PPHU inż. Grzegorz Mielczarek z siedzibą w Zduńskiej Woli to firma działająca na rynku od 1991 roku jako producent m.in. okien, elementów fasad i ogrodów zimowych w systemach Schüco. O firmie opowiada Ryszard Obidziński, dyrektor.Firma w początkowym etapie zajmowała się montażem żaluzji, rolet, okien i drzwi z PVC i aluminium. Co wpłynęło na decyzję i jak zaczęła się przygoda z produkcją okien?Krótko mówiąc, podyktowała to potrzeba rynku. Pan Grzegorz Mielczarek, właściciel, wcześniej zajmował się wszystkim związanym z oknem, między innymi od 1972 karniszy i żaluzji a od 1990 roletami. Podczas kontaktów z klientami zauważyliśmy, że coraz więcej ludzi potrzebuje nowych okien. To sprawiło, że sami zaczęliśmy je produkować. Oczywiście nie wiadomo było jakie okna wytwarzać, na jakim systemie. Zaczynaliśmy w takim czasie, gdzie wszyscy próbowali robić okna. Badaliśmy rynek zbierając różne opinie na temat dostawców systemu okiennego. Wśród nich, jeśli chodzi o system, najrzetelniejsze okazało się Schüco. Niektórzy dostawcy w ogóle nie próbowali nas do siebie przekonać, mówili: „Jak chcecie, to bierzcie”. W Schüco podeszli do nas inaczej. Najpierw zagwarantowali sobie, że nie będziemy robić złomu, tylko porządne okna czyli czy mamy odpowiednie maszyny i personel i po odbytym szkoleniu mogliśmy produkować. Tak się wszystko zaczęło... i trwa do dziś. Podobnie odbyło się to z firmą Winkhaus. Na rynku było wiele firm produkujących okucia, ale żadna nie zauroczyła nas tak, jak Winkhaus.Zrobiliśmy wzorcowe, pokazowe okuwanie okna. Zaprosiliśmy do tego kilka firm. Podczas początkowego etapu z czterema pierwszymi firmami nie wyszło najlepiej. Z firmą Winkhaus było inaczej: przyjechał handlowiec i spytał czy nie chcielibyśmy spróbować pracować na ich okuciach. Zamówił na próbę komplet okuć i na drugi dzień przyszła paczka, przyjechał technik, rozpakował paczki i wszystko się zgadzało co do śrubki. Wszystko wypaliło. Zaczęliśmy dokonywać kolejnych zamówień. Początkowo wysyłaliśmy im szkice okien zamówionej przez klienta stolarki, a oni dopasowywali nam okucia do nich. Dostarczali okucie i wszystko pasowało. Potem zaoferowali nam program, abyśmy mogli sami robić dobory okuć. Korzystamy teraz z ich programu, i to się sprawdza. Jeśli chodzi o szkło to bazujemy na dużych, solidnych i sprawdzonych dostawcach: Glaspol i Press-Glas. Nie ma się co oszukiwać, 50% sukcesu w oknach to dobrej jakości szyby.Jakie Wasze cechy powodują, że Wam się udało. Rozumiem, że to jakość?Jakość tak, bo innej opcji nie ma. Złomu nie da się sprzedać. Kto logicznie myśli, oferuje solidne okna. Dla nas najważniejsza jest obsługa klienta. Opiekujemy się klientem od początku do końca. Jeżeli przychodzi zapytanie ofertowe, to od tego momentu zaczynamy kompleksowo zajmować się klientem. Jedziemy na budowę, doradzamy gdzie i jakie okna zamontować, łącznie z interwencją u murarzy. 40% błędów murarskich wychwytujemy w momencie, kiedy jedziemy mierzyć okna. Przeważnie górna linia okien nie pokrywa się na budynku lub dolny poziom podłogi jest źle wytyczony. Błędów może być jednak wiele. Nie wspominam o błędach montażowych. Murarze powinni wiedzieć, jak powinno być okno prawidłowo osadzone, ale często nie wiedzą tego. Naszą domeną jest to, że od samego początku wspieramy klienta. Do tego opiekujemy się naszymi oknami cały czas. Aluminium – jak tu wygląda działalność?Nie jesteśmy molochem, nie startujemy do bardzo dużych przetargów. To duży nakład finansowy, a do tego na dużych pracach jest dużo osób, które chciałyby coś uszczknąć dla siebie. To nie wychodzi nikomu na zdrowie. Lepiej małą łyżeczką, a częściej. Najfajniejsze są salony samochodowe. Szybko się dosyć robi i do tego z reguły jest to wiarygodny inwestor. Firma sprzedaje swoje wyroby poprzez sieć biur handlowych w Zduńskiej Woli, Łasku, Łodzi, Warszawie, a także sprzedaje towary w Słowacji, Czechach, Niemczech, Francji, Holandii i za pośrednictwem swoich przedstawicieli handlowych, zapewniając kompleksową obsługę, która obejmuje doradztwo techniczne, pomiary z natury, transport wyrobów, montaż, serwis gwarancyjny i pogwarancyjny.Jak ocenia Pan miniony rok? Kryzys?Kryzysu nie widzimy, natomiast widoczne są działania, które psują rynek okienny. Jest to po części skutkiem działań dilerów. Brak lojalności i konsekwencji – sprzeda-ją czasami prawie po kosztach. Sporo jest niezdrowej walki konkurencyjnej i wspólnego kopania dołków pod sobą – zarówno producentów i dilerów. Liczy się głównie sprzedaż.Jakie plany na przyszłość?Na pewno rozwijać się. Mocniej chcemy wejść w aluminium, bo ten materiał pnie się w górę na rynku polskiej stolarki budowlanej. Coraz więcej osób jest zainteresowanych elementami fasadowymi, ogrodami zimowymi. Niektóre firmy sprzedają pseudo ogrody zimowe i klienci mają więcej problemów z nimi niż satysfakcji. Po prostu robią byle jak. Ogród zimowy z prawdziwego zdarzenia to prawdziwy majstersztyk.
red. Paweł Sommer, oknonet.pl



