Klimaty w naszym Kraju coraz częściej przypominają socjalistyczne absurdy. Kisiel mawiał swojego czasu, że "rząd w socjalizmie walczy z problemami, których inne systemy nie znają”. Tymczasem V-ce premier rządu Przemysław Gosiewski poinformował, że powołał zespół międzyresortowy, którego celem ”będą działania zgodne z prawem krajowym i europejskim i będą służyły obniżce cen na materiały budowlane”. To, że ich ceny spowodował silny popyt wynikający z ekspansji kredytów hipotecznych (głównie pusty pieniądz) już premierowi umyka. Wzrost cen w takiej sytuacji jest zjawiskiem logicznym i po dotarciu do granicy popytu ceny zaczynają spadać. Nie bez znaczenia jest też konkurencja importu, która z lekkim opóźnieniem przykróci naturalne zapędy cenowe naszych producentów. Jednak nie odpowiedzialne gadanie o „zmowie” jest przejawem braku wiedzy o rynku i braku szacunku dla jego uczestników.
Tymczasem zauważalny już (bez ingerencji rządu) spadek cen spowodował, że niektóre hurtownie budowlane, które braki materiałów na rynku krajowym uzupełniały importem mają obecnie spore problemy ze zbyciem nadwyżek na magazynach, przez co, żeby odzyskać płynność, obniżają ceny.
Tymczasem szef resortu budownictwa, Andrzej Aumiller powiedział dziennikarzom Informacyjnej Agencji Rządowej, że wzrost cen nie był uzasadniony ekonomicznie, nie wynikał on bowiem ze wzrostu energii, czy płac, lecz wynikał ze wzrostu koniunktury. Czyli co? Wzmożony popyt nie jest elementem ekonomicznym?! Jest zmową „kułaków”, badylarzy”...”betoniarzy”?! Bo branży budowlanej właśnie, minister zarzucił zmowę... Marks pewnie by pogratulował ministrowi wiedzy ekonomicznej, jednak gra rynku to nie tylko ilość węgla wydobytego przez górników. Ceny są naturalną informacją o relacji podaży i popytu, a nie jakimś niecnym działaniem „wrednych” przedsiębiorców. Niestety tutaj więcej, swoim interwencjonizmem miesza Państwo, na dodatek wywołując u klientów nieufność wobec dostawców materiałów budowlanych.
Panie premierze i Panie ministrze! Zanim zaczniecie Panowie oczerniać przedsiębiorców budowlanych, tworzyć speckomisje do walki ze zmowami cenowymi, poczytajcie trochę o ekonomii wolnego rynku. Oszczędzi nam to wszystkim wiele pieniędzy. Polecamy takich autorów jak Mises, Rothbard czy Hayek, a przynajmniej Milton Friedman.
Dla zainteresowanych, wspomniani autorzy są łatwo dostępni w sieci. My polecamy stronę wydawnictwa Fijor Publishing www.fijor.com
Zapraszamy do polemiki na tematgospodarki i branży budowlanej (zwłaszcza stolarki budowlanej)
red. Andrzej Kubicki



