Reklama
Reklama

Inna BUDMA – wrażenia z udziału w edycji 2022

2 lutego 2022 | Wyświetlenia: 4667
Inna BUDMA – wrażenia z udziału w edycji 2022
fot. oknonet.pl | Inna BUDMA – wrażenia z udziału w edycji 2022

Targi w czasach pandemii COVID-19 to generalnie bardzo trudny temat. Przeważnie albo są odwoływane, albo organizowane w hybrydowej formie, albo całkowicie on-line. Mało kto decyduje się na powrót do tradycyjnej formy targowej – Międzynarodowe Targi Poznańskie zaryzykowały. Czy się opłaciło?

Pierwsze wrażenie po wejściu na halę nr 5, czyli – patrząc z perspektywy wcześniejszych odsłon – sanktuarium okniarzy, były przytłaczająco negatywne. Producentów okien można policzyć na palcach dwóch rąk, dostawców podobnie, na hali wszechobecny miszmasz branż (widać to chociażby na załączonej galerii zdjęć), dużo pustych przestrzeni. Zdecydowanie nie przypomina to tego, do czego przyzwyczaiły nas poprzednie edycje. Choć na tym etapie można byłoby się pokusić o zamknięcie tematu krótkim stwierdzeniem, że targi się nie udały, że może jednak warto było trochę zaczekać... to byłoby to stwierdzenie krzywdzące, zarówno dla organizatorów, jak i całej imprezy. 

Dlaczego? Odpowiedź jest banalna: opinie tych nielicznych wystawców z branży okien i drzwi po dwóch dniach targowych były bardzo pozytywne! Najwidoczniej niezbyt pokaźna ilość firm z danego sektora sprawia, że odwiedzający targi, zainteresowani danym produktem i spragnieni kontaktu twarzą w twarz, dzielą swoją uwagę pomiędzy zdecydowanie mniejszą ilość firm, niż miało to miejsce w poprzednich odsłonach targów. Może się więc okazać, że dla tych marek, które zdecydowały się w tym roku na BUDMIE pojawić, była to bardzo dobra decyzja, mimo wielu obaw związanych z pandemią.

Próbując więc odpowiedzieć na pytania zadane na początku, czy było warto teraz organizować targi, trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo to zależy od punktu widzenia. Dla organizatorów była to na pewno potrzebna chwila oddechu po zeszłorocznej pauzie, dla odwiedzających – rozgrzewka przed liczniej obsadzonymi targami, a dla wystawców – możliwość dotarcia do klienta w mniej konkurencyjnym gronie, niż dotychczas. Trudno też stwierdzić, czy przełożenie targów na inny termin byłoby dobrym rozwiązaniem – branża jest przyzwyczajona do terminu styczeń-luty, pandemia na tyle nieprzewidywalna, że za chwilę może się okazać, że w ogóle będzie zakaz organizacji tego typu imprez... 

Podsumowując: z jednej strony dobitnie widać, że jest to impreza skromniejsza, zdecydowanie mniej licznie obsadzona przez branżę stolarki otworowej, niż w latach poprzednich, z drugiej strony... miło było się spotkać z tymi wystawcami, którzy podjęli decyzje o zaprezentowaniu swojej oferty. Oni też wydają się być z podjętej decyzji zadowoleni. Choć czuć niedosyt, trzeba po prostu uznać, że jest to inna BUDMA, tak dobra, w jakim stopniu pozwalają obecnie panujące warunki.  

Targi ,
Reklama