Reklama
Reklama

Od wkrętów po logistykę. Jak zmienia się rola dostawcy komponentów?

27 października 2026 | Wyświetlenia: 28
Jolanta Grochocka, Prokurent i Dyrektor Zarządzający Wrzeciono sp. z o.o.
fot. WRZECIONO | Jolanta Grochocka, Prokurent i Dyrektor Zarządzający Wrzeciono sp. z o.o.

Jak zmieniają się wymagania wobec komponentów do produkcji i montażu stolarki? Dlaczego powtarzalność produktów, stabilność dostaw i dopasowanie rozwiązań do procesów klienta zyskują na znaczeniu? O wyzwaniach stojących przed dostawcami, rozwoju oferty i marek własnych oraz planach ekspansji zagranicznej opowiada Jolanta Grochocka, Prokurent i Dyrektor Zarządzający Wrzeciono sp. z o.o.

Przez lata Wrzeciono budowało swoją pozycję przede wszystkim w obszarze techniki połączeń. Dziś oferta obejmuje także inne rozwiązania dla producentów i monterów stolarki. Co skłoniło Państwa do rozszerzenia asortymentu i czym kierują się Państwo przy wprowadzaniu nowych produktów?

Jolanta Grochocka: Rozszerzenie oferty było naturalną konsekwencją naszego doświadczenia i wieloletniej współpracy z producentami stolarki. Znamy specyfikę ich procesów produkcyjnych i wiemy, że potrzeby klientów nie kończą się na doborze odpowiedniego wkręta czy łącznika. Nie oznacza to jednak, że chcemy konkurować liczbą produktów w katalogu.

Do rozszerzania asortymentu podchodzimy selektywnie i bardzo świadomie. Każda nowa grupa produktowa musi mieć uzasadnienie rynkowe, odpowiadać na konkretne potrzeby odbiorców i wpisywać się w nasze kompetencje. Technika połączeń pozostaje fundamentem Wrzeciono. Rozwijając kolejne obszary, wykorzystujemy wiedzę i doświadczenie zdobywane przez lata.

Nie interesuje mnie rozbudowywanie oferty dla samej skali. Wolę wprowadzić mniej produktów, ale mieć przekonanie, że są właściwie dobrane i rzeczywiście potrzebne naszym klientom.

Wkręty i materiały montażowe stanowią niewielką część kosztu okna, ale mają duże znaczenie dla trwałości konstrukcji. Czy producenci stolarki przywiązują dziś większą wagę do doboru tych komponentów niż kilka lat temu?

Jolanta Grochocka: Zdecydowanie tak, choć wiele zależy od poziomu organizacji i doświadczenia konkretnego producenta. Firmy o wysokiej kulturze technicznej od dawna traktują elementy łączące jako istotną część procesu produkcyjnego, a nie wyłącznie pozycję kosztową. Wkręt stanowi niewielki udział w wartości gotowego okna, ale jego parametry, prawidłowy dobór i sposób zastosowania mają znaczenie dla trwałości połączenia.

Oszczędność na pojedynczym komponencie może okazać się pozorna, jeśli prowadzi do problemów produkcyjnych lub reklamacji. Obserwujemy, że coraz większą wagę przykłada się do powtarzalności parametrów, stabilności dostaw i zgodności produktu z wymaganiami technologicznymi.

Z perspektywy producenta najważniejsza nie powinna być wyłącznie cena zakupu wkręta, lecz koszt jego zastosowania w całym procesie produkcyjnym.

Rozwijają Państwo własne marki W-SPIN i Mr.PUR. Dlaczego zdecydowali się Państwo na własne produkty, zamiast ograniczać się do dystrybucji rozwiązań innych producentów? W których obszarach widzą Państwo największy potencjał dla marek własnych?

Jolanta Grochocka: Przede wszystkim chciałabym sprostować pewne założenie. Wprowadzenie marek W-SPIN i Mr.PUR nie oznaczało rozpoczęcia przez nas działalności w obszarze produktów własnych. Był to przede wszystkim krok w kierunku ich wyraźniejszej identyfikacji i budowania rozpoznawalności na rynku.

