Reklama
Reklama

Od mebli do osłon - Mebart

12 grudnia 2008 | Wyświetlenia: 605
081204 02
fot. Mebart |

Z Grzegorzem Janickim właścicielem firmy Mebart na temat produkcji osłon rozmawiał Andrzej Parzonka.

Panie Grzegorzu, jak długo jesteście na rynku?

Firmę w 1993 roku założył mój ojciec. Od 1997 roku zacząłem się wdrażać w firmie, a od 2001 roku ją przejąłem w 100%. Zaczynaliśmy od produkcji mebli, stąd nazwa Mebart.

W jaki sposób  przebranżowiliście się na produkcję osłon?

Większość naszych produktów sprzedawaliśmy na wschód, głównie rynek białoruski i rosyjski. Z czasem jeden z naszych kontrahentów zainteresował się osłonami, chciał żebyśmy im to dostarczali jako hurtownia. Tak się to zaczęło. Później, aby zabezpieczyć się przed niepewnością na rynku zaczęliśmy wchodzić w produkcję, która jak się okazało zdominowała naszą działalność.

Z osłonami nieodzownie łączy się automatyka, co raz mniej osób jest zainteresowanych ręcznym opuszczaniem żaluzji. W jaki sposób rozwiązujecie tę kwestie?

Posiadamy pełną automatykę od Somfy, dostarczają naprawdę świetny sprzęt, a my trzymamy się najlepszych, ponieważ bez względu na koniunkturę, na dobry produkt zawsze znajdzie się klient. W ofercie mamy też bramy zwijane, do nich mamy napędy BFT, która wchodzi w skład grupy Somfy.

Posiadacie jeszcze w ofercie coś poza własnymi produktami?

Tak, posiadamy w ofercie m.in. markizy wiodących na polskim rynku producentów. Wszystkim klientom proponujemy również montaż zakupionych u nas produktów.

W jaki sposób docieracie do klienta?

Mamy kilka kanałów, na początek wymieniłbym Internet, ale nie sprzedajemy tylko promujemy się w nim. Natomiast sprzedaż następuje poprzez nasz salon w Białej Podlaskiej. Posiadamy również sieć dystrybutorów, która cały czas się rozwija. Sami prowadzimy akcje marketingowe poprzez chociażby dostarczanie broszur. Szkolimy naszych pracowników, aby zarówno jak najlepiej wykonywali produkty, ale również jak najlepiej informowali klientów o naszej ofercie.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

red. Andrzej Parzonka

Reklama