Reklama
Reklama

O rynku i produktach z Glumatexem

21 marca 2016 | Wyświetlenia: 385
Przykładowa realizacja Glumatex
fot. Glumatex | Przykładowa realizacja Glumatex

Glumatex to bardzo doświadczony producent okien i drzwi. Jako jeden z pierwszych zaczął produkcję nowoczesnej stolarki z drewna klejonego, a początki przedsiębiorstwa sięgają lat 80-tych. Na tym jednak historię pozostawmy. Zobaczmy, czym jest Glumatex dziś. Rozmawiamy z Panią Ewą Materlą, przedstawicielem spółki Glumatex. 

Jak zmieniła się Państwa oferta na przestrzeni ostatnich lat?

Ostatnie lata odbywały się w atmosferze łączenia naszej 30-letniej tradycji z innowacyjnymi rozwiązaniami w sztuce budownictwa. Chcieliśmy odpowiedzieć na stale rosnące zapotrzebowanie rynku na nowoczesne systemy w stolarce otworowej. Myślę, że podstawową zmianą jest wprowadzenie na każdym etapie produkcji systematycznej kontroli jakości. Dzięki temu wyeliminowaliśmy ewentualne niedoskonałości naszych produktów do absolutnego minimum, tak aby nasi Klienci byli w stu procentach zadowoleni. Jest to nasz autorski projekt, który w chwili obecnej znajduje się w fazie normalizacji, niemniej jednak, po niemal roku testów, wskaźniki naszej jakości znacznie wzrosły – podobnie z resztą jak satysfakcja klientów. Obecnie posiadamy również wszelkie certyfikaty na wyroby naszej firmy, miedzy innymi potwierdzające klasę odporności na włamanie naszych produktów (RC2). Nieustająco korzystamy również z dofinansowań Unijnych, dzięki którym polepszyliśmy miejsce pracy naszym pracownikom i zwiększyliśmy wydajność naszej produkcji o niemal 50%.

Jakie produkty zyskały na popularności, a jakie odchodzą do lamusa?

Od pewnego czasu zauważyliśmy spadek zainteresowania oknami ze szprosami wewnątrzszybowymi – z całą pewnością jest to spowodowane ciągle zmieniającymi się trendami w budownictwie, często trafiającymi do nas z Zachodu, i ciągle ewoluującymi gustami naszych klientów. Zdecydowanie mniejsze zainteresowanie odnotowaliśmy również co do okien skrzynkowych (ościeżnicowych). Takie rozwiązania kiedyś sprawdzały się przy restaurowaniu budynków zabytkowych, ale przy dzisiejszej technologii jesteśmy w stanie zastąpić je innymi rozwiązaniami, które zdecydowanie lepiej utrzymują właściwą temperaturę i wilgotność w budynku. 

Jeżeli zaś chodzi o panujące trendy, to z całą pewnością ciągle wzrasta zainteresowanie dużymi przeszkleniami, przesuwkami niskoprogowymi, fasadami, stałymi szkleniami – takie rozwiązania wprowadzają do domu przestrzeń i światło. Przecież każdy, po całym dniu spędzonym w biurze, marzy o tym, aby odetchnąć w jasnym i przyjaznym środowisku, a jeżeli dodamy do tego imponujący widok na ogród, myślę, że zdobędziemy przepis na przyjemne popołudnie w domowym zaciszu. Jeżeli chodzi o tradycyjne budownictwo, to tutaj także w miarę możliwości Klienci powiększają okna, chętnie dodają również okiennice, które sprawiają, że dom staje się ciekawszy wizualnie. Okiennice latem doskonale sprawdzają się jako osłona przed słońcem i wysokimi temperaturami, zimą pomagają utrzymać ciepło, a przez cały rok pełnią funkcję ozdobną. Jest to efektywne i efektowne rozwiązanie. 

Jak, przy tak dużej konkurencji, radzić sobie na polskim rynku?

