Reklama
Reklama

Mazur - maszyny do szkła

15 maja 2008 | Wyświetlenia: 2962
image037
fot. Mazur |

Istniejąca od 1994 roku firma Mazur ze Szczecina oferuje nowe i używane maszyny dla przemysłu szklarskiego oczywiście oferując ich instalacje i demontaż. Z magazynów firmy, które znajdują się w Szczecinie oraz w Jaworznie na Śląsku, dostarczane są akcesoria, części zamienne oraz realizowany serwis. Z Konradem Mazurem, pomysłodawcą i właścicielem firmy rozmawia red. Karolina Cetera.

Jak właściwie wygląda Wasza oferta do przemysłu szklarskiego?

Jeśli chodzi o nowe produkty to proponujemy między innymi firmy HEGLA, UNIGLASS i BLOCK. Są to linie i stoły do rozkroju i załadunku szkła. Z elementów używanych, mamy praktycznie wszystkie fabrykaty maszyn do produkcji szyb zespolonych i do obróbki szkła. Maszyny używane kupujemy generalnie na rynku, dużo w Niemczech, ale również w Polsce. Oferujemy również inne elementy takie jak na przykład ssawki do przenoszenia szkła, liniały, przymiary do rozkroju, cyrkle, chemię do zabezpieczania powierzchni szkła, czy filc techniczny.

Czy można Was porównać do swego rodzaju salonu samochodowego z maszynami nowymi i używanymi?

Tak, bo mamy rzeczywiście w magazynach maszyny używane i nowe. Dużo maszyn idzie z magazynu, a część od sprzedającego bezpośrednio do kupującego, bo czasami jesteśmy również pośrednikami. Natomiast generalnie więcej sprzedajemy maszyn używanych. Jesteśmy w tym specjalistami.

Kto jest Waszym klientem?

Działamy w Polsce i oczywiście poza krajem. Głównymi odbiorcami są firmy w Polsce, na Ukrainie i Białorusi, ale też z innych krajów.  Do naszych klientów należą prawie wszystkie firmy i koncerny szklarskie działające na naszym rynku.

Jak wygląda zatrudnienie i obrót w Waszej firmie?

Na stałe zatrudniamy 3 osoby. Natomiast gdy jest taka potrzeba zlecamy pracę serwisantom. Obrót – nie mogę narzekać. Jest to typowy handel, jeśli chodzi o maszyny używane. Zdarzają się maszyny, które wydaje mi się, ze kupuję bardzo korzystnie i z ta nadzieją, że szybko je sprzedam, bo są to maszyny poszukiwane. A za chwile okazuje się, że taka maszyna długo czeka na nowego właściciela.

Kogo postrzega Pan jako swoją konkurencję?

Jeśli chodzi o sprzedaż maszyn to w Polsce nie ma takiej konkurencji. Wszyscy się znamy i zdarza się nawet, że współpracujemy między sobą.

Co powoduje, że się Panu ten biznes udaje?

Nie chciałbym tutaj wymyślać jakiś górnolotnych haseł. Trzeba mieć szczęście i może... ostrożność? Jestem bardzo ostrożny w podchodzeniu do wielu spraw. Ryzyko to już sama działalność gospodarcza i w jakimś stopniu jesteśmy zdani na to ryzyko. Wniosek: trzeba dobrze analizować ryzyko.

Jakie plany na przyszłość?

Kontynuowanie tego, co robię. Być może poszerzenie o nowe produkty. Ale to często wynika z przypadku, bądź z zapotrzebowania na dany produkt na rynku.

Reklama