Reklama
Reklama

Co się działo na III Kongresie Stolarki Polskiej?

22 maja 2012 | Wyświetlenia: 1724
fot. Oknonet.pl  Paneliści I Bloku Kongresowego: (od lewej) Krzysztof Kasperkiewicz, Jerzy Smolarczyk, Tomasz Gelio i Artur Romanik
fot. Oknonet.pl | fot. Oknonet.pl Paneliści I Bloku Kongresowego: (od lewej) Krzysztof Kasperkiewicz, Jerzy Smolarczyk, Tomasz Gelio i Artur Romanik

W czasie trwania Kongresu Stolarki Polskiej jednym z bloków tematycznych był: „Jakie komfortowe okna są opłacalne? Pasywne, energooszczędne... a może jakieś inne?”

Na tak sformułowane pytanie  wypowiedzieli się zarówno wykładowcy (prof. nadzw. Krzysztof Kasperkiewicz z ITB), jak i paneliści (Jerzy Smolarczyk – PINUS, Artur Romanik – M&S Więcej niż Okna, Tomasz Gelio – Guardian). Zastanawiali się i dyskutowali, a ja to Państwu w dużym streszczeniu przedstawię.

Jako że w przytoczonym wyżej temacie zabrakło sprecyzowania (celowo?) o jaką opłacalność paneliści są pytani – czy opłacalność dla klienta czy producenta – dyskusja była żywa i bardzo ciekawa. Również „komfort” jest pojęciem na tyle ogólnym i indywidualnym, że wypowiedzi panelistów były zgoła różne od siebie.   Jako pierwszy wypowiedział się Profesor Kasperkiewicz, który mówiąc o dążeniu do budowania budynków niemal zero energetycznych, nieco negował terminologię „okna pasywnego”. Twierdził też, że oczywiście powinno zmierzać się do konstruowania coraz szczelniejszych okien z inteligentnymi pakietami szybowymi. Według profesora kierunek jest jasny: „Trzeba zmniejszyć zapotrzebowanie i zużycie energii w budynkach”.  Jerzy Smolarczyk nawiązał do wypowiedzi Profesora Kasperkiewicza odnośnie nazywania okien pasywnymi, dodając, że zarówno w Polsce, jak i w Europie nikt nie jest w stanie precyzyjnie określić, czym tak naprawdę są okna pasywne, a jedynym ich wyznacznikiem jest parametr przepuszczalności cieplnej. Podkreślał, że wśród klientów obserwuje duże zainteresowanie oknami „energetycznymi”, gdzie współczynnik Uw waha się w przedziale 0,8-1,0. Zdecydowanie skłania się w stronę promowania i produkowania takich okien. Pan Artur Romanik zaczął od tego, że nie spotkał się na rynku z innymi oknami niż energooszczędne, i jak właściwie je odróżnić od „zwykłego” okna.  W aspekcie opłacalności, komfortu od strony klienta, podkreślał, że dla nabywcy stolarki nie liczą się tylko dobre parametry izolacyjne okna, ale też komfort świadomego zakupu, poczucie, że przyniesie mu on korzyści płynące z oszczędności. Zaznaczył też, że nie można mówić tylko o opłacalności od strony klienta, bo producentom również musi się opłacać produkować dany typ stolarki. Żeby stolarka o dobrych parametrach się dobrze sprzedawała, to klient musi czuć się zdeterminowany do jej zakupu. Zastanawiał się też, czy tak naprawdę okna pasywne są ekonomicznie uzasadnione. 

Pan Tomasz Gelio, poproszony o wypowiedzenie się na temat komfortu, zaczął od tego, że trzeba się zastanowić, co tak naprawdę wpływa na komfort przebywania w danym pomieszczeniu, na dobre samopoczucie. Następnie skupił się na funkcjonalności pakietów szybowych i ich priorytetowym wpływie na komfort użytkowania okna – czy to termiczny, przeciwsłoneczny, czy też mechaniczny, jak bezpieczeństwo. Podkreślał jak duży dyskomfort możemy odczuwać, gdy stosujemy nieodpowiednie przeszklenia – np. przebywając w przegrzewających się pomieszczeniach. Pan Tomasz podkreślał, podobnie jak Pan Artur, że mówiąc o opłacalności, należy mieć na względzie zarówno interesy odbiorców, jak i producentów. Poprzedzający panelową dyskusję wykład Profesora Krzysztofa Kasperkiewicza skupiał się na energooszczędności okien, ich właściwościach cieplnych i ich ogromnym udziale w bilansie energetycznym całego budynku. Odniósł się też do przepisów w Polskim prawie – czy stymulują one naszą branżę czy ją wyhamowują? Całość spuentował cytatem swojego byłego przełożonego, Profesora Pogorzelskiego, że „istotą przepisu jest to, że się go przepisuje”, co obrazowo ukazuje nieadekwatność przepisów do panującej sytuacji rynkowej w branży (np. w przypadku obliczana wskaźnika EP budynku [zapotrzebowania budynku na nieodnawialną energię pierwotną w skali roku] nie ma żadnych przepisów i ograniczeń, które określałby minimalny poziom izolacyjności okna). Zwracał też uwagę na niską szczegółowość wielu z nich (co pociąga problemy przy późniejszych reklamacjach – nie ma dokumentów, na które można byłoby się powołać. Jeśli już przepisu określają jednostkowo maksymalną wartość U, jaką może mieć okno dopuszczone do sprzedaży w Polsce, to nie ma wytycznych co do innych – równie istotnych, a może i bardziej – parametrów, jak przepuszczalność energii słonecznej (g).  

Oczywiście to tylko zarys tego, co działo się przy okazji tego bloku tematycznego, bo jak tylko paneliści skończyli swoje wypowiedzi, pojawiło się mnóstwo pytań ze strony „publiczności”, więc dyskusja rozgorzała na dobre. A to tylko jeden z kilku paneli tematycznych w czasie trwania Kongresu.

Zobacz również:

Reklama