Wkręty produkujemy od wielu lat. Szczególne miejsce zajmują tutaj wkręty falowe, w których produkcji mamy duże doświadczenie. W ostatnich latach systematycznie poszerzamy własną produkcję o kolejne rodzaje wkrętów i wierteł. Nie jest to przypadkowy proces – decyzje podejmujemy na podstawie znajomości zastosowań, wymagań technicznych i potrzeb naszych odbiorców.

Inaczej wygląda rozwój chemii budowlanej. Ten obszar jest przede wszystkim odpowiedzią na oczekiwania rynku. Współpracujemy z zewnętrznymi laboratoriami i instytutami badawczymi, a ja osobiście angażuję się w prace nad dopracowywaniem i doskonaleniem produktów.

To pozwala nam łączyć praktyczną znajomość branży z kompetencjami specjalistów i zapleczem badawczym naszych partnerów. Potencjał dalszego rozwoju widzę zarówno w poszerzaniu naszej oferty produkcyjnej w zakresie techniki połączeń, jak i w rozwiązaniach chemicznych dostosowanych do konkretnych zastosowań.

Sama marka nie stanowi jeszcze wartości. Musi za nią stać produkt, którego parametry, zastosowanie i jakość potrafimy uzasadnić.

Przed WinDoGlass Innovation zainicjowali Państwo projekt „Zbuduj z nami okno”, którego celem było pokazanie miejsc zastosowania łączników oraz ich funkcji w gotowej konstrukcji. Jakie błędy w doborze lub stosowaniu elementów łączących najczęściej obserwują Państwo w produkcji okien?

Jolanta Grochocka: Jednym z istotnych problemów jest traktowanie pozornie podobnych łączników jako produktów zamiennych, bez odpowiedniego uwzględnienia ich parametrów technicznych, rodzaju materiału czy warunków zastosowania. Projekt „Zbuduj z nami okno” był planowany jeszcze przed ogłoszeniem targów WinDoGlass Innovation. Początkowo miał służyć naszym wewnętrznym celom – chcieliśmy w praktyczny sposób pokazać zastosowanie poszczególnych komponentów w gotowej konstrukcji okiennej.

Kiedy pojawiła się informacja o targach, zdecydowałam, że warto rozwinąć ten pomysł i wykorzystać go również do prezentacji wystawienniczej. Dzięki temu mogliśmy pokazać gotowe okno firmy MONOLIT, z którą współpracujemy od wielu lat, oraz konkretne zastosowania naszych elementów łączących. Była to jednocześnie dobra okazja do wspólnej promocji obu firm.

Jednocześnie chciałabym podkreślić, że wielu producentów stolarki ma ogromne doświadczenie i doskonale opracowane standardy produkcyjne. W takich firmach współpraca ze sprawdzonym dostawcą i dobór właściwego komponentu są częścią dobrze funkcjonującego procesu, a nie każdorazowym poszukiwaniem rozwiązania od podstaw.

Wieloletnia współpraca ma tę wartość, że obie strony znają swoje wymagania i możliwości. Wtedy rozmowa nie dotyczy już tylko pojedynczego wkręta, ale doboru optymalnego rozwiązania do konkretnego procesu produkcyjnego.

Automatyzacja produkcji stolarki zmienia wymagania wobec komponentów. Co to oznacza dla wkrętów, łączników i chemii budowlanej?

Jolanta Grochocka: Zdecydowanie. Automatyzacja stawia przed komponentami znacznie bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące powtarzalności wymiarowej, stabilności parametrów i zachowania produktu podczas aplikacji.

W produkcji zautomatyzowanej nawet niewielkie odchylenia mogą wpływać na pracę urządzeń, powodować zakłócenia procesu lub zwiększać liczbę odrzutów. Dotyczy to zarówno geometrii wkrętów i sposobu ich podawania, jak i parametrów materiałów chemicznych stosowanych w określonych warunkach technologicznych.

Dlatego nie wystarczy, że produkt spełnia swoją podstawową funkcję. Musi być również odpowiednio dopasowany do sposobu jego aplikacji i wymagań procesu produkcyjnego. Z punktu widzenia dostawcy oznacza to konieczność rozumienia nie tylko samego komponentu, ale również procesu produkcyjnego klienta i warunków, w jakich produkt będzie stosowany.

