Z kasku najzdolniejszego z polskich młodych skoczków narciarskich zniknęło logo łódzkiej firmy ABM Jędraszek - wieloletniego sponsora chłopca.
Zgodnie z umową powinno się tam znajdować aż do grudnia bieżącego roku. Przedstawiciele sponsora wysyłają więc do menadżera skoczka ogromnej wielkości kask, z umieszczonym na nim logotypem firmy. W ten sposób chcą przypomnieć mu o postanowieniach wynikających z obowiązującej umowy.
Przekazując regularnie stałe kwoty pieniężne, premie za wyniki i nowoczesny sprzęt, od 2004 roku firma ABM Jędraszek pomaga w rozwoju utalentowanego młodego skoczka. Przedstawiciele firmy byli pierwszymi, którzy uwierzyli w talent Klemensa "Klimka" Murańki i zadeklarowali stałą umowę sponsorską. Na jego treningi, odzież sportową i wyjazdy przeznaczyli w sumie ponad 100.000PLN. Mając 13 lat Klimek osiąga to, o co dużo starsi od niego zawodnicy będą dopiero się starać.
07.02.08 na ławeczce Tuwima w Łodzi, dziennikarze mogli dowiedzieć się więcej o tajemniczym kasku Klemensa Murańki.
Przedstawiciele firmy jadą osobiście pogratulować "Klimkowi” jego osiągnięć. Będą mu życzyć, aby nie przejmował się drobnymi niepowodzeniami i wytrwale doskonalił swoje umiejętności. W prezencie z Łodzi wiozą mu miniaturę symbolu miasta - Ławeczkę Tuwima, która według tradycji przynosi szczęście.
Dużo większą przesyłkę, bo ogromny kask narciarski o średnicy 1,5 metra otrzyma menadżer skoczka. W ten sposób przedstawiciele firmy chcą upomnieć się o swoje prawa. W trakcie ostatnich zawodów z kasku młodego skoczka zniknęło bowiem logo firmy, które zgodnie z umową sponsorską powinno się tam znajdować aż do 8 grudnia 2008 roku.
Gdzie się podziało nasze logo? To pytanie zadają sobie wszyscy pracownicy firmy, którzy oglądając ostatnie zawody kibicowali swojemu ulubionemu skoczkowi. Panie menadżerze, czy dwukrotnie sprzedał Pan tę samą powierzchnię na kasku? Jeśli tak, to nie trzeba było tego robić po kryjomu i łamać postanowień umowy - mówi Piotr Puchalski, dyrektor sprzedaży i marketingu z ABM Jędraszek.
Firma ABM Jędraszek zwróciła się do menadżera skoczka o wyjaśnienia w tej sprawie. Do tej pory nie otrzymała satysfakcjonujących informacji. Przedstawiciele firmy deklarują, że mimo zaistnienia tej niekomfortowej dla nich sytuacji nadal są wiernymi kibicami utalentowanego skoczka.
Już został najmłodszym skoczkiem w barwach Polskiw historii Pucharu Świata. Nie ulega wątpliwości, że Adamowi Małyszowirośnie godny następca. Cała nasza firma kibicuje Klimkowi, a Prezes nieprzeoczy żadnych jego występów i ciągle trzyma za niego kciuki - dodaje Piotr Puchalski.



