Aktualna sytuacja pokrzyżowała wiele planów, w tym również nie pozostała bez znaczenia dla inwestorów planujących budowę domu. Wydłużone oczekiwanie na dokumenty, przedłużające się kwarantanny i destabilizacja, ale też silniejsza niż kiedykolwiek potrzeba posiadania odpowiedniej przestrzeni dla rodziny.
Nie ma jak w domu – powiedzenie, które niejednokrotnie powtarzaliśmy w czasach przed pandemicznych, nabrało w ostatnim roku nowego znaczenia. Cztery kąty stały się dla wielu z nas centrum dowodzenia – biurem, salą lekcyjną... nagle najważniejsze stało się szybkie łącze i wydzielenie własnej przestrzeni do nauki i pracy. Wielu z nas ten czas nakłonił do refleksji nad stanem mieszkaniowym rodziny.
Według statystyk osoby pracujące poza miejscem zamieszkania spędzały przed pandemią poza domem około 11 godzin dziennie, w dobie pandemii często nawet 22, czyli zdecydowaną większość doby. Wielu Polaków właśnie ten czas skłonił do refleksji i podjęcia konkretnych decyzji, które swoje odzwierciedlenie znalazły w konkretnych danych. Jak podaje GUS, w 2020 zostało wydanych aż 200 540 pozwoleń na budowę, z czego ponad 106 tys. to pozwolenia wydane na budowę domu jednorodzinnego. Dla porównania rok wcześniej liczba ta nie przekroczyła 100 tys. w zakresie budownictwa rodzinnego.
Powoli odnajdujemy się w nowej sytuacji, innej rzeczywistości, uczymy się żyć z pandemią w tle. To jednak nie zwalnia nas od odpowiedzialności i troski o najbliższych. Planując budowę domu czy będąc w jej trakcie, warto pamiętać o bezpieczeństwie. Marka KRISPOL uruchomiła kampanię #StaySafe, podkreślając, że prace na budowie można kontynuować z zachowaniem środków ostrożności, ale jest tu potrzebne odpowiedzialne podejście, zarówno wykonawców, jak i inwestorów.





