Drzwi podnoszono-przesuwne kupuje się dla jednego efektu: ściana znika, wnętrze otwiera się na taras, a do salonu wpada światło przez sześć metrów przeszklenia. Potem przychodzi lipiec i okazuje się, że na tarasie komfortowo można siedzieć dopiero od osiemnastej. Pojawia się więc pytanie o zadaszenie. Wraz z nim pojawia się też ryzyko, że konstrukcja ustawiona nad przeszkleniem ograniczy dokładnie to, za co inwestor zapłacił.
Można tego uniknąć, ale decyzje warto podjąć w odwrotnej niż zwykle kolejności: najpierw sprawdzić, co znajduje się nad drzwiami, a dopiero potem wybrać wariant zadaszenia.
Ile miejsca zostaje nad drzwiami HST?
Zwykle mniej, niż się wydaje. Producenci profili PVC deklarują wysokość skrzydła do około 2,7 m dla wersji białych i o kilkanaście, a w niektórych przypadkach nawet o dwadzieścia centymetrów mniej dla profili kolorowych. Do tego dochodzi nadproże, a bardzo często również skrzynka rolety zewnętrznej. Rama nośna zadaszenia przyściennego musi znaleźć się powyżej wszystkich tych elementów, w warstwie konstrukcyjnej. W domu parterowym z niskim okapem może się więc okazać, że na takie rozwiązanie po prostu nie ma już wystarczająco dużo miejsca.
Zanim ktokolwiek zacznie wybierać kolor konstrukcji, trzeba zmierzyć trzy elementy:
- wysokość otworu drzwiowego w świetle – stanowi punkt wyjścia,
- strefę nadproża i wieńca – to w nią, a nie w warstwę ocieplenia, trafiają kotwy,
- skrzynkę roletową, jeśli jest – w niej nie da się kotwić niczego i to ona najczęściej przesądza o wariancie zadaszenia.
Dopiero na podstawie tych trzech danych dowiemy się, czy zadaszenie kotwione nad otworem drzwiowym w ogóle wchodzi w grę, czy trzeba szukać innego rozwiązania.
Dlaczego niskie mocowanie mści się na drugim końcu tarasu
Punkt mocowania przy ścianie jest najwyższym punktem konstrukcji, a przy jej zewnętrznej krawędzi wysokość spada o kilka centymetrów na każdy metr głębokości. Przy tarasie o głębokości czterech metrów różnica staje się już odczuwalna. W przypadku dachu z ruchomymi lamelami trzeba uwzględnić także dodatkowy zapas na ich obrót – otwarta lamela zajmuje w pionie więcej miejsca niż zamknięta. W efekcie może się okazać, że konstrukcja mieści się nad drzwiami, ale przy stole ustawionym na końcu tarasu trzeba się pochylać. Nie jest to wada samego zadaszenia, lecz skutek zbyt niskiego punktu mocowania.
Rozwiązaniem, po które sięga się częściej, niż mogłaby sugerować nazwa produktu, jest konstrukcja oparta na własnych słupach, odsunięta od elewacji. Nie jest ona wtedy uzależniona od wysokości ściany, nie koliduje z nadprożem ani skrzynką rolety, a między budynkiem a dachem pozostaje szczelina, przez którą do wnętrza nadal może docierać światło z góry. Takie rozwiązanie kosztuje więcej, ponieważ wymaga dodatkowych słupów i odpowiedniego rozwiązania odprowadzania wody w miejscu przerwy przy ścianie. W zamian nie trzeba ingerować w elementy związane ze stolarką.
Gdzie ustawić słupy, żeby nie przesłaniały widoku
Nie na środku tafli. Brzmi banalnie, ale to jeden z częstszych błędów przy projektowaniu konstrukcji nad dużymi przeszkleniami. Skrzydło ruchome w systemach HST może mieć nawet trzy metry szerokości, a cała konstrukcja często sięga sześciu metrów. Słup ustawiony w połowie takiego pola przecina więc widok dokładnie w miejscu, w którym przeszklenie miało zapewniać możliwie szeroką perspektywę.
Zasada jest prosta: słupy warto ustawiać w przedłużeniu podziałów konstrukcji okiennej, czyli w osi słupka stałego lub skrajnej ramy, a nie pomiędzy nimi. Dzięki temu z wnętrza słup pokrywa się z elementem, który i tak znajduje się w polu widzenia, przez co staje się znacznie mniej zauważalny. Wystarczy poprosić firmę okienną o rysunek z podziałami konstrukcji i uwzględnić go na etapie projektowania zadaszenia.
