Reklama
Reklama

Stolarka Wołomin - szybki wzrost eksportu

4 września 2007 | Wyświetlenia: 5106
070903 1
fot. Stolarka Wołomin |

Zakończyliśmy pierwszy proces restrukturyzacji firmy" - rozmowa z Cezarym Hermanowskim - Dyrektorem ds. Operacyjnych - Członkiem Zarządu Stolarki Wołomin.

Stolarka Wołomin przeszła szereg przekształceń i zmian własnościowych, zmienili się, nie tylko właściciele i nazwa firmy Stolbud, ale i również logo, pojawiły się nowe produkty. Jak te wszystkie zmiany wpłynęły na rynek Waszych odbiorców i zachowania konsumentów?

Cezary Hermanowski: Zmiany, o których Pan wspomina toczyły się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. To wycinek historii Stolarki Wołomin. Niektóre firmy z branży nawet tyle nie istnieją na rynku, dlatego też trudno mówić o zmianie zachowań naszych konsumentów w tak długim czasie – były po prostu diametralne. Obecnie wdrażamy nową strategię marketingową, jesteśmy na początku tej drogi. Zmieniliśmy logo, implementujemy nowy serwis internetowy dla naszych odbiorców, cały czas pracujemy nad poszerzeniem asortymentu naszych produktów: drewnianych okien, drzwi i podłóg. Ale zmieniamy też standardy jakości. To długie i pracochłonne procesy, zauważone już przez naszych klientów i pozytywnie oceniane, natomiast za wcześnie na to, by wyciągać z nich daleko idące wnioski. Proszę więc śledzić nasze poczynania.

Obecnie mamy w naszej branży widoczny i odczuwalny przez wiele firm wzrost sprzedaży. Jak to wygląda w Waszej fabryce?

W Stolarce Wołomin zakończyliśmy pierwszy proces restrukturyzacji firmy. Wiązało się to ze zmianami, często trudnymi, aczkolwiek niezbędnymi do utrzymania rentowności.

Czy wejście Polski do UE polepszyło możliwości eksportowe Stolarki Wołomin? Jeśli tak, to jaki jest procentowy udział eksportu w Waszej sprzedaży i jakie obejmuje kraje?

Udział eksportu w ogólnej kwocie sprzedaży Stolarki Wołomin dynamicznie rośnie. W stosunku do lat poprzednich, gdzie wartość ta oscylowała na poziomie 20%, po pierwszym półroczu 2007 roku sprzedaż z tytułu eksportu wyniosła ponad 30% wartości sprzedaży. Tak duży przyrost osiągnęliśmy dzięki nowym kanałom zbytu dla produkowanych przez nas podłóg drewnianych. Natomiast trudno powiedzieć, czy ten wynik był akurat spowodowany przystąpieniem Polski do Wspólnoty. Co to eksportu, to realizujemy go do następujących krajów: Wielka Brytania, Austria, Włochy, Dania, Szwecja, Czechy, Ukraina, Finlandia, Słowacja, Grecja, Szwajcaria, USA, Norwegia, Turcja, Japonia.

Pomimo zwiększonego zapotrzebowania na stolarkę budowlaną w Polsce, pojawiają się jak na przekór problemy z produkcją i terminowością dostaw. Wiąże się to z brakiem drewna w 1 i 2 klasie. Jak Wy sobie z tym radzicie?

Przede wszystkim mamy kilku sprawdzonych dostawców, którzy na bieżąco starają się sprostać zapotrzebowaniom na drewno tej klasy. Ponadto w grupie kapitałowej Stolarki mamy firmy tartaczne – 4 tartaki. To zdecydowanie pomaga przy tego typu brakach surowca na rynku.

Jak rozwija się sprzedaż podłóg drewnianych?

Ich sprzedaż rozwija się znakomicie. W chwili obecnej produkcja podłóg drewnianych odbywa się w systemie dwuzmianowym. Jest tak duże zainteresowanie oferowanym przez nas produktem, że pracujemy na pełnych mocach. Wdrożyliśmy nowy, bezklejowy system montażu podłóg drewnianych, tzw. ‘click’ – na licencji firmy Välinge. To rozwiązanie umożliwia położenie podłogi w bardzo krótkim czasie i bez udziału fachowca.

Czy macie Państwo życzenie poinformować swoich klientów i naszych czytelników o wprowadzanych obecnie nowościach lub innowacjach?

Tak, oczywiście. Jeśli tylko wprowadzimy nowy produkt czy udoskonalimy technologię, chcemy się z tym z Państwem podzielić.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy pomyślności w realizacji założonych planów.

Reklama