Poniższa analiza, autorstwa Dariusza Mordaka, Kierownika Działu Technicznego Blyweert Aluminium, odnosi się do produktów wykonanych z systemów aluminiowych, czyli branży, którą reprezentuję ten dostawca systemów.
1. Dlaczego nowe przepisy o wymaganiach termicznych izolacyjności cieplnej i oszczędności energii należy wprowadzać stopniowo?
Od dłuższego już czasu słyszymy o projekcie zmiany wytycznych w Warunkach jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie dotyczące izolacyjności cieplnej i innych wymagań związanych z oszczędnością energii.
Na początku wymagania te oscylowały w okolicach współczynnika Umax dla okna równego 1.4 i były to wymagania wysokie, ale w zasięgu możliwości producentów, następnie słyszeliśmy o 1,3, a ostatnio nawet o 1.2 W/m²*K (projekt Ministerstwa – przeczytaj) [redakcja: w rezultacie sprawa może się zakończyć na 1,3 – tak informuje Związek POiD po ostatnich konsultacjach – przeczytaj]. Dla ludzi średnio zorientowanych w temacie wiadomo, że pomiędzy obecnie obowiązującymi przepisami (Uw dla okna max. 1,8 W/m2*K) a ostatnio słyszanymi postulatami, istnieje różnica, która – biorąc pod uwagę nakład pracy, nowatorstwo i technologię wykonywania systemów okienno-drzwiowych – jest olbrzymia. Tę samą rozpiętość między wymaganiami zauważamy również dla konstrukcji drzwiowych (było 2,6 W/m²*K a ma być 1,7 W/m²*K).
2. Możliwości rynku i inwestorów w kontekście nowych przepisów. Kto zyska, a kto straci po wprowadzeniu nowych przepisów?
Autorzy nowych przepisów zapewne wyszli z założenia, że nasz kraj potrzebuje skoku technologicznego w tej dziedzinie, stawiając Polskę na początku europejskiej listy krajów o najwyższych wymogach stawianych produkowanym oknom i drzwiom.
Ja niestety nazwałbym wprowadzenie nowych przepisów terapią szokową i bezsensownym wychodzeniem przed szereg, które sprzyja największym masowym producentom (głównie PVC) i firmom eksporterom z branży aluminiowej, którzy zyskaliby na wiarygodności oraz „łatce” nowatorstwa sprzedawanych przez siebie wyrobów. Pytanie: czy wydźwięk reklamowy o nowatorskich polskich przepisach będzie słyszalny dalej?
Uważam, że nowe reguły utrudnią bardzo życie wszystkim małym i średnim firmom działającym tylko na trudnym rynku krajowym. Kondycja finansowa producentów ślusarki jest bardzo zła. Zjawiskiem powszechnym jest kupowanie przez małych producentów PVC okien od dużych producentów, dodawanie swojej marży i sprzedawanie ich końcowym odbiorcom. Produkcja z zyskiem kilku złotych za sztukę okna PVC opłaca się firmom z wielkim przerobem. Małe firmy coraz częściej uciekają w rynek profili aluminiowych, szukając trudnego zysku na bardziej wymagającym rynku inżynierskim. Przecież projektowane przepisy są przepisami krajowymi narzucającymi reżim na wyroby krajowe! Dużo łatwiej byłoby, gdyby inne Państwa również wprowadziły podobne zasady, a tak firmy eksportujące na zachód będą sprzedawać wyroby spełniające bardziej liberalne wymogi w tamtych krajach, a producenci krajowi będą się wyniszczać na własnym, wymagającym rynku.
Wprowadzanie nowych wytycznych ZAWSZE wiąże się z dodatkowymi wydatkami i inwestycjami. O ile część z inwestycji ma wartość proporcjonalną do produkcji zakładu, to wiele z nich ma stałą cenę, którą ponosi producent niezależnie od wartości sprzedanej. Wymienię tu chociażby oprogramowanie kalkulacyjne do obliczania, oprócz Uw, także współczynnika przepuszczalności energii całkowitej, współczynnika infiltracji, zmiana ZKP, szkolenia, badania okresowe i inne obowiązki narzucane przez Normę PN-EN 14351 przy zmianie asortymentu itd. Dużemu, masowemu wykonawcy łatwiej będzie zakupić narzędzia do sprostania nowym przepisom niż małym firmom produkującym ciekawe i niesztampowe konstrukcje. Już teraz dzieje się tak, że małych producentów nie stać na sprostanie wymogom dokumentacyjnym i certyfikacyjnym narzucanym przez Normę (np. wykonywanie badań okresowych). Czym innym jest stworzenie dokumentacji dla powtarzalnych w setkach i tysiącach prostych serii produktów, a czym innym dla indywidualnych i skomplikowanych konstrukcji. Paradoksalnie mała, ale zdolna firma musi procentowo zainwestować dużo więcej w dopuszczenie swoich wyrobów na rynek niż duża firma oferująca masowe produkty. Nowe przepisy jeszcze pogłębią tę dysproporcję (rozwinięcie tematu w następnych punktach). Dla małych i średnich firm będą one szokiem technologicznym i kolejnym wydatkiem, z którym firmy te mogą sobie nie poradzić.
