Jako redakcja oknonet.pl odwiedzamy targi BUDMA od ponad 25 lat – śledzimy w Poznaniu nowości, spotykamy się z producentami i obserwujemy zmiany w branży stolarki otworowej. Tegoroczna edycja, choć spodziewaliśmy się skromniejszej formuły (brak towarzyszących targów WinDoor-tech), i tak nas zaskoczyła – niestety w negatywnym sensie.
W latach świetności hala nr 5 wypełniona była po brzegi producentami stolarki otworowej i dostawcami, a dodatkowe przestrzenie w halach 5A, 3 i 3A służyły jako zaplecze dla firm, dla których zabrakło miejsca w najważniejszej dla branży hali 5. Choć tendencja spadkowa była widoczna od kilku lat, tegoroczna sytuacja – w naszej ocenie – była zdecydowanie najsłabsza.
Hala nr 5, w której tradycyjnie znajdowały się najważniejsze ekspozycje branży okien i drzwi, wiała pustką. Obecna była co prawda część wystawców – m.in. nexbau, OKNARIO, Mypergolas, NyxoN, DEPONTI, Schmalz, SoSun czy Plastmet – jednak stanowiło to jedynie skromną reprezentację tego, do czego byliśmy przyzwyczajeni. Wrażenie pustki potęgowały szerokie przejścia i wolne przestrzenie.
Choć, jak widać na zdjęciach, organizatorzy starali się zapełnić halę w różnorodny sposób – tworząc aż dwie duże strefy prelekcji, dodając do mieszanki produktów m.in. bazar książek, stoisko KIA oraz powiększając strefy gastronomiczne – nie zmieniało to ogólnego wrażenia. Hala wciąż sprawiała wrażenie pustej, jakbyśmy trafili na teren przygotowań do targów, a nie na pełnoprawną edycję. Hala 5A była zamknięta, a hale 3 i 3A również wywoływały przygnębiające wrażenie niepełności. Co prawda znalazły się tam stoiska FAKRO i ROTO Okna Dachowe, ale były to jedynie skromne reprezentacje branży.
Z drugiej strony targi oferowały bogaty program wydarzeń, prelekcji i spotkań – dla tych, którzy przyjechali przede wszystkim po wiedzę i inspiracje, mogły być one satysfakcjonujące. Jednak dla nas i dla wszystkich, którzy odwiedzają BUDMĘ, aby zobaczyć nowości produktowe, przyjrzeć się produktom i porozmawiać z kontrahentami oraz przedstawicielami firm, tegoroczna edycja okazała się zdecydowanym rozczarowaniem. W efekcie spędziliśmy na targach najmniej czasu w historii naszych wizyt na tej imprezie.
Podsumowując: BUDMA 2026 z perspektywy branży stolarki otworowej była targami skromnymi, niemal minimalistycznymi w porównaniu do lat świetności. Czy w kolejnych latach uda się odbudować tę część targów, która zawsze była sercem spotkań producentów i dostawców stolarki? Biorąc pod uwagę rosnącą konkurencję targową w kraju i za granicą, będzie to dla organizatorów spore wyzwanie. Przekonamy się już za rok, czy sytuację uda się poprawić dzięki synergii targów BUDMA i WinDoor-tech.





