już od 15 lat. Tak naprawdę czuję się tutaj bardzo dobrze. Dynamika zespołów jest taka, że musi minąć trochę czasu, aby się do siebie przekonać. A to najlepiej sprawdzić w warunkach mniej komfortowych, w momencie podejmowania kluczowych decyzji, w sytuacjach trudnych.Uważam, że mam coś, czym mogę się podzielić z tym zespołem i z firmą. Mam pewne propozycje dla całej firmy, dla jej poszczególnych obszarów. Obecnie tworzymy plan długofalowego rozwoju, chcemy pracować mając na uwadze horyzont czasowy na rok 2012. Operacyjnie mamy zadania na 2008-2009 rok. Skupiamy się przede wszystkim na tym by być bliżej klienta, żeby klient był zadowolony. Nawet najlepsze plany mogą zostać od razu odłożone do lamusa, jeżeli nie będą przekładały się na wartość, jaką oferują klientowi.Obecnie rynek producentów okien jest niezwykle rozdrobniony, a wciąż widać jego ogromną dynamikę, wciąż też pojawiają się nowe firmy. Potwierdza to tylko potencjał rozwojowy branży, ale stawia to inne wyzwania, jeśli chodzi o relacje z klientami. Inaczej pracuje się gdy klientów jest 800, a inaczej gdy jest ich 150. Ale taka jest specyfika i tutaj w krótkim czasie niewiele się zmieni. Do tej pory Press-Glas  dobrze radzi sobie z dużymi i bardzo dużymi firmami na rynku okien, ale również z niewielkimi czasami zakładami, producentami regionalnymi. Jest to po prostu dobór odpowiednich narzędzi do wymagań, które stawia Klient.

Proszę opowiedzieć o swojej karierze zawodowej…

Przez wiele lat byłem dyrektorem finansowym, więc to rzutuje na moje nastawienie do kierowania i do zarządzania całą firmą. Bazuję przede wszystkim na danych liczbowych. Byłem też prezesem zarządu i kierowałem firmą, która produkowała 1300 ton szkła dziennie i w sezonie, codziennie, wysyłała 200 ciężarówek pełnych szkła. A w ostatnich latach pracowałem i mieszkałem za granicą w europejskiej centrali koncernu w Szwajcarii.

Może Pan spojrzeć na nasz rynek z zagranicznej perspektywy, co Pan widzi?

W Polsce naprawdę się dzieje dużo fajnych rzeczy i w branży i generalnie w sytuacji makroekonomicznej. Mieliśmy dobre 2 – 3 lata, ale zawsze jest taki niedosyt, że można było zrobić więcej jeśli chodzi o gospodarkę, jednak jestem optymistą. Mamy tyle do nadrobienia, że jeszcze długo powinniśmy być zajęci, jeżeli starczy nam sił i determinacji, aby rozwijać gospodarkę. Na co dzień pracujemy nad rozwojem firm, w których jesteśmy zatrudnieni. Jeżeli to się będzie dobrze układało, to przełoży się to na stan gospodarki, na to że ludzie będą mogli z tego wzrostu coraz bardziej korzystać.

Dlaczego zdecydował się Pan na Press-Glas?

Press-Glas jest dla mnie innym wyzwaniem. To bardzo ciekawa i wymagająca praca, ale kompletnie inna, niż praca w międzynarodowej korporacji.Uważam, że spółka ma potencjał rozwojowy. Potencjał wzrostu ilościowego ale również wzrostu jakościowego, który daje możliwość planowania na 10 - 15 lat, opierając się na solidnych systemach, które są w takiej firmie potrzebne jak i ludziach z odpowiednimi kompetencjami, umiejętnościami, z odpowiednim nastawieniem by realizować się zawodowo i osobiście.

Plany na 2008 rok, te zawodowe i osobiste…

Budujemy czwarty zakład w Radomsku. Pierwszy etap tej inwestycji będzie uruchomiony pod koniec 2008 roku. Mamy również inne plany na 2008 rok, może mniej widoczne na zewnątrz, związane z naszymi klientami. Chcemy usprawnić proces logistyczny, obsługę naszych klientów i nieustannie poprawiać satysfakcję klientów, jeśli chodzi o poziom naszej obsługi. To są w zasadzie kluczowe 2 obszary: ekspansja ilościowa oraz doskonalenie procesów obsługi klienta.Jeśli chodzi o moje plany, to poza tymi zawodowymi, to również w ramach wytycznych prezesa Musia, będę się uczył grać w golfa. Mam też plany startu razem z moim synem Aleksem w kilku maratonach rowerowych – to plany na sezon letni.Na razie łagodna zima umożliwia prace budowlane i przekłada się na dużą aktywność i sprzedaż naszych klientów. Z tak dobrym początkiem roku mam nadzieję, że będziemy mieli okazję do świętowania z naszymi klientami kolejnych sukcesów na BUDMIE w roku 2009.

Czego bardzo życzę. Dziękuję za rozmowę.

 

 

Reklama