3. Nowe przepisy a projektowanie nowoczesnych i śmiałych rozwiązań w budownictwie.
Błędem jest również unifikacja wymogów dla wszystkich rodzajów ślusarki (aluminiowej, PVC, drewnianej, mieszanej i innej). Podział ten jest właściwy nie tylko ze względu na materiał, z jakiego są wykonane profile główne systemów, ale przede wszystkim ze względu na miejsce montażu, warunki statyczne montażu i samych produktów, żywotność i ich trwałość.
Moje postrzeganie i podział rynku zawsze odbywał się według uproszczonych założeń, a mianowicie:
- rynek otworowy tj. zunifikowana i masowa produkcja konstrukcji okienno-drzwiowych
- rynek konstrukcji architektonicznych i inżynierskich, złożonych, skomplikowanych i nieszablonowych
Oczywiście oba obszary przenikają się.
Do pierwszej grupy zaliczyłbym przede wszystkim produkty PVC, do drugiej produkty z profili aluminiowych (nie wypowiadam się o branży stolarki drewnianej, gdyż nie mam doświadczenia w tym obszarze). Zawsze uważałem, że tam gdzie kończą się możliwości produktów PVC, zaczyna się rynek profili aluminiowych, i odwrotnie.
Podstawowe zalety PVC to:
- profile ciepłe w stosunku do ich grubości (w standardzie osiągają bez problemu Uf=1.2), jednolita materiałowo budowa, bardzo dużo powłok drewnopodobnych i specjalnych, niższa cena, prostota w fabrykacji.
Wady PVC:
- duża rozszerzalność termiczna (szczególnie ciemnych kolorów), mała sztywność profili (wzmocnienie powoduje pogorszenie termiki), konstrukcje jednokondygnacyjne, mniejsza trwałość profili, szkodliwość oparów w czasie pożaru, brak odporności ppoż.
Zalety Aluminium:
- mniejsza rozszerzalność termiczna, wysoka sztywność bez dodatkowych wzmocnień, wysoka trwałość powierzchni, duża dostępność kolorów, montaż na zewnątrz konstrukcji w linii ocieplenia (zaleta wg nowych przepisów), wykonywanie dużych i skomplikowanych konstrukcji kilkukondygnacyjnych, możliwość wykonywania konstrukcji ppoż. w całym zakresie.
Produkty Aluminiowe wady:
- profile zimniejsze w stosunku do grubości (osiągniecie Uf=1.2 wiąże się z większymi nakładami), niejednolita budowa, bardziej skomplikowana fabrykacja, wyższa cena.
Jak widać, konstrukcje aluminiowe stosowane są w głównie w budownictwie komercyjnym, charakteryzującym się dużym stopniem różnorodności architektonicznej, znacznymi wymaganiami dotyczącymi sztywności konstrukcji i wielkością konstrukcji.
Jak czytamy w projekcie, jednym z głównych celów nowych przepisów jest wyeliminowanie konstrukcji okiennych o Uf ≥ 1.4 W/m²*K.
W mojej pobieżnej ocenie jest to ok. 50-60% systemów aluminiowych występujących na rynku i nawet 90% systemów drzwi przesuwnych, systemów ppoż. (profil ppoż. jest zawsze „zimniejszy” w stosunku do profili bezklasowych) i innych specjalistycznych systemów. Jestem bezwzględnie za wycofaniem wszystkich zewnętrznych systemów aluminiowych o grubości ok. 40-55 mm, gdyż nie są to profile do stosowania w naszej strefie klimatycznej. Chciałbym jednak, aby profile o grubościach od ok. 55 do 70 mm wycofywane były stopniowo.
