Do założenia własnej firmy Panią Martę Pyzik zmobilizował jej mąż, który prowadzi wraz ze wspólnikiem własną działalność na Słowacji. Po długich rozmowach i snuciu planów o wzajemnej pomocy i współpracy, Pani Marta zdecydowała się otworzyć własną działalność. Jak jej poszło?
Pani Marto, jak się sprawy potoczyły dalej?
Pierwszym krokiem było zorganizowanie miejsca do pracy. Początkowo był to gabinet w naszym domu, ale od stycznia 2011 przeniosłam biuro obsługi klienta do wydzierżawionego pomieszczenia przy wylotowej ulicy Nowego Sącza, tj. ul. Lwowskiej. Biuro do tej pory mieści się pod tym adresem.
Jeżeli chodzi o rozkręcenie firmy, to przyznam, że nie było to łatwe zadanie. Pomogła nam „kampania ulotkowa”. Na terenie Nowego Sącza rozpowszechniałam ok. 20 tys. ulotek, ponadto wykorzystałam bilbord przy głównej ulicy.
Później naszą najlepszą reklamą okazał się zadowolony klient. I tak właśnie, od ojca do syna, od brata do siostry, wędruje nasza oferta, a krąg zadowolonych klientów się powiększa.
Drugą strategią było rozpowszechnienie oferty wśród firm budowlanych. Mowa tu o małych przedsiębiorcach, pracujących – jak to się określa – „dla ludu”. Właśnie z ich pomocą również zyskaliśmy wielu klientów.
Czym się dokładnie zajmuje Pani firma? Co może być Waszym wyróżnikiem?
Zajmujemy się w głównej mierze dostawą stolarki budowlanej PVC i aluminium do klienta detalicznego. Jesteśmy dilerem jednego z większych polskich producentów stolarki. W naszej ofercie są również bramy garażowe i rolety zewnętrzne. Dodatkowo dostarczamy drzwi zewnętrzne i wewnętrzne różnych producentów, parapety, rolety i żaluzje wewnętrzne. Nasi pracownicy zajmują się montażem stolarki oraz budowlanymi usługami towarzyszącymi. Od niedawna, po przeszkoleniu pracowników z zakresu montażu bram i rolet aluminiowych, coraz częściej sprzedajemy właśnie te produkty.
Co nas wyróżnia? Hmm... myślę, że indywidualne i elastyczne podejście do klienta. Staramy się sprostać każdej zachciance, dogodzić gustowi naszych odbiorców. Dzisiaj standard pojawia się już bardzo rzadko. Coraz większa grupa klientów szuka czegoś innego, co wyróżniło by ich w ich środowisku. Staramy się temu wszystkiemu podołać i realizujemy to w najlepszy możliwy sposób. Dodatkowo z wieloma klientami staramy się współpracować w „przyjacielski” czy wręcz „rodzinny” sposób. Jesteśmy otwarci, mili, uśmiechnięci. Idziemy na rękę w każdej trudnej kwestii, również finansowej, bo dla nielicznych ma to również ogromne znaczenie. No i robimy to wszystko w pasją i zaangażowaniem, bo to podstawa w naszej firmie.Działacie w ramach swojego regionu czy jesteście firmą ogólnopolską? Eksportujecie?
Obszar działalności skupia się w większości na najbliższej okolicy, czyli Nowym Sączu, choć niejednokrotnie zawędrowaliśmy gdzieś w głąb kraju przez wykorzystane znajomości i klientów z polecenia. Dostarczamy także stolarkę kilku odbiorcom ze Słowacji.
Z jakich korzystacie dostawców?
Dostawcami naszej stolarki są wiodący producenci krajowi. Mamy też kontakt z przedsiębiorstwami produkcyjnymi z naszego regionu.
Czy sprzedaż jest satysfakcjonująca?
Optymistyczna. Mimo że początek tego roku nie wróżył nic dobrego, to wreszcie wskoczyliśmy w rytm i mamy dużo pracy.
A jak ocenia Pani zeszły rok?
Ogólnie, bardzo dobrze. Może nie były to wymarzone zyski, ale nawiązane kontakty i współprace stałe przyniosą na pewno korzyści w niedługim czasie.
Jakie macie plany na przyszłość?
Pytanie o plany jest trudne, szczególnie dla tak młodej firmy, jak moja. Każdy chciałby, aby jego praca była wiecznym i wzrastającym sukcesem. Nam marzy się uzyskiwanie za każdym razem dobrej opinii wśród Klientów, aby dało to możliwość rozwoju oraz uzyskania prestiżu dla firmy w najbliższym otoczeniu, a także możliwość nawiązania nowych kontaktów handlowych.





