Reklama
Reklama

"Ogranicza Nas tylko wyobraźnia..."

21 października 2010 | Wyświetlenia: 987
fot. Oknonet.pl |

5 października tego roku zakończyły się długo wyczekiwane Dni Otwarte firm JetSystem oraz MAXIEM WATERJETS w Elblągu. Jak to wyglądało? Redakcja Oknonet.pl, jako patron medialny całej imprezy, stanęła na wysokości zadania i ruszyła z misją sprawdzenia co tam się dzieje – to wszystko w celu zgrabnego zrelacjonowania jednego z Dni Otwartych. Zaczynajmy…

Elbląg powitał mnie niespodziewanie ładną pogodą, co stanowiło bardzo optymistyczny akcent pobytu. Rano szybko ruszyłem na podbój firm JetSyetem oraz MAXIEM. Usytuowanie siedziby, jak się okazało, to istny labirynt. Jednak w końcu… znalazłem się w budynku obu firm. W Zarządzie MAXIEM oraz JetSystem zasiadają Panowie: Remigiusz Filipiak – Prezes MAXIEM WATERJETS i jednocześnie Wiceprezes JetSystem, oraz Krzysztof Boguski – Prezes JetSystem – i odwrotnie – Wiceprezes MAXIEM WATERJETS. To się nazywa zdrowa konkurencja na tym samym piętrze, gdyż należy nadmienić, że firmy mimo wszystko konkurują ze sobą na rynku…Wróćmy jednak na odpowiedni tor. Przywitano mnie bardzo miło i od razu miałem przyjemność poznać kierownika Produkcji JetSystem Włodzimierza Wawro, Dyrektora Handlowego JetSystem Przemysława Prajsnara oraz Asystentkę Zarządu JetSystem Maję Brejdak. Szybka organizacja i oto jesteśmy na prezentacji korporacji OMAX i tego, co jest z nią związane (na której również znalazł się jeden z potencjalnych już klientów JetSystemu). Wysłuchaliśmy imponującej historii całego pomysłu – technologii i patentu – oraz jakie możliwości daje nam maszyna.Kolejnym krokiem był pokaz działania samej maszyny. Udaliśmy się do niepozornego magazynu, w którym ukazała się nam całkiem spora maszyna OMAX 80 X wyposażona w system podwójnej pompy i podwójnego mostu – już gotowa do działania. Jak ujął to Pan  Wawro: sama obsługa maszyny jest prosta jak obsługiwanie podstawowych programów na komputerze. Rzeczywiście, dało się zauważyć, że jeden jedyny operator nie napracował się zbyt dużo, żeby pokazać nam możliwości maszyny. W trakcie Dni Otwartych klienci mieli również możliwość oglądania pokazu maszyny marki MAXIEM. Po pokazie nie obeszło się bez odwiedzenia części biur należących do MAXIEM WATERJETS. Tam czekał już na mnie Pan Tomasz Łapiński – osoba odpowiedzialna za sprzedaż maszyn MAXIEM i usługę cięcia, którą również MAXIEM świadczy (patrz wywiad: Tomasz Łapiński). Po spotkaniu z Panem Tomaszem stałem się bogatszy w informacje na temat samych maszyn waterjet marki MAXIEM – jak się okazało, całkiem różniących się od OMAX. Finalną atrakcją okazał się rejs po rzece Elbląg. Pośród 12 przedstawicieli różnych firm, które pojawiły się na Dniach Otwartych, trzech od razu zdecydowało się na zakup maszyn. O opinię na temat Dni Otwartych OMAX i MAXIEM w Polsce poprosiliśmy przedstawicieli dwóch firm, którzy wzięli udział w imprezie.

Odnieśliśmy bardzo pozytywne wrażenia podczas pobytu na Dniach Otwartych OMAX i MAXIEM w Elblągu. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na temat technologii cięcia wodą. Była to dla nas na pewno ciekawa wizyta i mogę powiedzieć, że w naszych planach biznesowych z pewnością taką technologię teraz uwzględnimy. Taka impreza, jak Dni Otwarte, jest z pewnością ciekawą formą prowadzenia negocjacji handlowych. Wychodzimy tu bowiem poza pewien schemat biura, pracowników i kontrahentów. Firma wówczas poświęca nam więcej czasu. Świetnym urozmaiceniem był rejs jachtem. Jesteśmy pod wrażeniem – mówi Daniel Raczkowski z firmy Bibus Menos.Jestem bardzo zadowolony z wizyty na Dniach Otwartych OMAX i MAXIEM. Takie spotkania są  o tyle ciekawe, że wtedy większą uwagę przywiązuje się do klienta. Cała firma jest nastawiona na przyjęcie gości. Można spędzić więcej czasu w firmie i dowiedzieć się istotnych szczegółów. Jesteśmy zainteresowani zakupem takiej maszyny. Zastanawiamy się tylko nad formą finansowania inwestycji – mówi Tomasz Rogalski z Rogalscy Progres.Skąd tak duże zainteresowanie urządzeniami do cięcia wodą amerykańskiej korporacji OMAX wśród przedsiębiorców z całej Polski? Dlaczego do Elbląga zjeżdżali szefowie firm, reprezentujących rozmaite branże, w celu zapoznania się tą technologią?Waterjety amerykańskiej korporacji OMAX są uniwersalne w zastosowaniu. OMAX to światowy lider w tej dziedzinie cięcia i obróbki. To także lider w innowacyjnych zastosowaniach jeśli chodzi o te urządzenia. Waterjety OMAX i MAXIEM mogą ciąć i grawerować każdy materiał – od stali po kamień, szkło, drewno, plastik. Co to oznacza w praktyce? Jeśli posiadamy waterjeta, nie musimy ograniczać się do usług tylko jednej branży. Możemy więc równocześnie obrabiać kamień dla zakładów kamieniarskich, szkło dla producentów elementów szklanych, drewno dla producentów mebli czy metal dla producentów części motoryzacyjnych. Jeśli któraś z tych branż przestaje być dla nas dochodowa, możemy natychmiast przestawić się na inną. I nie ma problemu braku rentowności naszej firmy – wyjaśnia Remigiusz Filipiak, wiceprezes firmy JetSystem. Każdy z pewnością zadawał sobie pytanie „czy warto zainwestować w te maszyny?”. Na zakończenie posłużę się słowami Pana Wawro, który pięknie ujął całość tego, co jedynie w małym stopniu mogliśmy ujrzeć – w użytkowaniu tych maszyn ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Źródło: MAXIEMred. Marcin Wilk, oknonet.pl

Reklama