Reklama
Reklama

Dobra sprzedaż dzięki eksportowi do Wielkiej Brytanii

3 lipca 2013 | Wyświetlenia: 611
20120628 08

Eksport polskich okien i drzwi nie jest obecnie niczym wyjątkowym, ale jest też wielu producentów, którzy skupiają się wyłącznie na krajowym rynku. O sprzedaży w kraju i za granią opowiada Marcin Frenkel z Maxbud. 

Pomimo wyjątkowo długiej zimy w tym roku, tzw. sezon zaczął się w naszej firmie wyjątkowo wcześnie, bo już pod koniec lutego. Stało się tak przede wszystkim za sprawą zamówień na okna drewniane z Wielkiej Brytanii (okna gilotynowe – typu sash oraz okna otwierane na zewnątrz – typu casement). Liczne polskie firmy remontowe, działające na brytyjskim rynku, w znaczną część materiałów budowlanych (w tym okna), zaopatrują się w naszym kraju. Dzięki dokonanym w ostatnich latach inwestycjom w park maszynowy – współfinansowanym ze środków unijnych – mogliśmy wyjść naprzeciw potrzebom naszych budowlańców na Wyspach (produkcja okien w systemach brytyjskich wymaga innych narzędzi niż te używane do wykonywania stolarki na rynek polski, niemiecki czy francuski).

Poza wspomnianym czynnikiem zewnętrznym, również sytuacja w Polsce miała wpływ na wzrost naszej sprzedaży na kierunku brytyjskim. Zacięta konkurencja w branży stolarki otworowej zmusiła w ostatnich miesiącach kilku producentów do zaniechania dotychczasowej działalności – stąd też pojawiła się dla nas szansa przejęcia nowych odbiorców.

W pierwszym półroczu bieżącego roku wykonywaliśmy też okna dla naszych stałych odbiorców w Belgii i Holandii. Były to wyroby zbliżone konstrukcyjnie do dominujących w Polsce okien jednoramowych, lecz o nietypowych kształtach i gabarytach – z przeznaczeniem do budynków zabytkowych.

And last but not least. Trzecią grupę naszych odbiorców stanowili klienci krajowi – decydujący się na zamówienie okien zimą, aby skorzystać z niższych cen poza sezonem oraz możliwości bezpłatnego zmagazynowania wyrobów w naszej firmie do czasu montażu, który ma miejsce dopiero teraz – w miesiącach letnich.

Podsumowując: na przekór długiej zimie i niepewności, co do rozwoju sytuacji gospodarczej, minione półrocze możemy zaliczyć do udanych. Teraz skupiamy się na utrzymaniu lub poprawienia wyniku w drugim półroczu, w którym pogoda jest zazwyczaj bardziej sprzyjająca. 

Reklama