Święto Mamy skłoniło nas do rozważań dotyczących skutecznego łącznie kariery zawodowej z macierzyństwem. Mądra, zaangażowana, zorganizowana, a może wiecznie zmęczona, sfrustrowana i szukająca równowagi? Dziś łączą pracę zawodową z macierzyństwem, nie oznacza to jednak, że nie spotykają się na co dzień z wyzwaniami. Jak łączyć efektywnie te dwie sfery życia? Posłuchajmy mam z branży.
Macierzyństwo a praca zawodowa – wypowiedzi kobiet z branży

Kiedy córka była młodsza i potrzebowała ode mnie większego zaangażowania, czułam nieustanną frustracje wiedząc, że mimo codziennego biegu z wywieszonym językiem i tak nie wyrabiam się na zakręcie codziennych obowiązków. Miałam poczucie, że nigdzie nie jestem do końca naprawdę. Potrzebowałam wielu lat, aby zrozumieć, że w tym układzie nie ma idealnej sytuacji i że jako spełniona mama potrzebuję również satysfakcji z pracy, która nie powinna stanowić o wyrzutach sumienia. Mimo tego uważam, że czas poświęcony dziecku jest niezwykle ważnym elementem wychowania, ale równie ważna jest jakość relacji między nami.
Obecnie, kiedy moja córka nie potrzebuje tak dużo mojej atencji, nasze rozmowy toczą się głównie w samochodzie podczas porannej drogi do szkoły i pracy. Uwielbiam te nasze dysputy i z nieustannym zadziwieniem obserwuję jak ewaluują wraz z jej i moim rozwojem. Dla mnie, jako mamy, to najważniejsze chwile w ciągu dnia, którymi się delektuje i które pozwalają mi dostrzec, że mimo wielu błędów wychowawczych, które ciągle popełniam, udało mi się wychować wspaniałą młodą kobietę.
Mam poczucie, że życie to nieustająca sinusoida, w której praca i macierzyństwo są na przeciwległych biegunach. Czasami jedna dziedzina dominuje w naszym życiu, a czasami obie równoważą się, choć żadnej nie poświęcamy wystarczająco dużo czasu. Żeby nie zbłądzić, musiałam wyznaczyć sobie w każdej materii życia priorytety, które staram się realizować w pierwszej kolejności. Dzięki temu, obecnie odbieram to jako normalną, życiową sytuację, w której jednak nadal tylko miewam poczucie, że moje dziecko, rodzina i praca nie są zaniedbywane.

Według mnie największym wyzwaniem jest łączenie codziennych obowiązków z własnymi pasjami, rozwojem osobistym i zawodowym, to wymaga największej motywacji i częstego przypominania sobie o celach, które chcemy osiągnąć. Kiedy podczas urlopu macierzyńskiego zapisywałam się na studia podyplomowe czy kolejne szkolenia z zakresu marketingu, wszyscy twierdzili, że jestem szalona. Z perspektywy czasu, uważam, że był to strzał w dziesiątkę. Dzieci nie rozumieją zakazów, chcą przykładu, to rodzice są dla nich pierwszym nauczycielem. Chciałabym być dla swojego dziecka autorytetem, nauczyć go, że popełnianie błędów i wyciąganie wniosków jest naturalne, tak samo jak odnoszenie sukcesów. Jak mogłabym go motywować, gdybym sama się nie rozwijała i nie była spełnionym człowiekiem? Równowaga to według mnie słowo klucz. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko 🙂

Każde z moich dzieci uprawia sport i tym żyje cała nasza rodzina, co więcej i rodzice zostali zarażeni, sama jestem aktywną biegaczką w KRISPOL Active Team. Kiedyś znajoma zapytała: co będziesz pokazywać swoim wnukom, medale dzieci? Pół żartem, pół serio zmotywowała mnie do biegania i dziś mogę pochwalić się również swoimi osiągnięciami. Moim zdaniem kluczem do sukcesu, w łączeniu pracy zawodowej i życia rodzinnego, jest być „tu i teraz”, wówczas zarówno czas spędzony w pracy, jak i ten, który mamy zarezerwowany dla rodziny, jest efektywny i pozwala na spełnienie na obu tych płaszczyznach życia.


