Badania wskazują, że zagrożenia związane ze zmianami klimatycznymi wzrastają stale od 1980 roku, a – jak donosi The Guardian – przed 2100 rokiem liczba osób zagrożonych falami upałów wzrośnie o 48%, nawet jeśli emisje gazów cieplarnianych zostaną znacznie ograniczone.
Blisko jedna trzecia ludności świata jest obecnie narażona na działanie niekorzystnych warunków klimatycznych, które powodują m.in. powstawanie śmiertelnych fal upałów. Według badań, zmiany klimatyczne doprowadziły do nasilenia się zagrożenia efektem cieplarnianym na całym globie, a prawie połowa mieszkańców świata przed końcem stulecia będzie zmagać się z falami gorąca, nawet jeśli emisja gazów cieplarnianych zostanie radykalnie ograniczona.
NWS (National Weather Service) ostrzega, że upał znacząco zwiększy ryzyko chorób związanych z temperaturą i zaleca mieszkańcom, aby pili więcej wody, szukali cienia i rozpoznawali wczesne objawy udaru cieplnego, takie jak nudności i podwyższony puls. Badania przeprowadzone przez Camilo Mora, wykładowcę Akademii na Uniwersytecie Hawajskim, pokazują, że od 1980 r. całkowite ryzyko chorób związanych z gorącem znacząco wzrasta, a około 30% populacji świata żyje w warunkach klimatycznych, które cechują się śmiertelnymi w skutkach temperaturami przez co najmniej 20 dni w roku.
W badaniu opublikowanym w Nature Climate Change przeanalizowano ponad 1900 przypadków zgonów związanych z falami ciepła w 36 krajach, mających miejsce w ciągu ostatnich czterech dekad. Zwracając uwagę na ciepło i wilgotność podczas takich epizodów, naukowcy wypracowali próg, poza którym warunki stają się nie do zniesienia i prowadzą do śmierci. Ten okres obejmuje europejską falę ciepła w 2003 roku. Wczesne szacunki podawały, że w całej Europie zmarło wówczas 30-35 tys. ludzi ponad średnią umieralność w podobnym okresie, lecz po dokładniejszym opracowaniu danych liczbę ofiar wysokich temperatur ustalono na 52 tysiące, z czego najwięcej, bo 18 tysięcy, zmarło we Włoszech (podawane bywają też dane o 70 tysiącach ofiar).
Gros zgonów spowodowanych ciepłem nie występuje podczas szeroko rozumianych kataklizmów. Dla przykładu, w czerwcu zeszłego roku w Phoenix upał spowodował śmierć co najmniej czterech osób. Camilo Mora stwierdził, że próg śmiertelności w kontekście upału jest trudny do określenia, a niektórzy ludzie umierają już w temperaturach zaledwie 23°C. Istotnym czynnikiem, poza ciepłem, jest poziom wilgotności powietrza. – Pot nie odparowuje, jeśli poziom wilgotności powietrza jest wysoki, tak więc ciepło gromadzi się w ciele. Ludzie mogą wtedy cierpieć na tzw. „toksyczność cieplną”, która jest jak oparzenie słoneczne wewnątrz ciała. Krew kierowana jest do skóry, w celu jej ochłodzenia, więc trafia jej mniej do narządów wewnętrznych. Powszechną przyczyną zgonu jest stan, kiedy nabłonek jelit rozpada się, a wyciekające toksyny trafiają do całego ciała.
Negatywny wpływ globalnych zmian klimatu nie jest jedynie widmem na horyzoncie. Jest prawdziwy i aktualnie odczuwalny niemal na całej planecie – powiedział Amir AghaKouchak, profesor UCI i współautor badania. – Upał sprawia, że stajemy się więźniami w naszych własnych domach – wyjdziemy na zewnątrz latem w Teksasie i nikogo nie zastaniemy. Bardzo ważnym aspektem staje się dziś odpowiednia ochrona przeciwsłoneczna zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz domu, która umożliwia bezpieczne korzystanie z uroków lata.
Na podstawie artykułu z „The Guardian”