Wraz z automatyzacją maleje przestrzeń na przypadkowość. Powtarzalność produktu przestaje być dodatkową zaletą, a staje się jednym z podstawowych wymagań sprawnej i stabilnej produkcji.

W ofercie Wrzeciona coraz większą rolę odgrywają rozwiązania do szczelnego montażu. Czy montaż warstwowy staje się już standardem na polskim rynku, czy nadal widoczna jest różnica między dostępnymi technologiami a praktyką na budowach?

Jolanta Grochocka: W mojej ocenie rynek rozwija się w dobrym kierunku, ale trudno jeszcze mówić o jednolitym standardzie wykonawczym. Dostępność technologii jest dziś znacznie większa niż poziom ich powszechnego stosowania.

Coraz więcej inwestorów i wykonawców zwraca uwagę na szczelność połączenia okna z murem, ograniczanie strat energii i trwałość montażu. Jednocześnie nadal spotykamy się z sytuacjami, w których o wyborze rozwiązania decyduje przede wszystkim cena lub przyzwyczajenie wykonawcy.

Warto pamiętać, że prawidłowy montaż warstwowy wymaga nie tylko odpowiednich materiałów, ale również właściwego przygotowania podłoża, doboru technologii i przestrzegania zasad aplikacji.

Możemy dysponować bardzo dobrym produktem, ale jeśli zostanie niewłaściwie zastosowany, nie uzyskamy oczekiwanego efektu. Dlatego rozwój tego segmentu powinien iść w parze z edukacją wykonawców.

Dostarczając produkty bezpośrednio producentom i monterom, mogą Państwo obserwować wyzwania pojawiające się zarówno na etapie produkcji, jak i montażu. Z jakimi problemami firmy z branży stolarki zwracają się do Państwa najczęściej i jak zmieniły się ich potrzeby w ostatnich latach?

Jolanta Grochocka: Dziś rozmowy z klientami znacznie częściej dotyczą całego procesu, a nie wyłącznie konkretnego produktu. Pojawiają się pytania o optymalizację kosztów, możliwość zastosowania alternatywnych rozwiązań, powtarzalność parametrów czy dostępność komponentów przy zmieniających się planach produkcyjnych.

W przypadku producentów coraz istotniejsze jest ograniczanie ryzyka przestojów i zapewnienie stabilności zaopatrzenia. Z kolei w obszarze montażu duże znaczenie ma dobór produktów do konkretnych warunków technicznych i sposobu aplikacji.

Zmieniają się także oczekiwania wobec dostawcy. Sam katalog produktów i atrakcyjna cena nie zawsze są wystarczające. Klienci oczekują znajomości zastosowań, sprawnej komunikacji i możliwości szybkiego reagowania na ich potrzeby.

W naszej branży bardzo ważne jest słuchanie klientów, ale równie ważna jest umiejętność przełożenia ich potrzeb na konkretne rozwiązania produktowe i organizacyjne.

Wrzeciono deklaruje możliwość realizacji dostaw nawet w ciągu 24 godzin. Jaką rolę odgrywa dziś logistyka w obsłudze producentów stolarki? Czy ograniczanie stanów magazynowych w fabrykach sprawia, że od dostawców komponentów oczekuje się nie tylko terminowych dostaw, ale również aktywnego wsparcia w zapewnieniu ciągłości produkcji?

Jolanta Grochocka: Tak, i w naszym przypadku jest to istotny element modelu współpracy z klientami. Staramy się utrzymywać dla naszych stałych partnerów i odbiorców takie stany magazynowe, które pozwalają im na płynność odbiorów i zapewniają regularny dostęp do potrzebnych komponentów. W ten sposób przejmujemy na siebie część kosztów i ryzyka związanego z magazynowaniem, a nasi klienci mogą ograniczać własne zapasy, zachowując jednocześnie ciągłość zaopatrzenia.

Zamówienia, które trafiają do naszego systemu, standardowo realizujemy i wysyłamy w ciągu 24 godzin, a w wielu przypadkach nawet szybciej. Oczywiście wiele zależy od rodzaju zamówienia i dostępności poszczególnych produktów. Aby było to możliwe, niezbędne są odpowiednie planowanie zakupów, sprawne zarządzanie magazynem oraz dobra znajomość potrzeb i harmonogramów produkcyjnych naszych klientów.

