Branża budowlana ma dziś lepsze technologie, lepsze materiały i lepsze narzędzia niż kiedykolwiek. Coraz częściej brakuje jej jednak tego, czego nie da się zamówić z katalogu: ludzi, którzy potrafią z tego wszystkiego skorzystać.
W branży krąży stary żart: dobry fachowiec to taki, na którego czeka się pół roku. Dziś już mało kogo śmieszy. Kolejki do instalatorów, monterów i elektryków przestały być anegdotą z budowy domu jednorodzinnego. Stały się czynnikiem, który realnie wpływa na harmonogramy inwestycji, koszty i jakość wykonania. Wykonawcy mówią o tym otwarcie: zlecenia są, materiały są, finansowanie jest. Brakuje rąk, a przede wszystkim głów.
Rynek przez lata przyzwyczaił nas, że na każdy problem znajdzie się produkt. Lepsza chemia budowlana, szybsze systemy montażowe, sprytniejsze sterowniki. Każda z tych innowacji ma jednak tę samą właściwość: działa tylko w rękach kogoś, kto ją rozumie. Najlepsza pompa ciepła zamontowana przez kogoś, kto nie wie, czym jest bilans cieplny budynku, będzie drogim rozczarowaniem. Najlepsza membrana dachowa ułożona bez znajomości fizyki budowli zawiedzie szybciej niż tania papa położona przez mistrza.
Kompetencje, nie tylko etaty
Dyskusja o kadrach w budownictwie zbyt często sprowadza się do liczenia brakujących etatów. Tymczasem problem jest głębszy: zmienił się zakres wiedzy, którego oczekujemy od fachowca. Instalator sanitarny pracuje dziś z automatyką, elektryk z fotowoltaiką i magazynami energii, a dekarz z systemami, które jeszcze dekadę temu były niszą. Budynek przestał być sumą osobnych branż i stał się systemem, w którym błąd na jednym etapie mści się na kolejnych.
Dlatego tak ciekawie wygląda inicjatywa, która już dziś startuje w szkołach zawodowych w całej Polsce. Konkurs „Wyścig Talentów” – Budownictwo i Instalacje nie jest kolejnym konkursem z jednej specjalności. Uczniowie techników i szkół branżowych rywalizują w kilku obszarach jednocześnie: konstrukcje i roboty budowlane, ciesielstwo i dekarstwo, roboty wykończeniowe, instalacje sanitarne, grzewcze i klimatyzacyjne oraz instalacje elektryczne i automatyka budynkowa. Do tego dochodzą BHP, materiałoznawstwo i energooszczędność. Krótko mówiąc, to wszystko, czego potrzeba, by budynek nie tylko stał, ale działał.
Branża potrzebuje młodych ludzi, którzy znają nowoczesne technologie: pompy ciepła, OZE, automatykę budynkową. Chcemy pokazać uczniom, że ta wiedza jest dziś naprawdę ceniona, a pracodawcom – gdzie szukać przyszłych fachowców – mówi Jan Rychlewski, członek zarządu Xpertis, organizatora konkursu.
Rekrutacja zaczyna się w szkole
Najciekawsze w tym projekcie jest to, kto przy nim usiadł. Partnerami strategicznymi są DeWalt, Mapei i STRABAG. Obok nich są producenci systemów instalacyjnych, izolacji, wentylacji, automatyki i mocowań, organizacje branżowe oraz stowarzyszenie szkół budowlanych i technicznych. Firmy, które na co dzień konkurują o klientów i pracowników, uznały, że w tej jednej sprawie bardziej opłaca się współpraca. Patronat medialny nad inicjatywą objęła m.in. nasza redakcja.
To trzeźwa kalkulacja. Walka o fachowca, który już jest na rynku, to gra o sumie zerowej: jedna firma zyskuje pracownika, inna go traci. Jedynym sposobem, żeby powiększyć pulę, jest inwestowanie w tych, którzy dopiero do zawodu wchodzą, i to zanim zdecydują, że wolą pracować w magazynie albo wyjechać.
To, że konkurs wspierają liderzy rynku – producenci, wykonawcy – pokazuje, jak bardzo branży zależy na młodych kadrach. Partnerzy nie tylko fundują nagrody, ale też współtworzą bazę pytań, dzięki czemu uczniowie uczą się na przykładach z prawdziwych budów i instalacji – zauważa Alfred Franke, członek zarządu Xpertis.
Ten drugi element jest ważniejszy, niż się wydaje. Program nauczania zawsze będzie o krok za rynkiem, bo taka jest natura systemów edukacyjnych. Pytania przygotowane z udziałem firm, które pracują na najnowszych rozwiązaniach, to sposób, żeby ten dystans choć trochę skrócić.
Siedem rund, jeden finał
Formuła konkursu odpowiada realiom zawodu. Siedem jednodniowych eliminacji online zaplanowano w okresie od 20 października 2026 roku do 13 kwietnia 2027 roku. Pytania są losowane indywidualnie, a na każdą odpowiedź uczestnicy mają 45 sekund. O wyniku decyduje poprawność odpowiedzi, premiowane jest jednak również tempo.
Z każdej rundy eliminacyjnej awansuje do Wielkiego Finału (27 kwietnia 2027 roku) 15 najlepszych uczestników. Z każdej rundy eliminacyjnej awansuje do Wielkiego Finału, zaplanowanego na 27 kwietnia 2027 roku, 15 najlepszych uczestników. Dołączą do nich posiadacze 25 tzw. Złotych Kart, co daje łącznie 130 finalistów. Na najlepszych czekają nagrody pieniężne do 10 000 zł i profesjonalne elektronarzędzia, czyli coś, co w tym fachu ma wymierną wartość. Nagradzani są także nauczyciele prowadzący i szkoły.
Zaproszenie dla branży
Dla czytelników mediów branżowych płynie z tego jeden wniosek: to nie jest wyłącznie sprawa szkół. Każdy wykonawca, hurtownia czy producent ma w swoim otoczeniu technikum lub szkołę branżową. Ma też w zespole kogoś, kto kiedyś w takiej szkole się uczył. Wystarczy przekazać informację dalej, zachęcić praktykantów, porozmawiać z zaprzyjaźnionym nauczycielem.
Pierwsze eliminacje odbywają się już dziś, kolejne w następnych miesiącach. Udział jest bezpłatny, wystarczy konto na xpertis.cloud. Za kilka lat najlepsi uczestnicy tego konkursu będą kierować ekipami, prowadzić własne firmy albo pracować w działach technicznych dzisiejszych partnerów. Warto, żeby już teraz wiedzieli, że branża na nich czeka.





