Panie Tomaszu, jest Pan współwłaścicielem firmy. Łatwo się prowadzi firmę, w czasie gdy z każdej strony jesteśmy bombardowani negatywnymi informacjami o kryzysie gospodarczym?
Podobno na kryzysie można dobrze zarobić, w praktyce główny problem polega na wstrzymywaniu decyzji zakupowych przez potencjalnych klientów. Część klientów wstrzymuje inwestycje, inni szukają tańszych „zamienników”, ale zawsze i wszędzie jest stabilna grupa klientów, których interesują dobra postrzegane jako luksusowe.
Od kiedy jest Pan związany ze stolarką. Co zadecydowało o podjęciu decyzji o założeniu własnej działalności?
Moja przygoda z oknami rozpoczęła się w czerwcu 1997 roku i omal nie zakończyła się już po miesiącu z powodu wielkiej powodzi, która nawiedziła m.in. Wrocław. Dodam, że tuż za ogrodzeniem naszego zakładu produkcyjnego znajdują się trzy kanały Odry. Skutki to 150 cm wody w hali i biurach, zalane wszystkie maszyny i materiały.
Kim prywatnie jest Pan Tomasz Gieroń?
Mgr Ekonomii, szczęśliwy ojciec rodziny, były sportowiec, fan motoryzacji.
Produkujecie stolarkę na systemach PVC i aluminiowych. Któraś z nich jest wiodąca?
Stolarka PVC to około 80% naszej produkcji, sprzedaż prowadzona jest w trzech kierunkach:
- klient indywidualny,
- dilerzy w kraju,
- dilerzy zagraniczni.
Na waszej stronie internetowej dotarłem do informacji, że jesteście najstarszym producentem okien Schüco na Dolnym Śląsku. Po tej informacji widać, że darzycie ogromnym zaufaniem tego dostawcę. Proszę coś więcej o tym powiedzieć? Skąd wybór na Schüco?
System Schüco towarzyszy nam istotnie od 1997 roku. Na początku nie było łatwo, słaba rozpoznawalność marki oraz wysokie ceny gotowego wyrobu nie pozwalały na szybki rozwój. W latach 1998-2003 pracowaliśmy również na innych (tańszych) systemach, co automatycznie przyczyniło się do wzrostu liczby klientów szczególnie w segmencie dilerów krajowych. Na dzień dzisiejszy dzięki takim firmom jak nasza, okna Schüco są postrzegane jako produkty wysokiej jakości. Trzynaście lat „wyjaśniania” klientom, dlaczego warto zapłacić więcej, dało taki rezultat.
Branża bardzo mocno brnie w kierunku energooszczędności, czy Pan też wpasowuje się w ten nurt?
Czy tego chcemy czy nie, taki jest kierunek rozwoju naszej branży. Na dzień dzisiejszy w naszej ofercie mamy okna oraz produkty towarzyszące, spełniające wymagania dla domów energooszczędnych oraz domów pasywnych. W kilku naszych popularnych typach okien stosujemy standardowo pakiety trzyszybowe o Ug=0,5.
Co według Pana jest dziś potrzebne firmie produkującej stolarkę, by działać i rozwijać się na rynku?
Dobry marketing, unormowana sytuacja gospodarcza (stabilizacja kursowa) i odrobina szczęścia.
40% swojej produkcji przeznaczacie na eksport do Niemiec, Belgii i Holandii. Czy zagraniczne rynki zbytu różnią się znacznie od naszego?
Specyfika naszego rynku jest bardzo podobna, może nawet wzorowana na rynku niemieckim. Mam tu na myśli przede wszystkim stosowane systemy okienne i wymagania klientów. Praktycznie większość nacji ma swoje inne przyzwyczajenia i wymagania. Europa północna, kraje nadbałtyckie i wielka Brytania, to systemy otwierane na zewnątrz, Francja i Holandia – specjalne systemy związane ze stylem budowania charakterystycznym dla tych rejonów geograficznych. Europa południowa, i tu niespodzianka – jeszcze kilka lat temu nieskomplikowane zimne systemy aluminiowe, na dzień dzisiejszy duże zainteresowanie oknami energooszczędnymi. Powód? Koszty energii, ale nie do ogrzewania, a chłodzenia budynków w porze letniej.
Jakie mają Państwo plany na najbliższy okres?
W najbliższym czasie nasze siły skupiamy na rozwoju sieci dilerskiej w kraju i zagranicą. Poszukujemy partnerów handlowych z województw: dolnośląskiego, opolskiego, lubuskiego i wielkopolski, którzy do uzupełnienia swojej oferty potrzebują produktów o wysokich parametrach energooszczędnych. Oferujemy kompletny produkt, na który składa się oczywiście wysokiej jakości okno, ale również wsparcie techniczne i marketingowe dla naszych klientów.
Red. Tomasz Pępek, oknonet.pl



