Reklama

Marek Sałaga: Aliplast nie potrzebuje rewolucji, lecz konsekwentnego rozwoju

20 lipca 2026 | Wyświetlenia: 4465
Alipast
fot. ALIPLAST | Nowy prezes, ten sam kierunek. Marek Sałaga o przyszłości Aliplastu

W lipcu weszły w życie zmiany w strukturach zarządczych obu spółek Aliplast. Po wielu latach kierowania firmą Jan Kidaj, współzałożyciel Aliplastu, przekazał funkcję prezesa zarządu Markowi Saładze. Nowy Prezes jest związany z przedsiębiorstwem od niemal 25 lat. W ostatnich latach, jako Dyrektor Handlowy, odpowiadał za rozwój sprzedaży oraz umacnianie pozycji Aliplastu zarówno na rynku polskim, jak i na rynkach zagranicznych.

Jan Kidaj nadal pozostaje zaangażowany w działalność firmy, obejmując funkcję członka zarządu. W skład Zarządu weszli również menedżerowie odpowiedzialni za strategiczne obszary funkcjonowania przedsiębiorstwa: Kamil Daniel – Członek Zarządu ds. Łańcucha Dostaw i IT, Rafał Podlaski – Członek Zarządu ds. Operacyjnych oraz Tomasz Ćwiek – Członek Zarządu ds. Inwestycji i Rozwoju. Zmiany kadrowe objęły także spółkę Aliplast Extrusion, która świętuje w tym roku 15-lecie swojej działalności. Na stanowisko Prezesa Zarządu został powołany Marek Sałaga, natomiast Jan Kidaj dołączył do zarządu spółki.

Aby przybliżyć Państwu plany Marka Sałagi oraz kierunki rozwoju Aliplastu pod jego przewodnictwem, odwiedziliśmy siedzibę obu spółek w Lublinie. Podczas rozmowy poruszyliśmy tematy związane z odpowiedzialnością wynikającą z objęcia nowej funkcji, najważniejszymi wyzwaniami stojącymi przed firmą oraz przyszłością systemów aluminiowych.

OKNONET.PL: Gratulujemy objęcia funkcji Prezesa Zarządu Aliplast. Jakie emocje towarzyszą Panu w tym szczególnym momencie?

Marek Sałaga: Dziękuję. Oczywiście jest satysfakcja, ale przede wszystkim czuję ogromną odpowiedzialność. Aliplast to firma, z którą jestem związany niemal od początku jej działalności w Polsce. Znam jej historię, pracowników, klientów oraz sposób funkcjonowania. Nie trafiam więc do organizacji, którą musiałbym dopiero poznać – dobrze znam jej wartości, kulturę i kierunek rozwoju.

Do tej pory koncentrowałem się przede wszystkim na obszarze handlowym, relacjach z klientami oraz rozwoju sprzedaży. Dziś muszę patrzeć znacznie szerzej, uwzględniając produkcję, inwestycje, logistykę, finanse, rozwój produktów oraz funkcjonowanie całej organizacji. Nie traktuję tej zmiany jako rewolucji. To raczej kolejny etap rozwoju firmy i naturalna kontynuacja drogi, którą wspólnie przeszliśmy.

Jest Pan związany z Aliplastem od blisko 25 lat. Jak wyglądała Pana dotychczasowa droga zawodowa?

Z wykształcenia jestem ekonomistą, a z branżą stolarki jestem związany już od 30 lat. Swoją zawodową drogę rozpocząłem w firmie produkującej okna aluminiowe, gdzie spędziłem pięć lat. Następnie, 25 lat temu, dołączyłem do zespołu Aliplastu. W tamtym czasie firma liczyła zaledwie dziewięć osób i funkcjonowała jako niewielkie belgijskie przedstawicielstwo. Dysponowaliśmy jednak własną lakiernią, co stworzyło solidne podstawy do dalszego rozwoju.

Można powiedzieć, że rozwijałem się razem z Aliplastem. Kiedy zaczynaliśmy, firma wyglądała zupełnie inaczej niż dziś – skala działalności była znacznie mniejsza, podobnie jak liczba klientów, pracowników czy oferowanych rozwiązań. W kolejnych latach miałem okazję obserwować, jak Aliplast konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskim rynku, rozwija działalność eksportową, poszerza ofertę produktową i inwestuje w nowoczesne technologie.