Jak powiedziałem wcześniej, niektórych rodzajów budynków nie sposób zaprojektować inaczej niż w technologii szklano-aluminiowej (lub stalowej). Ceny najcieplejszych systemów aluminiowych są jeszcze bardzo wysokie (oczywiście z czasem będą tanieć), co może skłonić inwestorów do rezygnacji z inwestycji bądź zastąpienie ładnych, z rozmachem projektowanych budynków, prostymi, schematycznymi budowlami. Przepisy nie mogą być tworzone dla jednej branży (a właściwie dla największych producentów tej branży), gdyż jak powyżej opisano, w wielu konstrukcjach profile PVC po prostu nie mogą być stosowane. Producenci konstrukcji aluminiowych to zakłady producencko-inżynierskie, które wykonują swoje usługi w oparciu o bezpośredni kontakt z klientem, architektem, wiedzę konstrukcyjną i montażową, dzięki temu mogą konstruować (a nie wykonywać i montować) ciekawą i niesztampową ślusarkę. Oczywiście taka obsługa generuje duże koszty.
Kolejnym ograniczeniem proponowanych rozwiązań jest narzucenie stosowania szkła dwu i trzykomorowego. Takie szkło, oprócz głównej zalety, jaką jest b. dobry współczynnik Ug, ma również wiele ograniczeń w stosowaniu. Nie jest tajemnicą, że stosowanie takiego szkła dla dużych, strukturalnych, bezpiecznych czy funkcyjnych przeszkleń w budynkach ciekawych architektonicznie to ciągle poligon doświadczalny, a nie ustalony i przewidywalny rynek. Ciągle mamy do czynienia z wieloma problemami związanymi z konstruowaniem stepowanych strukturalnych narożników i innych rozwiązań strukturalnych. Duże szkła bezpieczne często mają na zewnątrz i wewnątrz 8, 10 mm grubości dla każdej tafli. Szkło takie ze środkową, dodatkową szybą waży znacznie więcej niż dotychczas stosowane szkło jednokomorowe. Jeżeli dołożymy do tego konieczność montażu na zewnątrz konstrukcji budynku na wiotkich profilach PVC...
Bardzo dużym problemem będzie również zapewnienie aluminiowym systemom ppoż. odpowiedniego współczynnika termicznego. Niezbędne będzie odpowiednie „ulepszenie” systemów poprzez wprowadzenie dodatkowych elementów. Szkło ppoż. w konstrukcji, aby spełnić współczynnik Uw=1,2 czy Uw=1,3, będzie musiało mieć budowę trzykomorową. Jednym z warunków stosowania produktów ppoż. jest stosowanie na budynku tych samych elementów, jakie były stosowane na badaniach. Czy wszystkie bardzo kosztowne badania ppoż. będą musiały być wykonane jeszcze raz? Jak to się ma do punktu 3. i 4. Uzasadnienia? Podobnych ograniczeń w projektowaniu można wymienić jeszcze wiele.
Poniżej załączam tabelę, która graficznie obrazuje zagadnienia poruszone w pkt. 2. i 3. Oczywiście jest ona schematyczna i ogólna, a co za tym idzie – nie zawiera wyjątków od reguły. Dane statystyczne, na podstawie których Ministerstwo uznaje, że większość sprzedawanych obecnie produktów spełnia nowe, proponowane wymogi, odnoszą się do obszaru, który z grubsza odpowiada zakresowi działalności dużych firm produkujących PVC. Oczywiście obszar ten ma największy „ciężar” statystyczny ze względu na procentowy udział w całej produkcji stolarki, natomiast zakres i rozpiętość stosowania tych produktów jest ograniczony. 
4. Plusy projektu, propozycje.
Chciałbym zauważyć, że powyższa ocena skupia się tylko na nowych wymaganiach dot. izolacyjności cieplnej. W innych kwestiach w projekcie znajduje się dużo rozsądnych i innowacyjnych pomysłów.
Uważam, że świetnym pomysłem jest wymóg montażu okien w warstwie termicznej budynku.
Bardzo dobrym pomysłem jest także wprowadzenie minimalnych wymogów dla wodoszczelności i przepuszczalności powietrza w konstrukcjach. Obszar ten do tej pory był zupełnie niezagospodarowany i nie ujęty w żadne ramy. Po wprowadzeniu przepisów nie wystarczy posiadanie badań ITT czy okresowych. Trzeba będzie wykazać się wynikami. Wydaje mi się jednak, że tak, jak w przypadku wymogów termicznych, należ rozróżnić wymogi dla okien, drzwi balkonowych i drzwi z progiem. Wtajemniczeni zapewne wiedzą, że różnice w wynikach badań obu typów konstrukcji są spektakularne, szczególnie jeżeli chodzi o wodoszczelność.
Proponuję również stopniowe dochodzenie do proponowanych obecnie wymogów. Wydaje mi się, że (patrząc na powyższe) realne wartości na koniec roku 2013 to wymóg Uw dla okien ok. 1,6-1,5 W/m²*K i dla drzwi Uw=2,0 W/m²*K.