Drugi szczegół dotyczy zabudowy bocznej. Prowadnica rolety ZIP lub shuttersów ustawiona zbyt blisko krawędzi drzwi może znaleźć się w strefie klamki i utrudnić otwieranie skrzydła. Warto sprawdzić to już na etapie pomiaru, a nie dopiero po montażu.
Próg zero: zadaszenie jest sprzymierzeńcem, nie zagrożeniem
Niski próg to jedna z największych zalet drzwi podnoszono-przesuwnych, ale jednocześnie ich newralgiczny punkt. Konstrukcje z progiem o wysokości rzędu kilkudziesięciu milimetrów, zlicowanym z posadzką od strony pomieszczenia, ograniczają barierę architektoniczną, ale jednocześnie sprawiają, że woda opadowa zatrzymuje się tuż przy granicy wnętrza. Dlatego na odpowiednio wykonanym tarasie przed drzwiami stosuje się odwodnienie liniowe.
Zadaszenie działa w tym miejscu na korzyść, ponieważ ogranicza ilość opadów docierających bezpośrednio w strefę drzwi. Pod jednym warunkiem: woda odprowadzana z dachu nie może trafiać przed próg. W systemach ze zintegrowanym odwodnieniem spływa ona rynienkami w lamelach do ramy, a następnie wewnątrz słupów. Przy konstrukcjach z rynną zewnętrzną trzeba natomiast już na etapie projektowania ustalić miejsce zakończenia rury spustowej – nie powinno ono znajdować się bezpośrednio przed zlicowanym progiem.
W przypadku konstrukcji wolnostojącej, odsuniętej od elewacji, dochodzi jeszcze jedna kwestia: odprowadzenie wody, która może spadać w szczelinę między budynkiem a dachem. W zależności od rozwiązania można ograniczyć ten problem, zwiększając odległość konstrukcji od elewacji lub stosując odwodnienie liniowe pod szczeliną.
Zadaszenie nie musi ograniczać dostępu światła
Jedna z największych obaw inwestorów po zamontowaniu dużego przeszklenia brzmi: „Zadaszę taras i zrobi się ciemno”. Jest uzasadniona w przypadku niektórych dachów stałych, ale nie musi dotyczyć konstrukcji z ruchomymi lamelami.
Dach z ruchomymi lamelami można otworzyć pod kątem od 0 do ponad 90 stopni, dzięki czemu poza okresem intensywnego nasłonecznienia może pozostawać otwarty i nie ograniczać dopływu światła. Znaczenie ma również kolor spodniej strony konstrukcji: jasna powierzchnia odbija więcej światła do wnętrza, podczas gdy ciemna, np. antracytowa, pochłania go więcej. W pomieszczeniu z dużym przeszkleniem od północy różnica może być zauważalna. Tam, gdzie priorytetem jest możliwie dobre doświetlenie przez cały rok, warto rozważyć wariant z dachem szklanym, który przepuszcza światło również po zamknięciu.
Jest jeszcze jeden argument, który dla właściciela dużego przeszklenia może być ważniejszy niż sam cień na tarasie: zadaszenie zatrzymuje promieniowanie słoneczne przed szybą, a nie za nią. Zewnętrzna osłona ogranicza przegrzewanie pomieszczenia, ponieważ część energii słonecznej zostaje zatrzymana, zanim dotrze do szyby. Przy sześciu metrach przeszklenia od strony południowej nie jest to więc wyłącznie kwestia komfortu na tarasie, ale także sposób na ograniczenie nagrzewania salonu w letnie dni.
Kiedy o tym rozmawiać
Najlepiej wtedy, gdy stolarka jest jeszcze na etapie projektu. Jeśli inwestor wie, że za dwa lata planuje zadaszenie tarasu, projekt może uwzględnić wyższe nadproże albo skrzynkę rolety schowaną w warstwie ocieplenia zamiast umieszczonej pod stropem. Po zamontowaniu HST możliwości wprowadzenia takich zmian są już znacznie bardziej ograniczone.
W przypadku istniejącego budynku kolejność powinna wyglądać następująco: najpierw pomiar wysokości nad otworem, następnie ustalenie warstwy nośnej i sprawdzenie podziałów konstrukcyjnych okna, a dopiero później wybór wariantu zadaszenia. Wstępne układy można sprawdzić w konfiguratorze ESKA Zabudowy Tarasu, a przykłady konstrukcji zaprojektowanych przy dużych przeszkleniach zebrano w realizacjach ESKA. Bo przy sześciu metrach przeszklenia każdy element konstrukcji, który pojawia się w osi widoku, ma znaczenie.
Telefon: 691 607 777, 698 997 777
E-mail: [email protected]
Strona internetowa: zabudowytarasu.pl








