4TI zabezpiecza biurowce, magazyny, hale produkcyjne, a także domy wielorodzinne i jednorodzinne, m.in. w zakresie systemów oddymiania, zamknięć i wydzieleń ogniowych, czy sygnalizacji pożaru. Rozmawiamy z Grzegorzem Goździkiem, prezesem spółki 4TI.
Panie Grzegorzu, skąd pomysł na taki rodzaj działalności?
Szczerze mówiąc, pracowałem kiedyś w korporacji, i była to już najwyższa pora na stworzenie własnego świata... Przez lata, pracując dla innych, starałem się zdobyć doświadczenie i zaufanie kontrahentów. To pomogło...
I jak wyglądały początki bycia „na swoim”?
Jak zawsze początki są ciężkie… zmobilizować się do pracy, znaleźć środki finansowe, dotrzeć do klientów… Było ciężko i… nadal jest ciężko… Ciągle musimy na niskiej marży sprzedawać...
A jednak nie rezygnuje Pan? Co jest ważne, aby utrzymywać się na rynku?
Przede wszystkim postawiliśmy na jakość i szybkość działania… Cena jest również ważna, ale często klient chce być pewny produktu, i cena wtedy schodzi na dalszy plan. Stawiamy w dalszym ciągu na „Technologię i Innowacyjność” – stąd też nasza nazwa 4TI.
Jakie produkty są głównymi w ofercie i co je wyróżnia?
Podstawą naszej oferty jest dostawa urządzeń (systemów) przeciwpożarowych. Są to całe systemy (system sygnalizacji pożaru, system oddymiania, systemy zamknięć ogniowych) oraz elementy, które można dołożyć do innych systemów automatyki budynku. Szczególną pozycje stanowią tu sygnalizatory akustyczne i optyczno-akustyczne. Urządzenia te posiadają certyfikaty (świadectwa dopuszczenia), które stanowią o ich jakości. Innym naszym „przebojem” jest trzymacz drzwiowy. Małe urządzenie, ale bardzo pomaga w ewentualnej ewakuacji ludzi z obiektów zagrożonych pożarem.
Z jakich korzystacie dostawców?
W chwili obecnej mamy dostawców polskich i zagranicznych. Szczególnie Włosi i Anglicy.
Do kogo skierowana jest taka oferta?
Systemy pożarowe są skierowane do wszystkich developerów, firm produkcyjnych i magazynów… Wszystkie powinny mieć systemy umożliwiające bezpieczną ewakuację lub system powiadamiający straż pożarną. W chwili obecnej coraz więcej ubezpieczycieli zwraca na to uwagę.
Jak oceniacie miniony rok?
Rok był ciężki, ale przekroczyliśmy poziom sprzedaży z lat ubiegłych i przeprowadziliśmy się.
Co dalej?
Działać i rozwijać się. Nawiązać współpracę z producentami okiem i drzwi (są to elementy potrzebne do systemów oddymiania) i... pojechać na zasłużony urlop!