Uważam również, że dla konstrukcji aluminiowych (w tym bezwzględnie wyrobów ppoż.) docelowo powinno się złagodzić wymagania dot. współczynnika Uw max o +0,2 w stosunku do innych konstrukcji, tak jak ma to miejsce w przypadku okien dachowych.
5. Podsumowanie
Nie chcę, aby mój list był postrzegany jako głos podnoszący słabość branży aluminiowej w odniesieniu do rynku PVC. Zdaję sobie sprawę, że z jego tezami mogą się również nie zgodzić różni producenci profili aluminiowych. Zawsze mogą stwierdzić, że są przygotowani (tak jak i moja firma) na tę zmianę. Tylko co z odbiorcami w tym przypadku? Chciałbym, aby ten głos był elementem ciekawej, rzeczowej dyskusji, a nie okazją do wytykania sobie własnych słabości.
Produkujemy, nieładnie mówiąc, kolejne martwe prawo, które będzie systematycznie obchodzone z powodu finansowych możliwości odbiorców lub myślących nieschematycznie projektantów lub architektów.
Jestem za rozsądnym i stopniowym „wchodzeniem” z nowoczesnymi, ale trwałymi produktami na rynek, chyba że chcemy zamknąć się w blokowiskach i produkować dla mas.
Wiem, że mogę być krytykowany przez dużych producentów, ale jestem zdania, że na rynku jest miejsce zarówno dla wielkich, jak i małych wytwórców. Małe firmy często istnieją na rynku, gdyż są bardziej elastyczne i produkują nieszablonowo. Nowe przepisy mogą doprowadzić do ich upadku.
Zastanawiam się także , czy ktoś wziął pod uwagę portfel polskiego odbiorcy końcowego? Czy naszych konsumentów stać na najnowocześniejsze, ale zarazem najdroższe rozwiązania ?! Mam wrażenie, że jak – zwykle – ustawy nie wprowadza się dla tych, których przepisy bezpośrednio dotyczą, ale dla kilku najsilniejszych i masowych producentów. Czy znów na siłę i nieracjonalnie staramy się być bardziej świeccy od wszystkich dla samego przywileju bycia prymusem? Przepisy winny nie tylko zapewniać nowe możliwości produkcyjne systemów, ale brać pod uwagę, delikatnie ujmując, przeciętny portfel polskiego odbiorcy. Wyliczenia rządowe z projektu dotyczące korzyści ze sprzedanych materiałów i zatrudnienia nowych osób w handlu materiałami budowlanymi uważam za nierealne. Według jakiej siły nabywczej były wykonywane? Wg. obecnej czy według planowanego właśnie na koniec 2013, największego ochłodzenia gospodarki? Biorąc pod uwagę fakt, że przepisy zmieniają się również w obrębie współczynników ścian, podłóg i stropów oraz znając niechęć ludzi i firm do kredytów w tych czasach, należy się zastanowić, czy inwestorzy wspaniałomyślnie już od 2014 roku wydadzą (skredytują) o kilkadziesiąt procent więcej na materiały izolacyjne i ślusarkę? Mamienie odbiorców niby dostępnymi, ale obwarowanymi przepisami, dotacjami rządowymi i unijnymi jest bardzo ryzykowne.
W punkcie 7. OCENA SKUTKÓW REGULACJI stwierdza się, że proponowane zmiany nie nakładają na budżet Państwa i Samorządy dodatkowych nakładów poza budową lub przebudową budynków użyteczności publicznej. Koniec. Kropka. Na pytanie: gdzie są koszty inwestorów prywatnych czy zwykłych klientów kupujących mieszkanie lub budujących dom, dokument już nie odpowiada!!!
Uważam, że na taki nagły skok technologiczny stać tylko bogate społeczeństwa europejskie. Zauważam, że każdy kolejny unijny przepis, pod otoczką ochrony przyrody, próbuje sztucznie napędzić wymianę urządzeń, produktów, konstrukcji, stymulując w ten sposób popyt wewnętrzny. Nikt nie pyta się inwestorów i konsumentów, czy są przygotowani na kolejny wielki montaż ślusarki (w tym przypadku), mimo że nasz kraj przechodził proces wymiany starych okien drewnianych na okna PVC raptem kilka lat temu. Nikt nie pyta się, czy konsument preferuje solidne, kilkunastoletnie rozwiązania, czy woli wymieniać co kilka lat produkty i urządzenia. Dlatego jestem za stopniowym podwyższaniem współczynnika Umax dla okien i drzwi, a także innych współczynników U dla ścian, podłóg i dachów. Za wprowadzaniem etapowym i rozłożonym w czasie, takim, jaki miał miejsce w bogatych krajach zachodu. Przecież mamy w końcu czas do 2020 roku.





