W miniony weekend jubileusz 60-lecia istnienia obchodziła Firma WIKTORCZYK – wiodący producent okien i drzwi drewnianych na Śląsku, członek Związku Polskie Okna i Drzwi.
Firma została założona przez Józefa Wiktorczyka w roku 1957 w Czarkowie i działa w tym miejscu od 60 lat. W latach 90-tych, jako jedna z pierwszych firm w Polsce, wdrażała nowe technologie, rozpoczynając produkcję okien jednoramowych typu EURO. Firma Wiktorczyk stale się rozwija, aby sprostać aktualnym trendom w budownictwie i zapotrzebowaniom klienta. Od paru lat wśród produktów firmy znajdują się okna energooszczędne. Stosunkowo niedawno w ofercie tego producenta można znaleźć również nowoczesną stolarkę drewniano-aluminiową. Piękne okna tej marki, zarówno nowoczesne jak i zabytkowe, zdobią wiele obiektów nie tylko na Śląsku, ale i w całej Europie.
Obecnie firmę pod nazwą ABA WIKTORCZYK prowadzą Alicja Wiktorczyk (żona założyciela, Józefa Wiktorczyka) oraz córki Anna Wiktorczyk-Stania i Barbara Wiktorczyk-Liszka. 60 lat to szmat czasu, więc aby dowiedzieć się więcej o historii okien WIKTORCZYK, zaprosiliśmy do rozmowy Panią Annę Wiktorczyk-Stanię, Wiceprezes Zarządu ABA WIKTORCZYK.
Pani Anno, jak rozwijała i zmieniała się firma na przestrzeni tych 60 lat?
Początki stanowiła produkcja drewnianych klocków, czyli zabawek. Takie było zapotrzebowanie. W późniejszych latach kuchnie, meble oraz schody. Ojciec, widząc rozwój rynku i zapotrzebowanie, postanowił ukierunkować się i wybrał stolarkę okienną. W trakcie licznych wizyt na targach w Niemczech Ojciec poznał najnowsze trendy zachodnioeuropejskie, zakupił narzędzia i rozpoczął produkcję. To on był prekursorem produkcji okien jednoramowych. Wszystkie materiały, za wyjątkiem drewna i szkła, sprowadzane były z Niemiec. Zresztą jest tak do dnia dzisiejszego.
Do produkcji stosowaliśmy i stosujemy najlepsze produkty, które importujemy głównie z Niemiec. Bardzo zależy nam na wysokiej jakości i trwałości produktów, które opuszczają mury naszej rodzinnej firmy. Cały czas idziemy z postępem. Wśród produktów mamy okna energooszczędne, a od niedawna również okna drewniano-aluminiowe. Niestraszne nam nietypowe rozwiązania: okna skrzynkowe, okna obrotowe i drzwi przesuwne tarasowe, okna zabytkowe. Próbujemy również swoich sił na rynkach zagranicznych i to z niezłym skutkiem. Wiele naszych produktów trafia w ręce wymagających Niemców, Austriaków czy też naszych sąsiadów Czechów i Słowaków. Mamy również klientów w Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii, Belgii i Holandii.
Jaki były Pani początki w tej branży?
Wychowałam się w Czarkowie. Mój każdy dzień od dziecka związany był z firmą. Towarzyszyłam Tacie w większości podróży służbowych, w targach branżowych. Byłam pierwszą sekretarką w biurze. Nie sposób było nie chłonąć wiedzy, którą Tata na co dzień się z nami dzielił. W ten sposób Ojciec zaszczepił w nas miłość do drewna. Dzięki tym umiejętnościom byłyśmy w stanie, po jego śmierci, same poprowadzić firmę. Zawsze możemy liczyć na naszych pracowników – fachowców wysokiej klasy. Dzięki współpracy z nimi jesteśmy w stanie zrealizować każde zamówienie – nawet to najbardziej nietypowe.
A jak ocenia Pani obecną sytuację producentów stolarki drewnianej? Popyt na okna i drzwi z drewna rośnie czy maleje?
Moim zdaniem z roku na rok jest coraz większa świadomość konsumentów dotycząca przewagi drewna nad PVC, które tak bardzo w ostatnich latach zalało rynek. Obecnie wymieniamy bardzo dużo okien z PVC na drewniane. Drewno tworzy klimat, jest bezpieczne dla zdrowia. Co bardzo istotne, każde uszkodzenie w oknie drewnianym można naprawić. Na szczęście klienci powoli zapominają o pierwszych oknach drewnianych, które były fatalnej jakości – nieprawidłowo malowane, robione z mokrego drewna. Obecnie można cieszyć się pięknem okien drewnianych przez wiele lat, trzeba jednak o nie dbać – jak o wszystko zresztą.






