W nowych oknach profile są dokładnie zabezpieczone folią ochronną, której monterzy nie usuwają podczas pracy, aby nie uszkodzić powierzchni PCW, szczególnie jeżeli w obiekcie trwają jeszcze inne prace budowlane. Folią taką powinniśmy zająć się sami.
Folie powinniśmy ściągnąć najpóźniej w ciągu miesiąca od zakończenia montażu okien. Późniejsza próba jej usunięcia może być bardzo trudna lub wręcz niemożliwa, ponieważ klej z folii może – pod wpływem działania słońca i warunków atmosferycznych – „zespawać się” z tworzywem profilu okiennego. W skrajnej sytuacji jedynym rozwiązaniem może okazać się wymiana zgrzanych elementów na nowe (po przełożeniu szyb).
Jeśli okna są składowane w magazynach, to folia ochronna nie powinna być na nich dłużej niż trzy miesiące, m.in. dlatego nie zaleca się przechowywania okien PCW na budowach na zewnątrz, bez zadaszenia.
Co zrobić, jeśli się zagapimy i folia na dobre przyklei się do profili? Trzeba czyścić powoli, cierpliwie stosując chemiczne środki czyszczące i polerujące przeznaczone do PCW. Najlepiej zgłosić problem do producenta okien, aby polecił odpowiednie preparaty i narzędzia, jednak działa tu zasada: lepiej zapobiegać niż leczyć. Nie czekajmy zatem z odklejeniem folii, sądząc, że dzięki temu okna dłużej będą wyglądały jak nowe… Niestety może się stać odwrotnie.
AKTUALIZACJA. Swoją opinią na temat skutecznego usuwania folii ochronnych podzielił się z nami Pan Tomasz Siedziński.
Moim zdaniem najlepszym, najłatwiejszym, niestety stosowanym jedynie w oknach białych oraz barwionych w masie, sposobem usunięcia jest użycie myjki wysokociśnieniowej, która dodatkowo pozwala na podgrzewanie wody. Montażem oraz serwisem stolarki zajmuje się od ponad 15 lat. Przez ten okres nieraz zmuszony byłem do żmudnego „zdrapywania” folii. Środki polecane przez producentów stolarki jedynie w nieznacznym stopniu ułatwiały tę pracę.
Sposób z użyciem myjki wysokociśnieniowej, po uprzednim zabezpieczeniu ościeży blachą, pozwala w szybki sposób usunąć zawulkanizowaną folię bez ryzyka porysowania profili. Należy to robić powoli – najlepiej jest wykonać próbę. Zapewne producent stolarki posiada narożniki/wzorniki, tudzież odpady produkcyjne, na których możemy wykonać test.




