Reklama
Reklama

Polflam wśród najlepszych

4 lutego 2015 | Wyświetlenia: 712
brei60
fot. POLFLAM |

Spółka Polflam po raz kolejny znalazła się w elitarnym gronie najdynamiczniej rozwijających się przedsiębiorstw w Polsce. W prestiżowym rankingu miesięcznika „Forbes” zajęła wysokie miejsce w grupie działających na Mazowszu firm o poziomie przychodów od 5 do 50 mln zł.

To dla nas znaczące wyróżnienie i powód do dużej satysfakcji. Tworzymy dobry, nowatorski produkt, budujący mocną i stabilną pozycję naszej firmy. Szkło ogniochronne, które wytwarzamy, jest solidną polską marką. Znakomicie się sprzedaje i w Polsce, i za granicą. To znaczy, że klienci mają zaufanie do naszego produktu i do naszej firmy. Ten tytuł jest także ich zasługą. Mamy więc dużą motywację do ciężkiej, rzetelnej pracy – mówi Wojciech Wilczak, prezes zarządu Polflam.

Ranking został opracowany przez wywiadownię Bisnode Polska w porozumieniu z redakcją „Forbesa”. W tym roku uhonorowano ponad 1700 polskich firm, które osiągnęły największy przeciętny roczny wzrost wartości. Nagrodzone firmy dzielone są na trzy kategorie według przychodów ze sprzedaży firmy: małe (5-50 mln zł), średnie (50-250 mln zł) i duże (powyżej 250 mln zł). Oceniane były na podstawie sprawozdań finansowych złożonych do Krajowego Rejestru Sądowego. Analitycy i eksperci wyceniali przedsiębiorstwa, stosując metodę szwajcarską, która łączy technikę majątkową i dochodową, a więc jednocześnie uwzględnia wyniki EBIT i ROA, płynność finansową, wzrost wartości rynkowej, know-how oraz potencjał pracowników.

Przy okazji tego wyróżnienia, zapraszamy do zapoznania się z wywiadem z Wojciechem Wilczakiem, Prezesem Zarządu Spółki Polflam.

Spółka Polflam ponownie znalazła się na liście Diamentów „Forbesa”. 

To niewątpliwy sukces. Jak go osiągnąć? Jakie wydarzenia i decyzje były w zeszłym roku dla firmy przełomowe?

W naszym przedsiębiorstwie od samego początku stawiamy na potencjał intelektualny i twórczy całego zespołu. I to się sprawdza. Wspólnie tworzymy prawdziwie nowatorskie rozwiązania, które odważnie wypuszczamy w świat. Szkło ogniochronne to trudny i wymagający produkt. Ale my nie boimy się wyzwań. Niezwykle istotna jest dla nas współpraca z funduszem inwestycyjnym Syntaxis Capital, który od sierpnia ubiegłego roku jest udziałowcem naszej spółki. Zaufanie, jakim obdarzył nas fundusz, to dla nas powód do dumy, ale też ważny impuls w rozwoju firmy.

Przedsiębiorstwa działające w branży szklarskiej są szczególnie wrażliwe na wahania koniunktury. W jaki sposób udaje się Wam uniknąć problemów związanych ze spadkami?

Nasz produkt jest bardzo uzależniony od koniunktury na rynku. Zawsze staramy się więc reagować adekwatnie do sytuacji, a jednocześnie kontynuować strategię, którą przyjęliśmy. Przede wszystkim rozszerzamy rynki zbytu. Mamy mocną pozycję w Polsce, jesteśmy obecni na rynku UE – w Czechach, na Słowacji, w krajach Beneluksu, Niemczech czy Anglii. Cały czas poszerzamy też paletę produktów. Wcześniej specjalizowaliśmy się w produkcji szkła do drzwi i okien, potem naszą technologię poszerzyliśmy o fasady. Teraz produkujemy również szkło ogniochronne do świetlików.

Spółka do końca ubiegłego roku funkcjonowała na rynku jako Glass Team. 

W styczniu nastąpiła zmiana nazwy. Czym była spowodowana?

To nie jest dla nas rewolucja. Zmianę planowaliśmy już od jakiegoś czasu. Nasza marka – szkło ogniochronne Polflam – było bardziej kojarzone na rynku szklarskim niż nazwa firmy. Postanowiliśmy więc połączyć je w jedno, aby uprościć komunikację związaną z produktami. Spółka Polflam przejęła wszelkie prawa i obowiązki spółki Glass-Team, zachowaliśmy strukturę organizacyjną, mamy ten sam zespół, tę samą siedzibę, oprócz nazwy nic się więc nie zmieniło. Teraz jesteśmy już jednoznacznie utożsamiani z marką, którą tworzymy.

Priorytety związane z rozwojem firmy? Plany na przyszłość?

Przede wszystkim planujemy wejście z naszymi produktami na kolejne rynki w UE. Pracujemy intensywnie nad kolejnymi innowacyjnymi rozwiązaniami z wykorzystaniem szkła ogniochronnego. Nadal będziemy systematycznie rozbudowywać park maszynowy i powierzchnię hal magazynowych. Największym wyzwaniem jest dla nas jednak pozyskanie nowych partnerów biznesowych, zwłaszcza w sferze dystrybucji. To proces, który wymaga czasu. 

Reklama