Trzeba przyznać, że konkurencja istotnie jest duża, ale myślę, że nie należy skupiać się na tym, aby ich wyprzedzić. Nasze długoletnie doświadczenie pozwala nam wyciągnąć jedno motto: To, co robisz, rób jak najlepiej potrafisz, a efekty przyjdą same. To się sprawdza, a dowodem tego jest fakt, że nadal z powodzeniem rozwijamy się na światowym rynku. Od lat współpracujemy z wiodącymi producentami surowców, które wykorzystujemy przy produkcji naszej stolarki, dajemy 5 lat gwarancji oraz dożywotni serwis. Produkujemy stolarkę tylko o najwyższej jakości, zgodną z normami CE i przy współpracy z najlepszymi specjalistami w danej dziedzinie. Taki pełnowartościowy produkt znajduje bardzo dużą rzeszę odbiorców. Nie traktujemy klientów jak zbiorowisko zleceń czy zamówień. Każdy przypadek analizujemy indywidualnie i myślę, że to gwarantuje nam sukces. 

Czy klienci interesują się technicznymi aspektami kupowanej stolarki?

Oczywiście, zauważyłem na przestrzeni ostatnich lat, że wielu Klientów zaczęło interesować się technologią produkcji. Niejednokrotnie pozytywnie zaskoczyli mnie znajomością poszczególnych etapów produkcji stolarki, stosowanych surowców i dostępnych na rynku metod produkcji. To szalenie inspirujące, że ludzie – przy tak skromnej ilości czasu – znajdują go jeszcze na to, aby przeanalizować przypuszczalnie każdy z etapów budowy domu. 

A czy przywiązują uwagę do kwestii montażu?

Naturalnie, przy tak dużych inwestycjach, jak te należące do naszych klientów (zarówno indywidualnych jak i stałych partnerów handlowych), to oczywiste. Każdy z etapów budowy nieruchomości łączy się z logistyką i uważnym zaplanowaniem montażu stolarki. Dodatkowo, przy skomplikowanych montażach, należy uwzględnić pracę dużych maszyn i bezpieczeństwa na budowie, co jest podstawą do tego, żeby móc pozwolić pracować tam naszym monterom. 

Ile z Państwa produktów trafia za granicę i do jakich krajów?

Około 60% naszych produktów trafia na rynek zagraniczny. Coraz częściej spotykamy się z pozytywnym odbiorem polskich produktów nie tylko w Niemczech, Belgii czy Austrii, ale także np. w Kanadzie. Zagraniczni deweloperzy bardzo chętnie podejmują współpracę z polskimi firmami, wiedzą bowiem, że za tradycją i wiedzą merytoryczną naszych specjalistów idzie najwyższa jakość polskich produktów. Obecnie staramy się również eksportować nasze produkty na rynek amerykański. Wstępnie mieliśmy już okazję zapoznać się z istniejącym tam rynkiem. Wniosek jest jeden: zapotrzebowanie jest ogromne, a my mamy nadzieję je zaspokoić. 

Czy Glumatex szykuje jakieś zmiany w najbliższym czasie?

Bardzo chcielibyśmy nadal rozwijać naszą firmę. Planujemy zakup nowych maszyn, tak aby coraz bardziej modernizować produkcję naszej stolarki. Chcemy również rozpocząć ekspansję na wspomnianym rynku amerykańskim oraz rozszerzyć współpracę z rynkiem francuskim. Już w tej chwili szukamy specjalistów z branży budowlanej z dobrą znajomością języka francuskiego, ponieważ ten rynek wciąż nie jest nasycony. Chcemy również zachęcić klientów do inwestowania w nasz świeży projekt „salon w ogrodzie". To nowość w naszej ofercie, jednak mieliśmy już okazję realizować kilka takich nietypowych zleceń. Współpraca z młodymi architektami zaowocowała niezwykłym projektem, który ma szanse rozwinąć się na rynkach europejskich. Salon w ogrodzie to propozycja zamiany tradycyjnego ogrodu zimowego na całkiem nowoczesny, wolno stojący projekt. Z powodzeniem można również prowadzić w nim biuro, salon sprzedaży, wykorzystać jako domek letniskowy w górach czy nad morzem. Z ufnością patrzymy w rozpoczynający się 2016 rok, mając nadzieję, że nasze plany znajdą odzwierciedlenie w realnym rozwoju firmy i nadal będziemy spełniać naszą misję.

Reklama