Generalnie w Niemczech raczej trudno mówić o szeroko rozpowszechnionym, ogólnym zwątpieniu we wspólną Europę czy euro. Dotyczy to zarówno społeczeństwa jak i przedsiębiorstw. Utrzymujący się kryzys zadłużenia i finansów odbija się negatywnie przede wszystkim na gospodarce. Taki wniosek wyciągnął prof. Manfred Güllner ze swoich licznych badań.
Podczas 8. Międzynarodowej Konferencji Prasowej Roto założyciel i prezes berlińskiego instytutu forsa zakończył swoje wystąpienie jeszcze innym przypuszczeniem. Powszechny pogląd, że Niemcy w większości są przeciwni przekazywaniu uprawnień poszczególnych krajów na rzecz Unii, nie jest zgodny ze stanem faktycznym. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie, jak powiedział na konferencji prasowej Roto w Brukseli.
Mimo kryzysu utrzymuje się zasadniczo pozytywne nastawienie obywateli Niemiec do wspólnej Europy. Ponad 80% z nich ocenia pozytywnie proces jednoczenia Europy, a 58% Niemców nadal uważa za słuszne wprowadzenie europejskiej waluty. Euro w kontekście dalszego zrastania się kontynentu jest dla 70% także z dzisiejszej perspektywy "potrzebne i konieczne". Jednak 65% społeczeństwa obawia się, że kryzys zagraża solidarności w Europie.
W tym kontekście Niemcy upatrują przyczyn kryzysu przede wszystkim w wysokim zadłużeniu poszczególnych krajów. Odpowiedzialnością obarczają poza tym banki wraz z ich „nieprzejrzystymi interesami". Zbyt niskie kompetencje polityczne są przyczyną kryzysu wg jedynie małej grupy. Zdaniem aż 81% respondentów kryzys dotyka przede wszystkim „normalnych" obywateli lub poszczególne kraje. Jedynie 29% obywateli jest zdania, że trudności dały się najbardziej we znaki niemieckim firmom.
- Pochwały dla Merkel
Całkowicie odmienne wyniki przynoszą tymczasem badania gospodarki, poinformował prezes forsy. Według „Handelsblatt Business-Monitor”, badającego opinie menedżerów, obecnie już ponad połowa niemieckich firm odczuwa wymierne konsekwencje „kryzysu euro”. Zaliczają się do nich spadki obrotów i osłabienie eksportu. Dlatego 39% firm żywi „duży”, a dalsze 41% – pewien niepokój w związku z kryzysem.
Jednakże zdecydowana większość przedsiębiorców liczy na ustąpienie kryzysu. Nie zważając na często krytykowany za granicą, kontynuowany przez Angelę Merkel kurs zaciskania pasa, 85% menedżerów chwali dotychczasową strategię kanclerz jako „właściwą”. 63% opowiada się za zwiększeniem obciążeń dla krajów-dłużników. Poza tym 66% respondentów liczy się z częstszymi upadłościami banków w przyszłości, jak dodał prof. Güllner.
- Bez rozczulania się nad sobą
Niezależnie od problemów bieżących, niemieccy przedsiębiorcy potwierdzają swoje proeuropejskie nastawienie. 62% spośród nich przyjęłoby z zadowoleniem, gdyby na szczeblu UE obok polityki pieniężnej została silniej ujednolicona i skoordynowana całościowa polityka finansowa i gospodarcza. 76% jest za utrzymaniem strefy euro w obecnej formie. Tylko 21% opowiada się za zmianami, jak np. za wprowadzeniem specjalnej waluty „nord-euro”.
Poza tym 57% respondentów z kręgów gospodarczych nie sądzi, że kryzys dotyka Niemcy bardziej niż inne kraje. A jak przedsiębiorcy generalnie reagują w sytuacji kryzysu? Także w tej kwestii prof. Güllner wymienił konkretne dane: 71% obniża koszty, 51% rozwija nowe produkty i usługi, a stanowiące mniejszość 40% udaje się na nowe, dotychczas nie obsługiwane rynki.
- „german made” – Roto jako niemieckie przedsiębiorstwo
Grupa Roto jest aktywna we wszystkich tych trzech obszarach, podkreślił dr Eckhard Keill. Dostawca produktów dla budownictwa w ramach dwóch dywizji: technologii okien i drzwi oraz okien dachowych, dysponuje, zdaniem prezesa zarządu, statusem nie tylko „europejskiego”, ale już „globalnego” gracza. Firma produkuje dziś m.in. w Niemczech, Rosji, Austrii, na Węgrzech, w Polsce, Brazylii, Chinach i Kanadzie. Markę „Roto” spotkać można łącznie w 43 krajach.
Mimo to producent zaprezentował się „świadomie i ofensywnie” jako firma niemiecka, uwzględniając oczywiście specyfikę sytuacji w poszczególnych regionach dystrybucji. Wskazujące na to określenie „german made” ma symbolizować wszechstronną obietnicę, że wszystkie procesy, produkty, systemy i usługi serwisowe bazują na niemieckich standardach jakości i wartości. Zgodnie z zapewnieniem firmy spoczywają one na trzech filarach. Po pierwsze na ciągłości, konsekwencji i niezawodności, po drugie na doświadczeniu, dążeniu do sukcesu i dalekowzroczności, a po trzecie na wiedzy, umiejętnościach i niemieckiej sztuce inżynieryjnej.