Przez większość tego czasu odpowiadałem za obszar handlowy oraz rozwój struktur sprzedażowych w Polsce, Europie Środkowo-Wschodniej i na obu kontynentach amerykańskich. Pozwoliło mi to bardzo dobrze poznać nie tylko naszych klientów, lecz także specyfikę branży i zmieniające się potrzeby rynku. Współpracowaliśmy zarówno z niewielkimi, lokalnymi producentami, jak i z największymi przedsiębiorstwami obecnymi na wielu rynkach. Znajomość firmy od podszewki sprawia, że doskonale wiem, które obszary funkcjonują sprawnie, a które wymagają dalszych zmian i usprawnień.

Mam to szczęście, że w Aliplast pracuję z ludźmi pełnymi pasji i zaangażowania. To osoby, od których mogę czerpać wiedzę i doświadczenie w obszarach, które wcześniej nie należały do mojego głównego obszaru odpowiedzialności. Dzięki temu poznawanie takich dziedzin jak technologia, procesy produkcyjne czy operacyjne funkcjonowanie firmy stało się dla mnie nie tylko wyzwaniem, ale również źródłem ogromnej satysfakcji i inspiracji.

Z Pana wypowiedzi wynika, że nie planuje Pan radykalnych zmian w sposobie funkcjonowania Aliplastu.

Nie widzę obecnie takiej potrzeby. Aliplast jest dobrze funkcjonującą, stabilną i rozwijającą się organizacją, która przez lata wypracowała silną pozycję rynkową. Naszym zadaniem nie jest zmiana dla samej zmiany, ale świadome wykorzystanie tego potencjału i dalsze doskonalenie poszczególnych obszarów działalności.

Zmiana w zarządzie była procesem przygotowanym i przeprowadzonym w sposób uporządkowany. Jan Kidaj pozostaje w strukturach zarządu, dzięki czemu nadal możemy korzystać z jego ogromnego doświadczenia, wiedzy oraz perspektywy związanej z wieloletnim rozwojem firmy. To nie jest więc nagłe odcięcie się od dotychczasowego sposobu zarządzania, ale płynne przekazanie odpowiedzialności i kontynuacja obranej drogi. Z mojej perspektywy jest to również moment dużej wdzięczności wobec Jana Kidaja – za zaufanie, za wprowadzenie mnie w wiele obszarów funkcjonowania firmy, za przekazaną wiedzę oraz za stworzenie organizacji, która ma dziś bardzo mocne fundamenty.

Jednocześnie każda organizacja, nawet najlepiej funkcjonująca, musi stale się rozwijać i dostosowywać do zmieniającego się otoczenia. Rynek nie stoi w miejscu – pojawiają się nowe technologie, zmieniają się oczekiwania klientów i pojawiają kolejne wyzwania gospodarcze. Dlatego będziemy konsekwentnie pracować nad zwiększaniem efektywności, usprawnianiem procesów i dalszym rozwojem firmy, zachowując jednocześnie to, co przez lata było źródłem naszego sukcesu.

Jakie zatem cele i priorytety stawia Pan przed sobą oraz nowym zarządem Aliplastu w najbliższych miesiącach?

Naszym absolutnym priorytetem są obecnie procesy inwestycyjne. Wynika to z prozaicznego faktu – zaczyna nam brakować przestrzeni produkcyjnej. Jesteśmy w trakcie budowy nowej hali o powierzchni 6500 metrów kwadratowych. Dodatkowo zamówiliśmy już trzecią pionową linię lakierniczą, której montaż rozpoczniemy na początku listopada. Cała instalacja zostanie dostarczona w 24 kontenerach, dlatego jej sprawne wdrożenie będzie wymagało bardzo dobrej koordynacji organizacyjnej i logistycznej.

Przed nami więc wymagająca końcówka roku, również w okresie świątecznym, aby sprawnie przeprowadzić te projekty i przygotować odpowiednie moce produkcyjne na kolejne lata. To inwestycje, które mają nie tylko odpowiadać na nasze obecne potrzeby, ale przede wszystkim stworzyć solidne fundamenty pod dalszy rozwój firmy.

Alipast

Marek Sałaga: Naszym priorytetem są dziś inwestycje i dalszy rozwój Aliplastu

Aliplast od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych dostawców systemów aluminiowych. Jakie czynniki zdecydowały o sukcesie i silnej pozycji firmy na rynku?

