Trend wprowadzania systemów automatycznej identyfikacji widoczny był już przed pandemią, zwłaszcza w sektorze dystrybucji. Wynikał głównie z niedoborów siły roboczej i rosnącej liczby zamówień w handlu elektronicznym. W wyniku pandemii wyraźnie przybrał on jednak na sile. W wielu firmach przyspieszona została realizacja planowanych inwestycji w systemy automatycznej identyfikacji. Dlaczego?
Pandemia narzuciła konieczność przestrzegania dystansu społecznego w miejscach pracy i przeorganizowania procesów, które mogłyby sprzyjać rozprzestrzenianiu się wirusa. Wzrosło więc zainteresowanie wszystkimi technologiami, które umożliwiają wyeliminowanie udziału człowieka z tych procesów. Wszechobecny jest nacisk na bezkontaktowość, bezdotykowość, a systemy automatycznej identyfikacji wpisują się w te idee, gdyż umożliwiają prowadzenie działań na odległość – wyjaśnia Marek Gaweł, specjalista z Etisoft.
Na trend wdrażania automatycznej identyfikacji należy też spojrzeć z drugiej strony – ze strony klientów. Przymus pozostania w domach i zamykanie placówek handlowych spowodowały, że wykreował się nowy model nabywania dóbr. Obserwujemy znaczące zwiększenie się liczby zamówień w handlu elektronicznym. Wszystko to generuje zapotrzebowanie na systemy automatycznej identyfikacji, dzięki którym firmom łatwiej jest zapanować nad tak dużą liczbą zamówień.
Rynek AIDC dynamicznie rośnie
Wszystkie opisane tendencje znajdują odzwierciedlenie w liczbach. W 2019 roku, a więc przed pandemią, wartość rynku AIDC wynosiła zaledwie 6,49 mld USD. Eksperci prognozują wzrost jego wartości z 40,1 mld USD w 2020 roku do 80,3 mld USD w roku 2025. Szacuje się też, że największy udział AIDC będzie obserwowany w sferze produkcji. Wśród czynników napędzających wzrost rynku AIDC oprócz pandemii wymienia się jeszcze kilka, o czym mówi Marek Gaweł zEtisoft.





