Toruński Sellmet posiada długoletnią tradycję oraz stabilną pozycją na rynku, o czym świadczy fakt, iż jego historia sięga roku 1946. O historii i planach na przyszłość mówi Andrzej Gordon.Pierwsze kroki na naszym rynku stawialiście w 1946 roku. Jakie był przyczyny przekształcenia firmy w spółkę z o.o.? W czyjej głowie powstał taki pomysł?Na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, Hurtownia Wyrobów Metalowych „Metalzbyt” Przedsiębiorstwo Państwowe w Toruniu coraz bardziej borykała się z problemem niewykorzystywanych zasobów. Dało to impuls do sprzedaży części nieruchomości prywatnemu inwestorowi zajmującemu się handlem hurtowym artykułami spożywczymi. Jednocześnie dyrekcja podjęła próby przekształcenia przedsiębiorstwa państwowego w spółkę prawa handlowego drogą tzw. prywatyzacji pracowniczej. Niestety, nie zgromadzono wystarczająco dużego kapitału, koniecznego do zawarcia umowy dzierżawy majątku od Skarbu Państwa. Z pomocą przyszedł niedawny nabywca nieruchomości, „Nadwiślanka” Spółka Akcyjna, która w zamian za większościowy pakiet udziałów w przyszłej spółce z o.o. zaoferowała niezbędny kapitał. W ten sposób, z woli załogi oraz inwestora zewnętrznego, w roku 2001 powstał „Metalzbyt” spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.Jaka była przyczyna uruchomienia w 2006 roku dystrybucji okuć dla producentów stolarki otworowej?Ówczesny Zarząd Spółki podjął decyzję o uruchomieniu Działu Okuć kierując się chęcią tworzenia nowych działalności, które dadzą dodatkowe możliwości rozwoju Spółki. Analiza rynku oraz branży producentów stolarki otworowej wykazała, że jest to interesujący i rozwojowy obszar. Była to słuszna decyzja. Dzięki zespołowi kompetentnych pracowników mocno zaangażowanych w pracę, spowodowała znaczący wzrost przychodów oraz wyjście Spółki poza granicę województwa kujawsko-pomorskiego.Proszę powiedzieć jakie okucia mają Państwo w swojej ofercie?Z okuć mamy wszystko – okucia obwiedniowe, klamki, zawiasy, samozamykacze, wypełnienia drzwiowe, zamki oraz pochwyty. W 2009 roku zmienili Państwo nazwę z Metalzbyt Toruń na Sellmet, dlaczego?Korzenie firmy sięgają roku 1946, kiedy to stworzono w Polsce 17 oddziałów terenowych państwowego Przedsiębiorstwa Obrotu Wyrobami Metalowymi „Metalzbyt”, w tym oddział w Toruniu. Przez kolejne lata przedsiębiorstwo uruchamiało kolejne placówki, zmieniało określenia w swojej nazwie, pozostawiając jednak zawsze, jako główny podmiot, słowo Metalzbyt. W efekcie nadal w wielu miejscowościach kraju funkcjonują różne firmy o nazwie „Metalzbyt”. Rodzi to często nieporozumienia w identyfikacji konkretnego przedsiębiorstwa. Zależało nam na jednoznacznym kojarzeniu przez klientów naszych pracowników, świadczonych przez nas usług i dostarczanych towarów. Stąd pomysł na zmianę nazwy. Okazało się rychło, że nie jest prostym zadaniem wymyślenie unikalnej nazwy oraz znalezienie wolnej domeny. Po jakimś czasie udało się i mogliśmy przystąpić do budowania nowego wizerunku.Jakie wasze cechy powodują, że udało Wam się tyle lat przetrwać na naszym rynku? Na rynku dystrybucji okuć jesteśmy stosunkowo krótko – praktycznie od lipca 2006. Z całą pewnością to konsekwencja i wytrwałość w dążeniu do celu, a także wysokie kompetencje Działu Handlowego oraz zespołu Doradców Techniczno-Handlowych powodują, że wciąż poszerzamy obszar działalności i zdobywamy nowych klientów. Staramy się rozumieć potrzeby klientów i możliwe najlepiej jak potrafimy realizować zamówienia. Wierzymy, że rzetelność, uczciwość biznesowa oraz partnerstwo, zarówno z dostawcami, jak i z klientami, pozwolą nam dalej rozwijać sprzedaż artykułów do stolarki otworowej.Na jakim dokładnie obszarze działacie? Eksportujecie swoje produkty?Jak już wcześniej wspomniałem, uruchomienie Działu Okuć spowodowało wyjście poza granice województwa kujawsko-pomorskiego. Dzisiaj mamy już pięciu Doradców w Polsce Północnej oraz jednego na terenie Śląska. Myślimy o kolejnych regionach. W zakresie eksportu realizujemy pojedyncze zamówienia. Jest to jeszcze dla nas nowy, przyszłościowy obszar