Gdy Rakowski powiedział słynne słowa: „jeśli masz garaż albo stodołę, załóż w nich firmę”, to Andrzej Wiśniowski posłuchał go i założył firmę w garażu.
Jeszcze kiedy byłem chłopcem, tato wybudował trzy garaże i powiedział do mnie i do moich braci: Chłopaki, tutaj zamontujemy automatyczne bramy. Wtedy zaintrygowało mnie, że można otworzyć bramę bez wysiadania z samochodu. Lata później naprawiałem bramę u znajomego. Przy okazji zrobiłem rysunki. Po kilku miesiącach sam stworzyłem prototyp swojej bramy –opowiada Andrzej Wiśniowski.
Pierwszą bramę złożył własnymi rękami. Później była druga, trzecia, czwarta... Firma się rozrastała. Do produkcji wykorzystywał to, co było dostępne na rynku. Bramy robił ze stali. Automatyczne zamykanie – ze sprzedawanych w sklepach elektrycznych zamków szyfrowych.
To wybrane fragmenty ciekawego artykułu Katarzyny Zachariasz zamieszczonego na wyborcza.biz. Jeśli ciekawi Państwa historia tego małopolskiego przedsiębiorstwa, które aktualnie rozrosło się tak, że zatrudnia około 1200 pracowników, to odsyłamy do pełnego tekstu (przejdź do wyborcza.biz).