Uważam, że w dzisiejszych realiach dostawca komponentów staje się w pewnym zakresie partnerem współodpowiedzialnym za stabilność zaopatrzenia zakładu produkcyjnego. Taki model współpracy wymaga nie tylko dobrej organizacji logistyki, ale również gotowości do przejęcia części ryzyka biznesowego.

Szybka realizacja zamówień jest efektem dobrze zorganizowanej logistyki. Prawdziwą wartością jest jednak umiejętność przewidywania potrzeb klienta i utrzymywania takiej dostępności produktów, która pozwala mu zachować płynność dostaw i ciągłość produkcji.

Zapowiadacie dalszy rozwój działalności na rynkach zagranicznych. Jaki potencjał eksportowy mają polskie rozwiązania w zakresie techniki połączeń i materiałów montażowych? Jakie czynniki decydują o konkurencyjności na rynkach zagranicznych – cena, jakość, specjalizacja produktowa czy elastyczność we współpracy z klientami?

Jolanta Grochocka: Polskie firmy mają kompetencje i doświadczenie, które pozwalają skutecznie konkurować na rynkach zagranicznych. Dotyczy to również techniki połączeń i materiałów wykorzystywanych w produkcji oraz montażu stolarki.

Nie uważam jednak, aby długofalową przewagę można było budować wyłącznie na cenie. Równie istotne są stabilna jakość, dostępność produktów, sprawna logistyka oraz umiejętność dostosowania oferty do wymagań konkretnego rynku.

Trzeba również pamiętać, że poszczególne rynki różnią się pod względem stosowanych technologii, oczekiwań odbiorców i standardów współpracy. Ekspansja wymaga więc odpowiedniego przygotowania, a nie tylko przeniesienia dotychczasowej oferty na nowy rynek. We Wrzeciono traktujemy rozwój zagraniczny jako jeden z kierunków dalszej działalności, ale podchodzimy do niego selektywnie.

Nie zależy mi na obecności na jak największej liczbie rynków. Ważniejsze jest zbudowanie stabilnej pozycji tam, gdzie rzeczywiście możemy być konkurencyjni i zapewnić klientom odpowiedni poziom obsługi.

Gdyby spojrzeć pięć lat do przodu, w którym obszarze spodziewają się Państwo największej zmiany: technice połączeń, chemii budowlanej, szczelnym montażu, automatyzacji produkcji czy może w sposobie współpracy dostawcy komponentów z producentem stolarki?

Jolanta Grochocka: Największej zmiany spodziewam się w sposobie powiązania technologii produkcji z wymaganiami wobec dostawców komponentów. Automatyzacja będzie wymuszała coraz większą powtarzalność i stabilność parametrów produktów, a presja na efektywność i optymalizację kosztów zwiększy znaczenie stabilności dostaw oraz właściwego doboru rozwiązań. Równolegle będą rozwijały się technologie chemiczne i montażowe, szczególnie tam, gdzie istotna jest trwałość, szczelność i efektywność energetyczna.

Uważam jednak, że jednym z najważniejszych czynników konkurencyjności pozostanie zdolność dostawcy do rozumienia procesów i potrzeb klienta. Firmy będą oczekiwały nie tylko dobrego produktu, ale również przewidywalności, kompetencji technicznych i sprawnej organizacji współpracy.

Z perspektywy Wrzeciono właśnie na tym chcę koncentrować dalszy rozwój firmy – łączyć nasze doświadczenie w technice połączeń z rozwojem własnej oferty, odpowiedzialną logistyką i coraz lepszym dopasowaniem do potrzeb producentów.

Przyszłość widzę nie w sprzedaży coraz większej liczby produktów, ale w dostarczaniu rozwiązań, które realnie usprawniają pracę naszych klientów.

Wrzeciono zwiększa zasięg i wzbogaca ofertę dla branży okiennej i budowlanejWrzeciono sp. z o.o.

Ul. Kaszubska 9, 45-323 Opole, Polska
+48 77 44 61 099
Reklama