W dniach 28 września – 01 października br. firma Eco In uczestniczyła w największych w Europie i wiodących na świecie Międzynarodowych Targach Produkcji i Przetwórstwa Szkła oraz Wyrobów Gotowych – Glasstec 2010. Jakie produkty z oferty cieszyły się największym zainteresowaniem? Co przyciągało odwiedzających na stoisko firmy? Zapraszamy do zapoznania się z artykułem. Tegoroczne targi Glasstec obfitowały w wielu nowych dostawców, zwłaszcza z dalekiego wschodu. To co łączyło ich z naszym krajem, to grupa Polaków, pracująca jak mrówki przy montażu i demontażu stoisk. Niedaleko takiego stoiska, na którym codziennie można było usłyszeć oryginalną, graną na żywo muzykę, znajdowało się stoisko firmy Eco In. Mimo że stoisko w tym roku było nieco schowane za innymi wystawcami, codziennie odwiedzało je liczne grono klientów i partnerów z całego świata, m.in. z Bośni i Hercegowiny, Brazylii, Chin, Francji, Korei, Litwy, Meksyku, Łotwy, Rosji, Turcji, Ukrainy, Włoch czy USA. Dużym powodzeniem cieszyła się masa uszczelniająca do szyb zespolonych – eco pur. Nie dość, że wolna od toksycznej rtęci, szkodliwych ftalanów i nie zawierająca deficytowego PolyBD, to stając twarzą w twarz z globalnymi problemami i drastycznymi podwyżkami – ku niezadowoleniu konkurencji – utrzymała niską, atrakcyjną cenę. Wszystko to dzięki ekologicznym i alternatywnym półproduktom, przez które eco pur stał się najbardziej niezależną od wahań surowcowych masą na świecie. Wielu z tych, którzy przychodzili, aby dowiedzieć się czegoś więcej o „zielonym” eco purze, zainteresowanych było także sitem molekularnym, szprosami oraz ramkami dystansowymi. Zawodowe rozmowy umilała własnej produkcji eco cytrynówka. Zwiększenie zawartości limonek w limonie wpływało pozytywnie na ocieplenie i rozluźnienie atmosfery. Wielu chciało poznać tajemnicę tego magicznego napoju. Niestety, jego ściśle strzeżona receptura znana jest tylko wybrańcom z firmy. Na otarcie łez, serwowano gościom specjały polskiej kuchni, m.in. żurek i bigos, a tym, którzy zapragnęli przygotować je we własnym kraju, służono radą. Jak podczas każdej edycji targów, również i tym razem mogliśmy liczyć na kilkunastoosobową grupę z Polski, która codziennie przypominała nam o naszym kochanym kraju, i z którą wieczorami ruszaliśmy na podbój dusseldrofskiej starówki. Nawet liczna ekipa temperamentnych Hiszpanów nie była w stanie zrównać się z nami w przyśpiewkach i tańcach, co wzbudziło ogólny zachwyt – wydawałoby się – sztywnej niemieckiej społeczności. Tradycją stały się już wycieczki do „rozlewni” Killepitscha. Ta regionalna nalewka na długo pozostanie w naszej pamięci… – z lekkim uśmiechem powiedzieli nam pracownicy firmy.
red. Marcin Izydorczyk, oknonet.plna podstawie materiałów od Eco In



