Mgr inż. Marek Lewandowski i firma Delta, 23.01.08 otrzymali nagrodęred. nacz. oknonet.pl „KRYSZTAŁOWY PROFIL” za odwagę iniekonwencjonalne myślenie w obszarze projektowania i wytwarzania obrabiarek oraz urządzeńtechnologicznych dla potrzeb producentów stolarki z PCV.
Wpierwszej kolejności chciałem podziękować Państwu za wręczenietej nagrody. Naprawdę to było dużym zaskoczeniem dla mnie, nieukrywam. Następnie chciałbym podziękować moim najbliższym,którzy mnie wspierali oraz dwóm firmom, które sąotwarte na nowe pomysły i nie przeraża ich postawienie na cośniekonwencjonalnego, coś innego. Chodzi tutaj o firmę Winkhaus iFimtec, którym bardzo dziękuję za wsparcie i za otwartośćna pewne moje pomysły. Wręczając mi nagrodę wspomniał Pan owalce z „największymi”. Ja nigdy nie odbieram tego w ten sposób,bo tak naprawdę działamy na zupełnie innej płaszczyźnie i raczejze sobą współpracujemy niż konkurujemy.
Gdyby Pan mógł kilka słówpowiedzieć o Was, w kontekście roku 2007.
Ogólnie rzecz biorąc, rok był dobry.Na pewno się zmieniła filozofia działania, doszedłem do wniosku,że wszystkiego nie można robić. Pewne rzeczy trzeba odpuścić,natomiast inne trzeba się starać robić coraz lepiej, specjalizacjajest kluczem do jakiegokolwiek sukcesu. Odzwierciedleniem tego jestwspółpraca z Winkhausem.
Naczym ta współpraca polega?
Winkhaus ma ciekawą koncepcję aby opróczokuć, dostarczać również wiedzę i technologię. Międzyinnymi urządzenia do okuwania okien. No i ja jakiś tam wkład w teurządzenia zaczynam mieć, dokładnie w głowicę wiercącą podzawiasy do skrzydeł. Ja ją projektowałem i dla nich wykonuję.Jest montowana przy stole do okuwania skrzydeł. Natomiast w 2007wdrożyliśmy głowicę do okuwania ram (do wiercenia otworówpod zawias ramowy). Oceniam, że jest to bardzo udany produkt iodmienny od oferowanych przez innych producentów.
DlaczegoPan w ogóle to robi? Jak powstał pomysł aby produkować maszyny dla branży stolarki?
Byłem parę lat temu w zupełnie innej branży,która przeżywała kryzys. Na przełomie 1999 i 2000 rokuwpadłem na pomysł, aby produkować okna. Systemodawca stwierdził,że na maszyny trzeba wydać ok. 300 tysięcy, albo nie ma sensuzaczynać. Z wykształcenia jestem inżynierem mechanikiem,analizowałem ceny, konstrukcje i mechanizmy. Jestem bardziejkonstruktorem, niż biznesmenem. W pewnym sensie daje mi to większąprzyjemność. Zobaczyłem w tym szansę dla siebie i zaryzykowałem.Pierwszy rok był bardzo marny i ciężki. Dopiero po paru latachzaczęły pojawiać się efekty.
Codzisiaj może Pan zaproponować producentowi i co w planach?
Przede wszystkim, to słucham klientów iich sugestii. I od czasu do czasu podejmuję wyzwanie do tego, czegona rynku nie ma. Tak było właśnie z maszyną do badania naroży.Drugą maszyną, na którą zwracam uwagę jest automat dootworów pod zawias. Kolejną piła do listew i inne maszyny,których już nie wymienię. Generalnie próbujęwyspecjalizować się w rzeczach, których nie ma na rynku. Ajeżeli są, to są sprowadzane za bardzo duże pieniądze. Mam pewneplany odnośnie obrabiarek numerycznie sterowanych, bo myślę, żejest to przyszłość. Chodzi o centrum do obróbki profili. Wdalszej perspektywie planuję oczyszczarkę, ale prace są na raziena wstępnym etapie.
Bardzo dziękujemy i jeszcze razgratulujemy nagrody.