Jesteśmy w dużej mierze firmą systemową, ale tym, co w największym stopniu buduje naszą przewagę, jest sprawczość. W odróżnieniu od dużych, rozbudowanych organizacji potrafimy działać bardzo szybko i skutecznie. Jeśli pojawia się potrzeba biznesowa, w ciągu kilku dni jesteśmy w stanie podejmować konkretne decyzje operacyjne, technologiczne czy handlowe i sprawnie przechodzić do ich realizacji.

Jeszcze dwadzieścia kilka lat temu mieliśmy do dyspozycji zaledwie dwa–trzy systemy produktowe od spółki-matki w Belgii. Całą resztę budowaliśmy samodzielnie – praktycznie od podstaw. Dziś polski oddział odpowiada za około 35% działalności całej grupy Aliplast, obejmującej 10 spółek na świecie.

Na dzisiejszym rynku same produkty europejskich dostawców są do siebie mocno zbliżone jakościowo – technologia maszyn i materiały u wszystkich czołowych graczy są podobne. Różnicę robi serwis, doradztwo techniczne, logistyka, relacje ludzkie i zdolność do błyskawicznego reagowania na potrzeby klienta. Nasza płaska struktura i decyzyjność dają nam tę przewagę.

Rynek stolarki otworowej dynamicznie się zmienia. W jakim kierunku powinna rozwijać się firma, aby skutecznie odpowiadać na nowe wyzwania i utrzymać konkurencyjność?

Musimy stale poszukiwać nowych obszarów rozwoju i uczyć się nowych modeli sprzedaży. Trzy lata temu wprowadziliśmy do oferty produkty z segmentu outdoor, takie jak pergole czy wiaty garażowe (carporty). Był to dla nas zupełnie nowy kierunek, ponieważ z dostawcy profili systemowych i sztang staliśmy się firmą, która odpowiada za przygotowanie kompletnego rozwiązania – od produkcji elementów, przez ich precyzyjne docięcie i przygotowanie, aż po dostarczenie gotowego zestawu do klienta.

Zainteresowanie tymi produktami przekroczyło nasze początkowe oczekiwania. Rynek coraz wyraźniej poszukuje gotowych, kompleksowych rozwiązań, a to oznacza dla nas zmianę podejścia i konieczność rozwoju nowych kompetencji – między innymi w obszarze logistyki, organizacji produkcji czy oprogramowania wspierającego obsługę takich zamówień. To segment częściowo sezonowy, co oczywiście stanowi wyzwanie w okresie zimowym, ale jednocześnie jest to kierunek, w którym widzimy duży potencjał i który zamierzamy konsekwentnie rozwijać.

Jak ocenia Pan aktualną sytuację w branży stolarki otworowej? Jakie wyzwania stoją obecnie przed producentami i dostawcami systemów aluminiowych?

Największym wyzwaniem jest brak stabilizacji i zawirowania zewnętrzne, które bezpośrednio wpływają na naszą branżę. Kiedyś cenniki surowców ustalano raz na rok. Potem przyszedł COVID i musieliśmy zmieniać ceny cztery razy w ciągu 12 miesięcy. Dziś wystarczy konflikt na Bliskim Wschodzie, by cena aluminium w bardzo krótkim czasie drastycznie wzrosła. My, jako dostawcy systemów, jesteśmy włączeni w długoterminowe umowy klientów, którzy często nie mogą z dnia na dzień renegocjować kontraktów. Ta nieprzewidywalność to dziś najtrudniejszy element rynkowej układanki. Mimo to nie zwalniamy tempa – szukamy nowych rynków eksportowych, jeździmy po świecie i utrzymujemy tendencje wzrostowe, wchodząc mocniej m.in. na rynek amerykański.

Wyzwaniem dla producentów stolarki pozostaje sytuacja na najważniejszych rynkach eksportowych. Polska branża przez lata zbudowała tam bardzo silną pozycję, ale nie możemy zakładać, że będzie ona dana nam na zawsze. Konkurencja nie śpi, a firmy z innych krajów również rozwijają swoje możliwości. Dlatego potrzebne są elastyczność, efektywność działania i bardzo dobre rozpoznanie rynku. W trudniejszych czasach jeszcze większego znaczenia nabierają stabilni partnerzy, dostępność materiałów, przewidywalność dostaw i szybka reakcja na problemy klientów.

