Czy jednoosobowa firma może odnieść sukces na polskim rynku? Okazuje się, że tak! Doskonałym przykładem na potwierdzenie tych słów jest FIKABO SOFTWARE z Częstochowy, który może się poszczycić takimi odbiorcami swojego oprogramowania jak: Yawal, Aluprof, Aliplast, Ponzio, Reynaers. Z właścicielem firmy, Panem Filipem Borkowskim, rozmawiała red. Karolina Truszkowska.Słów kilka o firmie… jak długo działa w branży i jakie były jej początki?Moja firma działa na rynku od 1995 roku. Wcześniej pracowałem w firmie Yawal, gdzie napisałem program dla produkcji stolarki aluminiowej. Później spróbowałem przedsięwziąć coś na własną rękę i stworzyłem oprogramowanie bazujące na tym z Yawala. Zajęło mi to przeszło rok i początkowo był to bardziej program przeznaczony dla producentów stolarki PVC, ale później powstała rozbudowana wersja obejmująca również stolarkę aluminiową. Pierwszym moim Klientem stał się Metalplast, teraz Aluprof, później dołączył Yawal i kolejne firmy. Pierwotnie proponowane przeze mnie oprogramowanie nosiło nazwę LiczOkno, ale z czasem Klienci nadawali mu swoje własne nazwy.W jaki sposób trafił Pan do branży budowlanej?Wszystko zaczęło się w trackie moich studiów. Studiowałem chemię, która ma niewiele wspólnego z tym, co teraz robię. Wtedy podjąłem współpracę z firmą Yawal, która mi zaproponowała, żebym napisał program do obliczeń stolarki. Poświęciłem temu ok. 1,5 roku. Yawal zaproponował mi posadę – pracowałem tam około roku. Wówczas powstał program o nazwie „Składak”. Następnie pracowałem krótko dla agencji ubezpieczeniowej, a później zrodził się pomysł na własny biznes.A jeżeli chodzi o zaplecze informatyczne, to jest Pan samoukiem, czy dokształcał się Pan w tym kierunku?Informatyką zacząłem się poważnie interesować na początku liceum. Wówczas we własnym zakresie poszerzałem moją wiedzę na tym polu. Pracując w firmie Yawal odbyłem liczne szkolenia i zrobiłem również studia podyplomowe. Zatem trochę wiedzy teoretycznej mam. Jakby Pan podsumował owoc swojej wieloletniej pracy? Czym się wyróżnia Pański produkt na tle innych?Jest szybki i wygodny w obsłudze, to najważniejsze cechy. Pozwala na wykonanie każdej konstrukcji fasadowej płaskiej i niektórych konstrukcji przestrzennych.To jest z zamysłem dla producentów stolarki drzwiowej, okiennej i fasadowej?Oferowany przeze mnie produkt przeznaczony jest w głównej mierze dla producentów stolarki aluminiowej. Obecnie pracuję nad dodatkowym modułem pod PVC, ale to będzie jedynie dodatek. Mój program trafia do producentów okien, drzwi, fasad, rolet, żaluzji, łamaczy światła itd. Jego główną zaletą jest szybkie wykrywanie błędów konstrukcyjnych. Myślę, że program jest w miarę inteligentny. Podpowiada Klientowi, jakie rozwiązanie jest optymalne.Wspominał Pan, że do klientów zalicza się Yawal i Aluprof, a to znaczący gracze na polskim rynku. Czy mógłby Pan jeszcze wymienić odbiorców swojego oprogramowania?Dodam jeszcze firmę Aliplast, Ponzio, Reynaers, Alumil, Blyweert, Sapa, Metra.Jak wygląda przygotowanie takiego programu od strony technicznej – modyfikuje go Pan co roku?Ogólnie program jest mocno modyfikowany. Poprawki i zmiany nanoszone są prawie codziennie i powstaje nowa wersja. Zazwyczaj odbywa się to w ten sposób, ze wysyłam moją „korektę” na serwer i Klienci sobie ją ściągają. Jedni co trzy miesiące, inni co pół roku, a jeszcze inni co rok.Skąd Pan czerpie „natchnienie” do modyfikowania programu? Co jest źródłem Pana branżowej wiedzy? Większość „nowinek” zgłaszają mi Klienci – to od nich czerpię moją wiedzę. Mogę na nich liczyć w zakresie niezbędnych informacji.W jaki sposób promuje Pan swój produkt? Jak to się odbywa? Na początku z pewnością było tak, że pukał Pan do drzwi różnych firm. Jak to się odbywa dzisiaj?Z Yawalem miałem kontakt ze względu na moją ówczesną pracę w tej firmie. Do innych firm wysyłałem listy i na tej podstawie moim produktem zainteresował się m.in. Aluprof. Później wszystko rozeszło się tzw. pocztą pantoflową. Po pierwszych Klientach przestałem się w zasadzie reklamować.Czy w Polsce jest duża konkurencja, jeżeli chodzi o oprogramowanie dla producentów stolarki? Jak Pan ocenia jakość usług w tym zakresie?Na początku miałem konkurencję, nawet mniejszą niż powinna być. Teraz jest w sam raz. Jakiś czas temu doszedł konkurent z Niemiec, czyli Orgadata. Uważam, że zjawisko konkurencji jest dobre, gdyż zyskują na tym Klienci – produkt staje się lepszy i tańszy. Do tego ja czuję się zmobilizowany do dalszych działań.Jak się przedstawiają plany na przyszłość? Czy zamierza Pan opracować coś nowego?Cała przyszłość związana jest z moim programem i jego kolejnymi udoskonaleniami. Wkrótce powstanie nowy system ofert. Możliwy będzie wygodny eksport danych do Worda, Open Office’a. Postaram się ułatwić ten proces, ulepszę przekroje, eksport do CNC. Na bieżąco będę wprowadzał sugestie Klientów. Chciałby Pan coś dodać do swojej wypowiedzi?Chciałem podziękować Klientom za wieloletnią współpracę i za zgłaszanie różnych pomysłów. Liczę na podobne zaangażowanie w najbliższym czasie.
Red. Karolina TruszkowskaOknonet.pl