działalności. Warto dodać, że staramy się rozpoznawać potrzeby rynków zagranicznych, odwiedzamy targi, nawiązujemy kontakty. Jest to jednak wciąż kwestia przyszłości.Dla kogo jesteście dostawcami?Dostarczamy okucia do producentów stolarki PVC, drewnianej oraz aluminiowej. Dzisiaj większość naszych klientów jest z terenu Polski Północnej, ale i na południu udało nam się już stworzyć grupę stałych odbiorców. Ile osób zatrudniacie? Zatrudniamy 34 osoby, w tym 6 Doradców Techniczno-Handlowych pracujących w różnych regionach Polski. Tylko 5 osób zajmuje się w spółce sprawami administracyjnymi i finansowo-księgowymi. Pozostali pracownicy zajmują się działalnością operacyjną.Jakie są statystyki dot. sprzedaży? Sprzedaż od roku 2006 znacząco nam wzrasta. Zostało to dostrzeżone i wyróżnione nagrodami. W roku 2008 uzyskaliśmy 3 miejsce w województwie kujawsko-pomorskim za dynamikę przychodów 2006-2007, w roku 2009 znaleźliśmy się w Klubie Gazel Biznesu oraz na prestiżowej liście Diamentów Forbesa 2010. Dzięki osiągnięciom w sprzedaży okuć do stolarki otworowej udaje nam się realizować plany i wzrosty sprzedaży.Czy odczuwają Państwo globalny kryzys? Jak radzicie sobie z recesją?Pewne schłodzenie w budownictwie – wolę używać takiego sformułowania – wystąpiło w całym kraju i sądzę, że dotknęło wszystkich branży. Rok 2009 zakończyliśmy dobrym wynikiem. Pierwsze sygnały o pogorszeniu koniunktury z września 2008 roku potraktowaliśmy z dużą powagą i podjęliśmy szereg działań zapobiegawczych, głównie dostosowując strukturę i koszty działalności do cięższych czasów. Obserwujemy pogorszenie spływu należności. Zjawisko to może mieć kluczowe znaczenie dla firm mniej zasobnych w kapitały własne, dlatego uważnie monitorujemy przepływy finansowe i dbamy o bezpieczeństwo naszych transakcji. Rok 2010 może być trudniejszy od poprzedniego z powodu mniejszej ilości rozpoczętych inwestycji. W przyszłość patrzymy jednak z optymizmem i konsekwentnie realizujemy nasze założenia.A kogo postrzegacie, jako porównywalne firmy lub takie, które zasługujące na szacunek?Nie porównujemy się do nikogo z naszej branży. Oczywiście obserwujemy i wyciągamy wnioski. Staramy się jednak pracować i prowadzić działalność według naszej własnej koncepcji. Szanujemy i dostrzegamy każdego konkurenta – zarówno tego znacznie większego, jak i tego mniejszego.W 2009 roku został stworzony serwis eHandel mający na celu usprawnienie procesu sprzedaży, czy w najbliższej przyszłości planowane są kolejne nowości? Jakie macie plany na przyszłość (bliższe i dalsze).Pracujemy obecnie nad dalszym rozwojem systemu informatycznego przedsiębiorstwa. Chcemy w najbliższej przyszłości zautomatyzować proces sporządzania ofert dla klientów, doprowadzić do pełnej elektronicznej wymiany danych w technologii B2B. Wierzymy, że ułatwi to komunikację z klientami i usprawni proces ich obsługi. Zależy nam na osiągnięciu możliwie najlepszego poziomu naszych usług. Nadal będziemy zwiększać zatrudnienie w zespole doradców techniczno-handlowych i rozszerzać rynki o kolejne regiony kraju. Przed nami również poważne wyzwania inwestycyjne związane z rozbudową bazy handlowej przedsiębiorstwa. Wszak oprócz dystrybucji okuć nadal zajmujemy się handlem hurtowym i detalicznym innymi wyrobami metalowymi.Proszę powiedzieć, od kiedy jest Pan Prezesem Zarządu?Pracę w spółce rozpocząłem w maju 2008 roku.Czym zajmowała się Pan przed podjęciem posady w Sellmet?Przed podjęciem pracy w Sellmet wiele lat zajmowałem się kierowaniem dużą hurtownią spożywczą. Nadal jestem członkiem zarządu „Nadwiślanki” S.A.Jakie były Pana pierwsze doświadczenie w branży stolarki otworowej?W tej branży szlify zdobywam dopiero w obecnej pracy. Dobry los sprawił, że mam przyjemność współpracować z doświadczoną i naprawdę wartościową grupą pracowników, która od lat zajmuje się dystrybucją okuć do produkcji stolarki otworowej. To nasz ogromny atut, który pozwala na podejmowanie się kolejnych wyzwań i daje rękojmię odniesienia sukcesu.Dziękuję za rozmowę.Dziękuję również.
red. Małgorzata Krukowskaoknonet.pl



