Firma Somapol rozpoczęła swą działalność w 1908 roku. Dziś podstawę jej produkcji stanowi stolarka drzwiowa. Ze współwlaścicielką firmy, Bernadetą Małecką, rozmawiała red. Małgorzata Krukowska.Czy mogłaby Pani opowiedzieć nam trochę o historii firmy?Somapol to firma z tradycjami, istnieje już ponad 100 lat. Losy firmy zapoczątkował dziadek mojego męża, Krzysztofa Małeckiego. Najpierw była to firma kołodziejska, jednak później, kiedy wozy zaczęły wychodzić z obiegu, przekształciła się w firmę stolarską. Były to lata 60. Co ciekawsze, firma od 1908 roku działa nieprzerwanie, nigdy nie zawieszała działalności, nawet w latach wojennych ani potem, w tych ciężkich dla prywatnych przedsiębiorstw latach.
Co jest Państwa głównym produktem?Drzwi z drewna sosnowego i dębowego. Oprócz tego robimy także okna. Możemy poszczycić się również wyrobami ciekawych mebli. Nie są to żadne produkcje masowe – robimy trudniejsze do wykonania wzory pod zamówienia klientów. Mamy zezwolenie konserwatora zabytków na wykonywanie stolarki w obiektach zabytkowych i sakralnych. Dużo naszych produktów jest właśnie tego typu, np. ławki, ołtarze, konfesjonały.Proszę mi powiedzieć, czy ciężko było uzyskać takie zezwolenie?Nie. Swego czasu zwrócił się do nas inwestor o wykonanie stolarki na obiekcie, na którym było potrzebne takie zezwolenie i właśnie wtedy o nie wystąpiliśmy. Po pokazaniu swoich prac nie mieliśmy problemu z jego uzyskaniem. Myślę, że zaważyła na tym jakość usług wykonywanych na innych obiektach, którymi mogliśmy się pochwalić oraz solidność i fachowość wykonania.Rozumiem, że odwzorowanie jakiegoś starego elementu nie jest dla Państwa problemem nie do przejścia.Dokładnie. Wręcz jest tak, że im cięższe i bardziej skomplikowane wzory do wykonania, tym większe wyzwanie i ciekawsza praca. Chciałabym uzyskać więcej informacji na temat drzwi, które Państwo produkują. Czy one również robione są na zamówienie?Nasze produkty mają głównie odbiorców indywidualnych. Jeżeli pojawia się zamówienie, robimy także drzwi seryjne o prostych wzorach. W ofercie mamy również drzwi drewniane, w płycie, w okleinach egzotycznych. Jak widać, asortyment jest bardzo szeroki. Z czyich okuć Państwo korzystają?Preferujemy głównie okucia niemieckiej firmy Roto do okien, Hafele i Simonswerk do drzwi zewnętrznych i wewnetrznych. Zależy to w dużej mierze od tego, czego oczekuje klient. Robimy także na zamówienie drzwi szklane na okuciach typowych dla takich drzwi. Jest to szkło antywłamaniowe albo bezpieczna szyba, zależnie od zamówień.Czy Państwa firma działa tylko na obszarze swojego województwa?Nie, absolutnie. Działamy na terenie całego kraju i poza nim. Nie mamy żadnych punktów dealerskich. Klienci trafiają do nas z polecenia, ewentualnie poprzez stronę internetową.Ile osób zatrudnia firma?Różnie. Pomiędzy 20 a 30. Zależy to od liczby uczniów, których przyuczamy do zawodu.Wszędzie mówi się o kryzysie, dlatego chciałabym zapytać, jak pod względem sprzedaży wygląda obecny rok? Czy jest gorszy czy lepszy od ubiegłego?Początek roku był na pewno gorszy od ubiegłych lat. Wiązało się to z zawirowaniami na rynku oraz faktem, że niektórzy przedsiębiorcy mający zamiar inwestować zatrzymali się, by zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja. Obecnie sprzedaż stoi na takim poziomie, jak w latach ubiegłych. Jakie firma ma plany na przyszłość?Obecnie zajmujemy się pracami w kościele w Medyce na granicy z Ukrainą. Trwają także rozmowy z prywatnym inwestorem z Wrocławia. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale pracy na pewno nie zabraknie.Czy chciałaby Pani dodać coś od siebie? Zwrócić na coś uwagę?Myślę, że warto zwrócić uwagę na solidność wykonania oraz jakość naszego towaru. Ważny jest także dobry kontakt z klientem. Zawsze staramy się wykonać pracę tak, jak klient tego oczekuje. Satysfakcja klienta jest dla nas bardzo ważnym elementem pracy.Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów.
oprac. Sylwia Danielewicz