Istnieją dwie zasady: niezmiennie dobra organizacja i logistyka dzień po dniu, a w międzyczasie maksimum uwagi poświęcanej dzieciom. Druga zasada to poszanowanie dla swojej pracy i obowiązków bez potrzeby upewniania się co 10 minut czy dzieci na pewno zjadły śniadanie i wzięły kredki do szkoły (patrz punkt pierwszy – organizacja). I nie wiem czy te zasady nie są stworzone po to, żeby je permanentnie łamać, ale dają mi poczucie posiadania jakiejś kontroli nad życiem w naszym stadku. Bądźmy pewni, że – o ile jesteśmy mniej lub bardziej zorganizowani – dzieci zawsze wezmą z nas dobry przykład. Trzeba tylko chcieć się postarać. I nieustannie pielęgnować w sobie motywację do działania.

Jak pogodzić karierę z macierzyństwem?

Do tego świat wciąż dostarcza coraz więcej informacji, możliwości i pokus, a doba jakoś nie chce się wydłużyć. Jak pogodzić ze sobą wszystko, co ważne i znaleźć „czas na życie” w życiu? Jednym z najsłynniejszych ćwiczeń z zakresu rozwoju osobistego jest Koło Życia. W klasycznej formie obejmuje ono osiem obszarów. Najlepiej opisać je sobie samodzielnie, są jednak takie, które najczęściej się powtarzają: Rodzina, Zdrowie, Kariera, Finanse, Przyjaciele, Związek. Pojawia się także Duchowość, Rozwój osobisty, Otoczenie czy Wypoczynek.

Czas ma to do siebie, że zawsze będzie go za mało na wszystko, co chcemy w nim zmieścić. Jest jednocześnie naszym najcenniejszym (i nieodnawialnym) zasobem. Na szczęście mamy wybór. To my decydujemy, co robimy z każdą godziną naszego życia. Czasami te wybory są trudne, czasami nawet niemożliwe, ale warto pomyśleć o nich jako o czymś naturalnym, co może nam służyć. Czymś, co jest w obszarze naszego wpływu i naszych decyzji. Życie ma swoje prawa i swoje etapy. Naturalnym jest, że nie zawsze akcenty będą rozłożone tak samo. Czujesz potrzebę zmiany? Super. Zacznij od jednego, maksymalnie dwóch obszarów Koła Życia. A każdym z nich – od pierwszego, jednego, małego kroku. I trzymaj się go.
Jak możesz poczuć się już dziś o jeden punkt lepszą mamą? Może wystarczy, że na czas zabawy z dzieckiem odłożysz telefon? I zrobisz to samo jutro, pojutrze, zrobisz z tego swój nawyk? Dziecko potrzebuje być widziane, usłyszane, potrzebuje Twojej uważności. Może wymyślicie sobie mały, wspólny, cotygodniowy rytuał, z czasem tylko dla Was? To właśnie te małe kroki, małe gesty, codziennie powtarzane nawyki, z czasem zrobią ogromną różnicę.
Dodatkowa porada dla pracujących Mam z wyrzutami sumienia 🙂 Brené Brown, amerykańska badaczka m.in. autentyczności, wrażliwości i wstydu, napisała: „Nie możemy przekazać naszym dzieciom czegoś, czego sami nie mamy”. Oznacza to, że jako mamy jesteśmy wręcz zobowiązane do zadbania o siebie, w tym o swoje spełnienie zawodowe. Rozwijając się, budując karierę – dajesz najlepszy wzór i dar swoim dzieciom. Bądź z tego dumna. I tak, często ten rozwój wiąże się z tym, że nie jesteś z dziećmi tyle godzin dziennie, ile byś chciała. Ale czy naprawdę o te kolejne godziny tu chodzi? Wykorzystaj na 200% ten czas, w którym jesteście razem. Dokonaj właściwego wyboru, co zrobisz z każdą godziną. A starszemu dziecku pokaż Koło i porozmawiajcie o życiu 🙂





