ART-MAR został założony w 1999 roku i od tej pory działa nieprzerwanie po dzień dzisiejszy. W pierwszych latach działalności zajmował się wyłącznie obsługą klienta indywidualnego w zakresie usług sprzedaży i montażu stolarki okiennej i drzwiowej, a od kilku lat prowadzi także hurtową sprzedaż okien i drzwi na terenie województwa lubelskiego. Zapytajmy współwłaściciela spółki, Andrzeja Bielaka, jak wiedzie im się na rynku.
Panie Andrzeju, co, według Pana, jest najważniejsze, aby funkcjonować i rozwijać się w dzisiejszych czasach na rynku?
W tej chwili stawiamy na różnorodność i jakość. Staramy się trafić do dość szerokiej gamy klientów. Posiadamy ofertę zarówno dla tradycjonalistów, jak i osób o skrajnie nowoczesnej wizji własnego otoczenia. Produkty, które oferujemy, oprócz atrakcyjnej strony wizualnej, są również wysokiej jakości. Mam tu na myśli zarówno wykonanie, jak i parametry techniczne.
Kto stanowi trzon waszych klientów?
Naszymi głównymi odbiorcami są firmy – odnotowaliśmy spadek sprzedaży dla klienta indywidualnego na rzecz wzrostu sprzedaży hurtowej. Przy czym klienci z grupy usługobiorców to przede wszystkim osoby młode, ambitne, z pokolenia, które nie pamięta czasów, kiedy okna kupowało się na składach budowlanych, a jedynym kryterium wyboru był fakt, że coś jest dostępne. Osoby takie postrzegają siebie i swoje otoczenie z szerszej perspektyw, wybierając nowoczesne technologie, energooszczędne i przyjazne dla środowiska. Przy wyborze materiałów budowlanych kierują się innymi przesłankami – wzrosło znaczenie jakości, parametrów technicznych, a nawet zgodności i dopasowania do obowiązujących kanonów mody.
Odchodzimy od cienkich profili z dużą ilością komór, na rzecz tych szerszych, stabilniejszych, z przekładkami termicznymi, ciepłymi pakietami szybowymi, w kolorach nietypowych – np.: winchester, antracyt, a nawet zielony czy czerwony. Konstrukcje są coraz bardziej wymyślne i wymagające. Wraz ze wzrostem popularności ekologicznych metod ogrzewania, wzrosły również wymagania dotyczące stolarki. Co do drzwi, to jest podobnie: dużo prostych nowoczesnych form, dużo dodatków ze stali inox. Klienci nadal cenią sobie bezpieczeństwo, ale już stawiają je na równi z aspektami wizualnymi.
Czy w Pana opinii zainteresowanie stolarką wzrasta, maleje czy może utrzymuje się to na stałym poziomie?
Maleje zainteresowanie stolarką okienną. Niestety ogromna jej część została już wymieniona – przypuszczamy, że klienci, którzy wymienili okna, będą aktywni na rynku dopiero za jakieś 10-15 lat. Zostają nam nowo budowane domy i niewielka grupa tych, którzy jeszcze mają stare okna. Wzrosło natomiast zainteresowanie stolarka drzwiową.
Jak mija Wam rok 2014? Czy to dobry okres dla firmy?
Mijający rok postrzegamy jako trudniejszy pod każdym względem. O wiele trudniej jest pozyskać klienta, minął okres bumu na rynku budowlanym, a problemy finansowe naszych rodaków negatywnie wpływają na nasze wyniki finansowe. Wzrost obrotów niestety nie przekłada się na utrzymanie tego samego poziomu dochodów.
Jakie macie plany na rok 2015?
Nadchodzący rok nie będzie łatwiejszy od mijającego. Stagnacja na rynku nie pozwala nam na zbytni optymizm. Zakładamy utrzymanie obecnej sprzedaży, co i tak będzie stanowiło dla nas sukces.




