Reklama
Reklama

Nie samą pracą dekarz żyje

8 listopada 2021 | Wyświetlenia: 4163
Nie samą pracą dekarz żyje
fot. DAKEA | Nie samą pracą dekarz żyje

Chociaż od pracy na dachu ciężko oderwać myśli, dekarze mają swoje sposoby na znalezienie równowagi pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym. O swoich pasjach i aktywnościach potrafią opowiadać godzinami z tą samą żarliwością jak o dekarstwie. Choć patentów na odpoczynek mają wiele, każdy z nich podchodzi do niego z wielkim zaangażowaniem. 

W zdrowym ciele zdrowy duch

Dekarstwo to zawód, który wymaga nie tylko silnej osobowości, ale przede wszystkim sprawnego ciała. Dlatego też wielu dekarzy swój wolny czas poświęca szeroko rozumianej aktywności fizycznej. Amatorzy biegania to między innymi Paweł Francuz, który najchętniej eksploruje górskie szlaki, oraz Jacek Niestrawski, półmaratończyk z silną motywacją do startu w maratonie. Mocniejszych emocji na wysokościach szuka Michał Andreskowski, którego prawdziwą pasją jest wspinaczka górska. Z kolei Paweł Szpila swoje szczyty zdobywa na dwóch kółkach, obecnie korzystając z roweru rekreacyjnie, choć ma za sobą niejeden medal zdobyty na profesjonalnych mistrzostwach.

Wysoko w przestworzach

Pracując na dachu, nie ma miejsca na strach i lęk. Można nawet rzec, że dla niektórych bohaterów magazynu „Dekarze” – im wyżej, tym lepiej! To nieograniczona przestrzeń, która daje niesamowitą swobodę i możliwość oglądania świata z innej perspektywy, sprawia, że bracia Bednarscy: Karol, Wojciech oraz Sylwester swoimi paralotniami przelatali już ponad 1000 godzin i nie zamierzają na tym poprzestać. Do paralotniarstwa podobnie podchodzi Robert Szałęga, który swój czas wolny dodatkowo dzieli pomiędzy lotami a jazdą na quadzie, najchętniej w rodzimych Bieszczadach. 

Fani motoryzacji 

Prywatne życiowe rekordy bije także Józef Grobelny, amator jazdy na motocyklu. Jak sam twierdzi, dzięki pasji udało mu się zwiedzić wiele ciekawych miejsc w Polsce i za granicą. Najlepiej wspomina swoją podróż Harleyem przez Stany Zjednoczone słynną drogą Route 66. Maciej Roszman z kolei to pasjonat starej motoryzacji. Posiada pokaźną kolekcję własnoręcznie odrestaurowanych youngtimer’ów, wśród których jako perełkę wskazuje Golfa Cabrio GL z 1986 roku. Podobną niebanalną flotą może pochwalić się także Sebastian Paczkowski, który swoimi zabytkowymi pojazdami z czasów PRL-u bierze udział w corocznym, charytatywnym rajdzie Złombol. Innego rodzaju adrenaliny i silniejszych wrażeń za kółkiem szukają bracia Dawid i Marcin Stawowczykowie, wielcy fani driftingu oraz japońskiej motoryzacji.

W zgodzie z naturą i samym sobą

Nietrudno zauważyć, że dekarskie pasje niewiele mają wspólnego ze spędzaniem czasu pod dachem. Poza sportami ekstremalnymi wśród aktywności na uwagę zasługują te wymagające nieustannego zaangażowania i wieloletniej determinacji. Józef Szmyda to założyciel winnicy w Bieszczadach. Stefan Wiluś od ponad ćwierć wieku prowadzi stajnię koni. Niektórzy dekarze swoje codzienne aktywności uzupełniają kolekcjonerstwem różnych nietypowych przedmiotów, jak Lech Faliszewski – posiadacz jednej z pokaźniejszych kolekcji metrówek i ołówków. 

Więcej o pasjach dekarzy można przeczytać w regularnie wydawanym magazynie „Dekarze”, którego wszystkie numery znajdują się do bezpłatnego pobrania na www.dumnydekarz.pl. Pobieranie najnowszego z nich to jednocześnie wsparcie akcji #DumnyDekarz i pomoc w ufundowaniu profesjonalnych narzędzi dla najlepszych absolwentów klas dekarskich w Polsce. 

Reklama