Aluminium od lat zyskuje na znaczeniu w sektorze stolarki. Czy Pana zdaniem ten trend będzie nadal się umacniał?

Zdecydowanie tak. Choć inne rozwiązania wciąż odpowiadają za większą część sprzedaży pod względem wolumenu, to znaczenie aluminium w budownictwie jednorodzinnym wyraźnie rośnie. Z naszej perspektywy obserwujemy, że klienci, którzy przez lata koncentrowali się przede wszystkim na innych materiałach, coraz częściej rozszerzają swoją ofertę właśnie o rozwiązania aluminiowe.

Nie oznacza to jednak, że aluminium zastąpi pozostałe materiały. PVC, drewno i aluminium mają swoje ugruntowane miejsce na rynku, a każdy z tych surowców odpowiada na inne potrzeby inwestorów i architektów. Aluminium szczególnie dobrze wpisuje się w kierunki rozwoju współczesnej architektury – umożliwia realizację dużych przeszkleń, smukłych konstrukcji oraz rozwiązań charakteryzujących się wysoką trwałością i estetyką.

Materiał ten od lat znajduje zastosowanie w obiektach komercyjnych, ale jego udział w segmencie domów jednorodzinnych systematycznie rośnie. Dodatkowym atutem aluminium jest możliwość jego wielokrotnego przetwarzania. Wraz ze wzrostem znaczenia gospodarki obiegu zamkniętego oraz zrównoważonego budownictwa argument ten będzie zyskiwał jeszcze większe znaczenie.

Jak zmieniają się oczekiwania architektów, producentów stolarki oraz inwestorów wobec systemów aluminiowych?

Każda z tych grup patrzy na produkt z trochę innej perspektywy. Architekci oczekują coraz większej swobody projektowej. Zależy im na smukłych profilach, dużych przeszkleniach, minimalistycznym wyglądzie i rozwiązaniach pozwalających realizować nietypowe koncepcje. System powinien zapewniać dobre parametry techniczne, ale jednocześnie nie może ograniczać projektu.

Dla producenta stolarki bardzo ważne są łatwość i powtarzalność produkcji. Nawet najlepszy projekt systemu nie będzie atrakcyjny, jeśli jego wykonanie okaże się zbyt skomplikowane, czasochłonne albo będzie wymagało wielu dodatkowych operacji. Liczą się także dostępność komponentów, jakość dokumentacji oraz wsparcie techniczne.

Inwestor końcowy zwraca uwagę na komfort użytkowania, energooszczędność, trwałość i bezpieczeństwo. Coraz częściej pyta również o pochodzenie materiałów, ich wpływ na środowisko oraz możliwość ponownego wykorzystania. Cena nadal pozostaje istotna, ale nie jest już jedynym kryterium. Widzimy też rosnące oczekiwania w kwestii estetyki. W odpowiedzi na to integrujemy w grupie rozwiązania firmy Gutmann, specjalizującej się w systemach nakładek aluminiowych do stolarki drewnianej. To pozwala nam zaoferować inwestorom jeszcze większe możliwości personalizacji. Klienci patrzą na cały produkt i na cały proces jego zakupu – od projektu i wykonania, przez montaż, aż po późniejsze użytkowanie.

Czego możemy życzyć Panu i całemu zespołowi Aliplast na najbliższy czas?

Przede wszystkim zdrowia. A zawodowo? Tego, żebyśmy zawsze przychodzili do pracy uśmiechnięci i na koniec dnia czuli prawdziwą satysfakcję z tego, co udało nam się zrealizować. Kiedy praca daje radość i nie ma w niej niepotrzebnej presji, wyniki przychodzą same. Zarówno nam, jak i całej branży można życzyć stabilności i odrobiny przewidywalności, ponieważ w ostatnich latach przedsiębiorcy mieli jej zdecydowanie za mało.

Najważniejsze jest jednak to, aby firma rozwijała się razem ze swoimi klientami. Ich sukces zawsze przekłada się również na nasz sukces. Jeżeli za kilka lat będziemy mogli powiedzieć, że wspólnie wykorzystaliśmy pojawiające się możliwości i dobrze poradziliśmy sobie z wyzwaniami, będzie to najlepszym potwierdzeniem, że obraliśmy właściwy kierunek.

ALIPLAST Sp. z o.o.
20-276, Lublin
ul. Wacława Moritza 3
tel.: 81 745 50 30
fax.: 81 745 50 31
Reklama