Choć w 2021 roku można było spodziewać się powrotu do tak zwanej normalności, to obserwując bieżącą sytuację, wydaje się, że działania w kanałach offline mogą być w jeszcze większym odwrocie niż rok temu. Na czym w takim razie skupić uwagę, aby nasze działania marketingowe przyniosły jak najlepsze efekty?
Świat się zmienił.
Dziś klienci samodzielnie poszukują informacji i decydują się na kontakt z tymi markami, które jako pierwsze dotrą do nich z treściami eksperckimi wysokiej jakości¹. Dostarczanie wartościowych treści powinno wychodzić poza ramy domowych stron internetowych, blogów czy własnych mediów społecznościowych. W wielu firmach spotyka się strategię opartą na 80/20². 80% budżetu przeznaczane jest na produkcję treści, bo przecież muszą być jak najlepszej jakości, przy przeznaczaniu jedynie 20% środków na ich dystrybucję. W ten sposób skazujemy się na to, że wydamy wiele na treści, których praktycznie nikt nie zobaczy... Tymczasem treści trzeba pokazywać na zewnątrz, tak aby dać klientom i potencjalnym klientom możliwość łatwego dotarcia do nich. Marką ekspercką powinniśmy być nie sami dla siebie, ale dla innych. Dotyczy to każdego zastosowanego środka: od artykułów, przez filmy, na webinariach czy kursach kończąc.
Co wewnątrz materiałów?
Udostępniane treści powinny być, przede wszystkim, pomocne dla odbiorcy. Wartość płynąca ze źródła powinna być jak największa – zbuduje to zaufanie do naszej marki oraz zachęci do spędzenia z naszymi informacjami więcej czasu. W kontekście artykułów eksperckich można zaobserwować trend, że długość tekstu ma znaczenie. Jak pokazały raporty udostępniane przez BuzzSumo³, artykuły z ponad tysiącem znaków zyskiwały zdecydowanie więcej udostępnień niż te krótsze. Co ciekawe, zależność ta w zasadzie zanika w przypadku tekstów, które zawierają powyżej dwóch tysięcy znaków.
Dodatkowym elementem wspierającym zainteresowanie czytelnika są infografiki⁴. Umiejętnie stworzone, mogą ułatwić zrozumienie skomplikowanych procesów. Jest to szczególnie istotne w przypadku działań B2B, gdzie bardzo często oferujemy nie tylko zaawansowany technologicznie produkt, ale również wsparcie wdrożeniowe oraz posprzedażowe.
Słowa kluczowe również powinny zostać zawarte w treści. Dużym błędem jest jednak tworzenie nienaturalnie brzmiących, sztucznych tekstów, wyłączenie z myślą o robotach indeksujących treści. Materiał powinien być przede wszystkim tworzony z myślą o odbiorcy. Trzykrotne powtórzenie kluczowego słowa w treści powinno już być wystarczające dla algorytmów wyszukiwarek.
Dotrzeć do odpowiedniej grupy docelowej
Pani Urszula Radzińska prezes Stowarzyszenia Prasy Firmowej już w 2017 roku słusznie zauważała, że aktualna pogoń za dużymi liczbami nie koniecznie przekłada się na wartość dla naszej firmy. Czy publikacja z dużą ilością odsłon, ale nietrafiająca do odpowiednich odbiorców, będzie miała sens? Opracowanie wykazuje, o ile istotniejsze jest dotarcie choćby tylko do jednej, ale odpowiedniej osoby⁵. Dlatego powinniśmy angażować się w dostarczanie materiałów tam, gdzie szansa trafienia na podatny grunt będzie jak największa. Działania w tym obszarze z pewnością pozwolą na skrócenie procesu sprzedaży.
Źródła:
- Ł. Kosuniak, Abc marketingu B2B, Lublin 2019, s. 14
- https://contentmarketinginstitute.com/2016/08/content-marketing-trends/
- https://moz.com/blog/content-shares-and-links-insights-from-analyzing-1-million-articles
- https://marketerplus.pl/infografika-w-marketingu-b2b/
- https://marketerplus.pl/tresc-ktora-sprzedaje/



